Nie wszystkim w PSL podoba się ugodowa polityka wobec PO. Kto powalczy z Pawlakiem o przywództwo?

Redakcja
O przywództwo w PSL chce walczyć Janusz Piechociński
O przywództwo w PSL chce walczyć Janusz Piechociński Wojciech Barczyński/Polskapresse
Od 2010 roku zapowiadałem, że podczas wyborów na szefa PSL będzie rzeczywista rywalizacja. I że wezmę w niej udział. Już teraz objeżdżam regiony, przekonując do siebie działaczy - mówi "Polsce" Janusz Piechociński. Być może nie tylko on stoczy bój o przywództwo, bo podczas ostatnich wyborów inny lider ludowców Marek Sawicki zyskał duże poparcie w partii. Czy obecnie w PSL jest o co i z kim walczyć?

Jedni mówią, że nie ma. W partii panuje cisza, spokój, nic się nie dzieje. A możliwy start kontrkandydatów wynika z wymogu statutowego. Bo aby wybory były ważne, musi startować przynajmniej dwóch polityków. Ale od spekulacji na temat tego, co dzieje się we wnętrzu samej partii, aż się roi. A ich głównym przyczynkiem jest ponoć deal jaki Waldemar Pawlak miał zawrzeć z Donaldem Tuskiem. Zgodnie z nim wicepremier miał porozumieć się co do przyszłych zapowiadanych w exposé reform. A informacje o rodzących się między nimi spięciach mogą być wypuszczane na potrzeby utwierdzenia ludowców w przekonaniu, że prezes PSL walczy o interesy swojej partii i elektoratu. Zapewne nie wszystkim podoba się taka ugodowa polityka wobec większego koalicjanta. Eugeniusz Kłopotek (PSL) mówi wprost, że od pewnych kwestii jego partia nie odstąpi.

CZYTAJ TEŻ: Żelichowski: Nie ma rozłamu w PSL. Scena polityczna dzieli się na koalicję, opozycję i Kłopotka

- Chodzi o wprowadzenie podatku dochodowego w rolnictwie, kwestię funkcjonowania KRUS-u. Nie zgadzamy się na reformę proponowaną przez Platformę - przekonuje. Już na pierwszym ponoworocznym posiedzeniu rządu ruszyły prace w tej sprawie. A że dyskusje były burzliwe, świadczy fakt, że rozmowy między koalicjantami trwały dwa dni. Ludowcy zgłaszali poprawki do projektu w sprawie KRUS. Jak pisała "Polska", przygotowany wstępnie przez Ministerstwo Zdrowia projekt nowych regulacji, który składki różnicuje, już powoduje zgrzyty w koalicji.

CZYTAJ TEŻ: Emerytury i KRUS mniej dzielą koalicję. Najtrudniejszą część reformy rząd odkłada na później

Kłopotek: "Premier nie będzie chciał ryzykować bez kompromisów . Lepszy rydz niż nic"

Rząd jednak musiał szybko osiągnąć kompromis. Przymuszony wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował obowiązujące przepisy, zgodnie z którymi państwo opłaca te składki bez względu na dochody rolników, musi w pośpiechu uporządkować sprawę ubezpieczeń zdrowotnych rolników. Jeśli tego nie zrobi, 4 lutego wszyscy rolnicy stracą w ogóle prawo do darmowego leczenia. Eugeniusz Kłopotek twierdzi, że oprócz KRUS najbardziej niepokojącą kwestią jest sprawa emerytur. - To co w tej chwili budzi u nas największe kontrowersje, to podniesienie wieku emerytalnego przede wszystkim kobiet o 7 lat. Na to póki co w PSL-u zgody nie ma - mówi. Jego zdaniem podniesienie wieku emerytalnego bez żadnych propozycji ulgowych dla kobiet jest niedopuszczalne. I proponuje rozważyć kwestię wysokości emerytury pod względem dzietności. Zdaniem ludowców dobrym pomysłem jest również rozwiązanie, jakie pojawia się z lewej strony sceny politycznej, związane z możliwością pobierania emerytury ze względu na staż pracy, a nie wiek.

Ale PSL chyba nie ma złudzeń, że premier w kwestii emerytur będzie kategoryczny. Szczególnie, że Donald Tusk po wygranych wyborach zdawał się jasno wyrazić, że to on rozdaje karty. - Jeśli PSL uzna, że nie chce razem z PO przeprowadzić pakietu reform, to trudno będzie dalej kontynuować współpracę - oświadczył w telewizyjnym wywiadzie w TVP 2. Jego słowa zabrzmiały jak ostrzeżenie dla koalicjanta. - Wydaje mi się, że premier nie będzie chciał ryzykować bez jakichkolwiek kompromisów. Bo lepszy rydz niż nic - mówi Kłopotek.

CZYTAJ TEŻ: Koziński: Kolejny kryzys w koalicji będzie już na noże

Tylko, że realnie premier na koalicjanta ma do wyboru SLD. A zbliżenie między obiema partiami można zauważyć w kilku sprawach. Ta ostatnia dotyczy sytuacji ministra Bartosza Arłukowicza. Sojusz zapowiedział, że nie poprze wniosku o jego odwołanie. Pod warunkiem, że minister zdrowia znowelizuje ustawę. Niezależnie od tego, czy istnieje groźba zastąpienia ludowców lewicą, politycy PSL są przekonani, że w partii o tak długiej tradycji musi dokonać się zmiana. Ma być to zmiana pokoleniowa. Michał Strąk, wieloletni doradca Waldemara Pawlaka mówi "Polsce", że pokolenie 30-latków w partii ludowców powinno się bardziej upodmiotowić. - Nie przewiduję zmiany na stanowisku szefa PSL. Waldemar Pawlak w 1997 roku, gdy partia zyskała stosunkowo słaby wynik, przegrał wybory na prezesa ludowców zaledwie jednym głosem. To świadczy o jego mocnej pozycji w partii. To niemożliwe, że teraz, kiedy PSL osiągnęło dobry wynik, usunięto by go z pozycji lidera - mówi Strąk. Jego zdaniem jedyne, co potrzebne teraz, to by w otoczeniu Pawlaka znaleźli się młodzi ludzie. Nie wyklucza, że kiedyś liderem mógłby zostać Władysław Kosiniak-Kamysz. Mianowanie go na ministra pracy było zdecydowanym ruchem. Sygnałem, który może świadczyć o przyszłej wymianie pokoleniowej. Ale ta dokona się najprawdopodobniej nie prędzej niż za kilka lat i dopiero wtedy możemy spodziewać się zmiany na stanowisku prezesa PSL.

Joanna Miziołek

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Nie wszystkim w PSL podoba się ugodowa polityka wobec PO. Kto powalczy z Pawlakiem o przywództwo?

Z
Zgul

za przypływ fotoradarów w ITD. Bardzo proludowe podejście.

Dodaj ogłoszenie