Nie żyje słonica z zoo w Poznaniu. W próbach ratowania Lindy pomagali nawet strażacy. Żałoba wśród pracowników zoo

Zenon Kubiak
Zenon Kubiak
Marta Danielewicz
Marta Danielewicz
W próbach postawienia na nogi słonicy wzięło udział m.in. 22 strażaków. Niestety, Lindy nie udało się uratować. Zobacz więcej zdjęć --->Zoo Poznań
Ta informacja zasmuciła wszystkich mieszkańców Poznania - nie żyje słonica Linda z Nowego Zoo. We wtorkowe popołudnie nagle tylna część ciała Lindy odmówiła jej posłuszeństwa. W pewnym momencie położyła się na boku, co nie jest naturalna pozycją dla słoni. Stan zwierzęcia z godziny na godzinę się pogarszał. Do akcji jej ratowania zaangażowano nawet strażaków, którzy starali się podnieść słonia na nogi. Niestety, 35-letnia Linda zmarła przed północą.

- Linda jest bardzo chora. Nasi lekarze, technicy i opiekunowie walczą o jej życie. Skonsultowaliśmy się z najlepszymi specjalistami. Czekamy na lekarzy z IZW (Leibniz Institute for Zoo and Wildlife Research - przyp. red.), przylecą jutro. Bardzo się martwimy, nie jest dobrze, trzymajcie kciuki

- informowało jeszcze we wtorkowy wieczór poznańskie zoo.

Stan Lindy z godziny na godzinę się pogarszał.

- Zaczęło się od biegunki. Następnie nagle tylna część ciała słonicy odmówiła jej posłuszeństwa

- opowiada Małgorzata Chodyła, rzeczniczka zoo.

Strażacy pomagali ratować słonicę

Słonica położyła się na boku. Zdrowe słonie nigdy tak nie robią, bo ich płuca bezpośrednio przylegają do żeber, naciskają na klatkę piersiową, więc gdy zwierzę leży, nie może wziąć pełnego oddechu. Słonicy podawano leki oraz kroplówkę, jednak nie przyniosły one poprawy. Na pomoc w próbach postawienia jej na nogi poproszono nawet straż pożarną. W akcji wzięło udział 22 strażaków z 6 zastępów z Komend Wojewódzkiej i Miejskiej PSP w Poznaniu, w tym grupa ratownictwa technicznego.

- Nigdy wcześniej Linda nie dawała nam powodów do niepokoju. Biegunki się zdarzały, owszem, gdy zjadła coś niewłaściwego, np. kiepską partię siana. Ale nigdy nie było wyraźnych sygnałów, że choruje, że dłużej źle się czuje. Wczorajsze zmiany nastąpiły bardzo nagle

- opowiada Chodyła.

Zoo po stracie słonicy pogrążone w rozpaczy

Niestety, Lindy nie udało się uratować. W środę rano zoo poinformowało, że słonica nie żyje.

- Tak niewiele wolnych najpiękniejszych gigantów pozostało na Ziemi. Co 15 minut jeden z nich jest bestialsko mordowany dla kości, która jest tylko atrybutem biologicznym słoni, nie ma innej wartości. Linda była charakterną dziewczyną ze słoniowego sierocińca. W Poznaniu znalazła dom i spełniła się jako ciotka młodego słonia, Yzika. Uwielbiała zabawki i droczenie się z opiekunami. Odeszła nagle i zostawiła wyłom w naszych sercach. Kochaliśmy ją. Niech biega wolna po niebiańskiej sawannie

- napisało zoo na swojej stronie na Facebooku.

Przy słonicy czuwali przede wszystkim jej opiekunowie, którzy od lat zajmują się słoniami.

- Linda odeszła sama, bez naszej pomocy, chociaż była podjęta już decyzja o jej eutanazji, by nie przedłużać jej bólu. Jesteśmy pogrążeni w rozpaczy. Dziękujemy za wszystkie słowa wsparcia, zwłaszcza od kolegów z warszawskiego ogrodu zoologicznego, którzy wiedzą, co przeżywamy. W zeszłym roku to oni pożegnali słonicę Ernę

- opowiada rzeczniczka poznańskiego zoo.

Zobacz zdjęcia:

Nie żyje słonica z zoo w Poznaniu. W próbach ratowania Lindy...

Stratę Lindy odczuje też pozostała część stada.

- Słonie to stadne, rodzinne zwierzęta. W dniu, gdy Linda zachorowała, pozostałe dwa były bardzo niespokojne. Będzie nam brakowało naszej krnąbrnej słonicy, która rozrzucała wszystko po wybiegu

- mówi Małgorzata Chodyła.

Sekcja zwłok słonicy

Jeszcze w środę, 3 lutego odbędzie się sekcja zwłok Lindy.

- Tak poznamy przyczynę śmierci. Być może to były zmiany nowotworowe, ale najpewniej nie poznamy dziś na te pytania odpowiedzi - mówi rzeczniczka zoo.

Sama sekcja również będzie dużym przedsięwzięciem logistycznym. Odbędzie się przy udziale specjalisty Marca Gölkela z IZW.

- Ciało Lindy zostanie podzielone. Przyjadą także naukowcy m.in z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, którzy będą preparować niektóre organy do badań naukowych. My także chcemy spreparować kość czaszki Lindy, dorobić jej sztuczne ciosy, a następnie ustawić w Muzeum Historii Zoo i Lwa, które niedługo zostanie otwarte w Starym Zoo

- zapowiada M. Chodyła.

Prawdziwe ciosy Lindy zostaną usunięte i zabezpieczone. Następnie ciało słonicy zostanie zutylizowane przez firmę, która się tym zajmuje i z którą zoo ma zawartą umowę na tego typu usługi.

Linda miała 35 lat. Urodziła się w 1986 roku w Zimbabwe, jej rodzice zostali zabici przez kłusowników. Dwa lata później została przeniesiona do Safari Park w Beekse Bergen w Holandii. W 2009 r. 23-letnia słonica została przewieziona z Holandii do poznańskiego zoo w ramach współpracy między ogrodami zoologicznymi.

Zobacz też:

Zoo w Poznaniu przed wojną wyglądało pięknie. Przenieś się w...

Dzień Ojca

Szukasz prezentu dla dziewczyny, partnerki, żony?

Materiały promocyjne partnera

Szukasz prezentu dla chłopaka, partnera, męża?

Materiały promocyjne partnera
Materiały promocyjne partnera

Książka w prezencie? Świetny pomysł

Materiały promocyjne partnera

Zmysłowe perfumy w dobrych cenach

miejsce #3

ADIDAS ACTIVE BODIES 100ml

117,99 zł50,99 zł-57%
miejsce #7

Jesus Del Pozo HALLOWEEN MAN 125ml

219,99 zł139,99 zł-36%
Materiały promocyjne partnera

Odrobina relaksu należy się każdemu

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Materiał oryginalny: Nie żyje słonica z zoo w Poznaniu. W próbach ratowania Lindy pomagali nawet strażacy. Żałoba wśród pracowników zoo - Głos Wielkopolski

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gnido
3 lutego, 14:59, Nauczcie się, pismaki:

"Linda zmarła przed północą"

Nie "zmarła", tylko po prostu zdechła. Umierają wyłącznie ludzie.

Racja , jeszcze zaraz się okaże że miała covidka :)

N
Nauczcie się, pismaki

"Linda zmarła przed północą"

Nie "zmarła", tylko po prostu zdechła. Umierają wyłącznie ludzie.

Dodaj ogłoszenie