Nie wylewajmy kolarstwa z kąpielą

Tomasz Jaroński
Wolałbym napisać o weekendowych sukcesach Polaków z Saxo Bank, czyli Jarosława Marycza - zwycięstwo w wyścigu ulicznym w Utsunomiyi i Rafała Majki - trzecie miejsce w Japan Cup, jednak muszę wrócić do sprawy Lance Armstronga.

Wydawało mi się, że tylko specjalnością polityków są telewizyjne wypowiedzi na każdy zadany temat. Nie wierzę, że człowiek może być specjalistą w tak wielu różniących się dziedzinach, więc ich (polityków) zdanie traktuję z przymrużeniem oka, jako grę polityczną, uprawianie wątpliwego, z mojego przynajmniej punktu widzenia, PR.

W sprawie Armstronga jest, niestety, podobnie. W telewizji śniadaniowej występuje dziennikarz Michał Pol, którego kojarzę z piłką nożną. No, ale on nie wypowiada się na tematy futbolowe, ale zabiera publicznie głos na temat raportu WADA dotyczącego amerykańskiego kolarza, o którym, jego tle, znaczeniu itd., kolega Michał, jestem pewien, nie ma zielonego pojęcia. Padają zdania, że Armstrong jest zbrodniarzem, że kolarstwo najlepiej byłoby zlikwidować.

Ja wiem, że jest to klepanie byle czego, ale dziwię się, że przytomny dziennikarz daje się wciągnąć do podobnej dyskusji. Gdyby mnie ktoś zapraszał do rozmowy na temat drenażu na Stadionie Narodowym, to grzecznie bym odmówił, wskazując bardziej zorientowanych w temacie trawy i deszczu.

Kolarstwo nie jest jakimś wyjątkiem na sportowej mapie afer dopingowych czy oszustw. Akurat w tym sporcie badania antydopingowe są bardzo częste i - ostatnio - bardzo skuteczne, więc siłą rzeczy liczba pozytywnych wyników jest dość duża. Są sporty unikające jak ognia szczegółowych kontroli, by dać przykład północnoamerykańskich lig NHL, NBA, MLB czy NFL.

Sama piłka nożna wstrząsana jest bez przerwy aferami korupcyjnymi, w których Armstrong byłby ledwie pionkiem. Sam boski Diego Maradona miał okoliczność kosztowania kokainy i efedryny. Lekkoatletyka miała Bena Johnsona i Marion Jones, biegi narciarskie gromadę Finów i hiszpańskiego Niemca Mühlegga, nie mówiąc już o dopingu w byłej NRD. Nikt jednak zdrowy na umyśle nie domaga się likwidacji piłki nożnej czy lekkoatletyki. Nikt nie wymazuje wyników Kratochvilovej czy Marity Koch, co ciekawe, nikt nie weryfikuje tabel polskiej ekstraklasy z lat ubiegłych, choć udowodniono wiele faktów przekupstwa. Nie wylewajmy więc, panie Michale, kolarstwa z kąpielą, bo to niezbyt sprawiedliwe dla pracy Marycza i Majki w Japonii.

Tomasz Jaroński, Eurosport Polska

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Renata Kowalczyk
Proszę od Pana Darka Baranowskiego trzymać się z daleka z takimi komentarzami, ponieważ to świetny człowiek i super kolarz.WIELKI SPORTOWIEC
P
PYUIL
Panie redaktorze- święta prawda co Pan napisał. Jedno ale. Mam wrażenie że Panu jako komentatorowi i dziennikarzowi kolarstwa ciężko pogodzić się z dyskwalifikacją Lance'a. Pisze więc Pan w felietonie , że to niby musztarda po obiedzie, bo w jego próbkach krwi niczego nie znaleziono. Jak dla mnie oszustwo Armstronga nie podlega dyskusji. Brak chemicznego dowodu jest niczym wobec zeznań tych wszystkich kolarzy. Dlatego bezdyskusyjnie należy Armstronga "zlinczować" za oszustwo, za niesportową rywalizację. Należy potępiać jakiekolwiek formy dopingu, chyba że zalegalizujemy doping i będziemy oglądać sportowców podobnych do np. "komara" ścigających się w Tour de France.
Z
Z Jak Zakręcona
P.Tomku mam pytanie dlaczego to zajęło tyle czasu by ktoś zajął się tą sprawą? i co wspowodowało że ktoś odgrzebuje przeszłość?
k
kolarz
Ale raczej już próbował, może nie na aż taką skalę.
K
KB
Zgadzam się z tobą w 100%. Wystarczy popatrzeć jakie ludzie mają podejście do kolarstwa(oczywiście ci którzy się nie znają). W Polsce jest tak kolarz=doping.I to jest bardzo smutne, nie ważne ,że Przemek Niemiec i Tomasz Marczyński zajęli w Vuelta Espana zajęli miejsca w drugiej dziesiątce, nie widziano także wspaniałej pracy Rafała Majki dla Condatora. O tym się prawie nie mówi, może jakaś króciutka informacja.Ale za to o dopingu i Armstrongu od razu pięć tysięcy reportaży i wypowiedzi ludzi nie mający pojęcia o kolarstwie.
Doping jest stosowany w prawie wszystkich dyscyplinach sportowych, tylko nikt głośno się nie wypowiada.Dobrym przykładem jest podnoszenie ciężarów lub tenis.
Pozdrawiam
M
Mariusz
Niestety w naszym kraju nadal praktykowane jest podejście na zasadzie: "nie znam się, to się wypowiem". Lubiłem i szanowałem jako dziennikarza Pana Michała Pola, ale po wypowiedzi na temat kolarstwa...stracił Pan w mojej subiektywnej ocenie bardzo wiele jako rzetelny dziennikarz. Irytuje mnie fakt podejścia do kolarstwa bardzo wielu osób, które zapewne nie siedziały nawet na rowerze szosowym, nie mówiąc już o tym by trenowały lub zaliczyły jakiś start. Każdy natomiast kto miał taką okazje, wie jak trudny i wymagający jest to sport. Przykro jest patrzeć jak sukcesy i osiągnięcia naszych kolarzy są przez media marginalizowane... jak niewiele robi się w mediach by ten piękny sport ponownie przynosił nam wielkie sukcesy. Ale, za to jeśli jakiś kopiący się po czole piłkarz który przypadkiem 5 razy kopnie piłkę prosto, a on jakimś cudem wpadnie 2x do bramki....no to to już mamy gwiazdę!
Dziękuję Panie Tomku za Pana artykuły, felietony i wspaniałe komentarze podczas wielkich turów... zawsze to milo poczytać i posłuchać co do powiedzenia mają ludzie zżyci z dyscypliną.
Pozdrawiam
z
zuzanna
P.Tomku zagadza sie z P. z całej okazałości. Czy oglądał ktoś może program na tvn24 o dopingu, zrobili reportaż o Amstrongu a raczej pojęcia nie mają, a może nie pytali tam gdzie trzeba, nie wiem ja tu tylko jestem obserwatorem.
Lubię poczytać Kogoś Kto zna się lepiej :)) pozdrawiam
G
GANDALF
Baranowski jeździł w USP w latach 96-98, a więc sezon przed aferą dopingową
f
fd
Panie Tomku prosze napisać swoje znadnie na temat D. Baranowskiego, wszak jezdził wowczas w US POSTAL.
Czy brał, czy nie brał, ponoć brali tam wszyscy.....
Dodaj ogłoszenie