Nie wszystko złoto...

Janina Paradowska
Janina Paradowska
Janina Paradowska Fot. Polskapresse
Nie będzie komisji śledczej w sprawie Amber Gold. Przynajmniej na razie. Ku wielkiemu zawodowi znacznej części polityków i większości mediów, bo przecież z komisji śledczych tak łatwo i przyjemnie się żyje.

Sejm głosami koalicji odrzucił projekt uchwały w tej sprawie. Tak więc jeszcze jedna okazja do dyskusji (użyjmy tego słowa, chociaż posłowie robią wszystko, aby nie wypadało go używać) będzie. Może nie zajmie już całego dnia, ale ze trzy godziny zejdzie. Solidarna Polska wspólnie z Ruchem Palikota złożyli już kolejny projekt stosownej uchwały, jednak w czasie nieregulaminowym i nie mógł on być jeszcze rozpatrywany. Zasadniczej różnicy między projektami nie ma, tyle że ten od Ziobry i Palikota jest bardziej szczery - posłowie piszą już wprost, że chodzi o przesłuchanie syna premiera i samego premiera.

Wracamy więc do "właściwych" wymiarów afery Amber Gold. Warto jednak zwrócić uwagę, że posłowie wszystkich partii opowiadających się za komisją śledczą jednej kwestii jakby nie zauważyli, a mianowicie tego, że prokuratora jest niezależna i prokuratorów już nie mogą przesłuchiwać, o czym piszą i mówią prawie wszyscy konstytucjonaliści. Nie zauważyli bowiem, że we wszystkich projektach pojawia się badanie działalności prokuratury. Czy to taka przykrywka, aby nie powiedzieć o co tak naprawdę chodzi?

Tak więc sprawa Amber Gold nie kończy się, a jak się rozwinie - nie wiemy. Tydzień temu pisałam, że minister sprawiedliwości nie powinien żądać aresztowania podejrzanego, ale zażądał i prokuratura oraz bardzo pracowity sąd natychmiast ten postulat wzięły pod uwagę. Marcin P. już siedzi. Prokurator generalny przekonuje, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego, bo przecież w Gdańsku nie wiedzieli, że on akurat tego dnia będzie występował w Sejmie, a więc wniosek o areszt był w pełni niezależny.

Być może jako wieloletni sędzia niezbyt jeszcze zna mechanizmy rządzące prokuraturą, ja jednak jestem podejrzliwa, bo pamięć mi dopisuje, a wyczyny gdańskich prokuratorów bywały słynne . Opinia publiczna może jednak czuć się spokojna. Marcin P. siedzi i nie będzie mataczył. Ciekawa to argumentacja, bo przecież większość dokumentów prokuratura zabezpieczyła przed aresztem, w dodatku informowano nas, że Marcin P., przebywając na wolności, bardzo dobrze współpracuje z prokuratorami. Dlaczego nagle przestał? Dlaczego ta idylla tak nagle się skończyła?

Sądzę, że w sprawie Amber Gold czeka nas jeszcze niejedno zaskoczenie i to nie takie, jakie ogłosił Janusz Palikot, że posłowie Platformy z Wybrzeża brali pieniądze na kampanię od Marcina P. Palikot zresztą już przeprasza, bo jednak widmo z góry przegranego procesu wydało mu się chyba mało atrakcyjne i politycznie mało wydajne. Nawet nie takie zaskoczenie, jakie przedstawił Antoni Macierewicz, że mafia stworzona przez PO zostanie ujawniona i premier stanie się Donaldem T. Nie sprecyzował, czy po dojściu PiS do władzy, a więc nie wiadomo, kiedy taka wizja mogłaby się ziścić. Może się okazać, że największa afera po prostu bardzo skarleje, że nie będzie tak bardzo złota i błyszcząca, jak się to obecnie wydaje, i tak politycznie dla opozycji owocna jak niegdyś sprawa Rywina. Jeśli ktoś wysłuchał spokojnie na przykład ministra transportu Sławomira Nowaka, to już mógł usłyszeć, że z liniami lotniczymi OLT wszystko do czasu było raczej w porządku i trudno będzie aferę poszerzyć. Klienci linii też to zresztą bardzo doceniali, ciesząc się, że nareszcie pojawił się porządny przewoźnik i nawet PLL LOT nie protestowały. Cała nadzieja w tym, że niewielu ministra wysłuchało, bo przemawiał już późną, wieczorową porą, a więc można opowiadać dowolne brednie.

Czyli materiał na komisję śledczą by się znalazł, a nawet wybitnie by się nadawał, ale jak będzie z porządnym aktem oskarżenia, nie bardzo wiadomo. Nawet jeśli minister sprawiedliwości zapowiedział już z sejmowej trybuny, że oszust zostanie ukarany, co wszakże najzręczniejszym nie było. W sprawie Amber Gold zręczności i powściągliwości zabrakło jednak nie tylko ministrowi Gowinowi, można nawet powiedzieć, że na ogólnym tle zachował się praktycznie bez większych wpadek.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grzegorz L.
O pani Janina już jest dostępna tylko pay per view. Ciekawe ilu było chętnych
p
polo
czasami pożyteczna rolę.
Kto zechce płacić za bolszewickie wypociny towarzyszki "Janiny"?
T
TW Bolek
Czy Jasia broniąc Donalda T. ojca Józefe Bąka się już zlustrowała?
k
krakauer
Nareszcie nie trzeba czytać wypocin mózgowych tej "publicystki". To się nazywa cenzura prewencyjna. Już dawno powinno się ją i jej gębę zamknąć na kłódkę i nie wypuszczać spod klucza pod żadnym pozorem.
Z
Zakrakała wiedźma!!!!!!!!
Kraa! Kraaaa !!!! Kraaaaaaaaa!!!!!!!!

PRL owska wiedźma zakraaaaaakała!!!! Tradycyjnie w poniedziałek z czeluści wiedźmy wypłynęły potoki jadu.

Dlaczego Polskatimes.pl udzila swoich łam tej skompromitowanej bolszewickiej wiedźmie???

Dlaczego to robicie??? Czy nie wstyd wam ???? Co wy wyprawiacie??? Jesteście PRlowskim rynsztokiem którym spływają takie wiedźmy.

I jeszcze chcecie by płacić wam za czytanie bełkotu tej jedzy!!!!!! Na łeb wam padło całkowicie.
J
Jagoda
J-23 znowu nadaje...
w
waldi
obie straszne,POMarszczone zwolenniczki tuska i czerwonych.Suki ,nie dziennikarki
Dodaj ogłoszenie