Nie zgodził się na kredyt, ale go spłaci

Monika Kaczyńska
Mieszkaniec Wielkopolski zdziwił się, kiedy dostał pismo z banku informujące o zaległościach kredytowych z wiadomością, że gdy ich nie spłaci, bank wypowie umowę i rozpocznie proces windykacji, co może się skończyć zajęciem wynagrodzenia przez komornika.

- Myślałem, że to pomyłka, bo nie brałem kredytu. W banku okazało się, że pieniądze co prawda pożyczała moja żona, ale ja jakoby się zgodziłem - opowiada mężczyzna. - I wyszło na to, że muszę spłacać.

Podpis, który zobaczył na wniosku kredytowym, bez wątpienia nie był jego. Po rozmowie z żoną okazało się, że to ona podpisała się w imieniu męża, a pracownik doradztwa kredytowego potwierdził prawdziwość podpisu. Pieniądze zostały wypłacone.

- Spłacę te zaległości, trudno - deklaruje mężczyzna. - Ale jeśli doszło do takiej sytuacji i to dlatego, że pracownik banku nie dopilnował sprawy jak trzeba, to chyba bank też powinien poczuwać się do odpowiedzialności. A tak nie jest - mówi rozżalony.

Wielkopolanin nie jest ani pierwszym, ani zapewne ostatnim, który znalazł się w takiej sytuacji.
- Otrzymywaliśmy skargi klientów, z których wynikało, że pracownicy banku poświadczali podpisy współmałżonków klientów, choć faktycznie podpis nie był składany w ich obecności - mówi Katarzyna Mazurkiewicz z Komisji Nadzoru Finansowego.

Jednak działania KNF zaowocowały tym, że banki wyciągnęły konsekwencje dyscyplinarne w stosunku do swoich pracowników i uszczelniły procedury. Klienci jednak i tak musieli spłacać niezawinione długi.
- Teoretycznie z takiej sytuacji jest wyjście - twierdzi radca prawny Daniel Kasprzak. - Osoba, której podpis sfałszowano, powinna złożyć doniesienie do prokuratury. Podobnie jeśli pracownik banku poświadcza nieprawdę, grozi mu odpowiedzialność karna. Jeśli uda się dowieść, że podpis na umowie jest nieprawdziwy, taka osoba może skutecznie obronić się przed spłacaniem kredytu.

Praktyka jest jednak bardziej skomplikowana. Zwłaszcza gdy podpis sfałszował towarzysz życia. Wtedy ceną uwolnienia się od odpowiedzialności finansowej jest odpowiedzialność karna współmałżonka.

Monika Kaczyńska

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kaszalot

Niestety kredyt tylko w reklamie ładnie wygląda. A jak już się go bierze to potrafią wyjść niezłe gwiazdki.

i
iza

Ja nie mam takiego problemu bo nie mam męża, więc on za mnie niczego nie podpisze. Ale oczywiście w pojedynkę miałam ogromny problem z dostaniem kredytu. Tylko w getinie potraktowali mnie jak człowieka dlatego szczerze polecam.

k
kasia

doradca dobry pomysl, znajdzie oferte i pomoze uniknac roznych wpadek kredytowych:)

K
Kinga

Najlepiej skorzystać z pomocy specjalisty, sama korzystałam z pomocy Open finance i jestem bardzo zadowolona, przynajmniej oferta dopasowana jest indywidualnie do moich potrzeb i załatwiłam wszystko w jednym miejscu!

90s

Rozwiazanie też bardzo fajne zgłosić fałszerstwo do prokuratury. A może skoro udowodniono że to żona wzięła i sfałszowała podpis to niech ona spłaca a nie idzie siedzieć za fałszerstwo

w
wiktor

ja szukam odpowiedniego kredytu na mieszkanie, ale albo mi kiepsko idzie, albo nie ma odpowiednich ofert jak na moje oko

Dodaj ogłoszenie