Nie oddamy Niemcom funta szterlinga!

Jacek Stawiski
Polsapresse/Archiwum
Kryzys unii walutowej i całej Unii Europejskiej jest żywo komentowany także w Wielkiej Brytanii, która co prawda nie przyjęła u siebie pieniądza euro, ale mimo nieskrywanej wrogości do UE wśród części polityków i mediów odgrywa przecież kolosalną rolę w sprawach europejskich. O skali niechęci, jaka rośnie na Wyspach do Niemiec, niech świadczy tytuł w bulwarowym dzienniku "Daily Mail": "Europa mówi dzisiaj po niemiecku".

To reakcja na niedawne wypowiedzi na zjeździe rządzącej w RFN partii CDU, gdzie padały wezwania, aby państwa europejskie przyjęły niemiecką wersję gospodarowania finansami lub wyprowadzały się z UE. Brytyjskie bulwarówki bardzo ostro zareagowały na apele ministra finansów Niemiec Wolfganga Schäuble, który przekonywał Londyn do porzucenia funta i przyjęcia euro. "Daily Mail" obwieścił wręcz, że Niemcy wypowiedziały Wielkiej Brytanii wojnę, której celem jest obalenie funta szterlinga. W tym pojedynku na symbole tak często przywoływana jest retoryka z czasów pierwszej i drugiej wojny światowej, że nawet niechętni Unii i Niemcom politycy i komentatorzy apelują, aby o obecnych, współczesnych napięciach w relacjach z resztą "kontynentu" nie rozmawiać w duchu konfrontacji wojennej poprzez przywoływanie bitwy o Anglię i lądowania aliantów w Normandii.

Czytaj też:Kogo molestował seksualnie Herman Cain?

Takie realistyczne komentarze, pozbawione treści historycznych, publikują "Daily Telegraph" i "The Economist". W pierwszym czytamy, że nadzieje premiera Davida Camerona, iż uda się Londynowi "odzyskać" suwerenność nad częścią obszarów gospodarczych, spełzną na niczym. UE nie jest gotowa oddawać władzy państwom narodowym, zwłaszcza gdy Komisja Europejska proponuje dalsze zwiększenie swojej władzy. "The Economist" ostrzega zaś Camerona, żeby nie liczył na zdobycie nowego sojusznika w Europie - zwycięską hiszpańską Partię Ludową. Kilka lat temu konserwatyści hiszpańscy byli niechętni Francji i Niemcom, dzisiaj Hiszpania pod rządami konserwatystów nie odwróci się od ścisłej współpracy z Berlinem i Paryżem na rzecz Londynu, ponieważ potrzebuje wsparcia w ratowaniu gospodarki.

Brytyjczycy oczywiście mają swoje wielkie problemy finansowe i gospodarcze, podobne do eurostrefy. Jak podaje BBC, hierarchowie Kościoła anglikańskiego ostro przeciwstawiają się rządowym próbom wprowadzenia cięć w wydatkach socjalnych. To pierwszy od kilku lat poważny spór rządu z hierarchią. Co ciekawe, wpływ Kościoła anglikańskiego na wiernych jest znikomy, niewielki procent Anglików uczęszcza do kościoła, natomiast głos biskupów w dyskusji politycznej ma duże znaczenie.

Czytaj też:David Cameron na wojnie z supermarketami

Przeciwko planowanym cięciom i reformie systemu emerytalnego zorganizowano w przyszłym tygodniu wielki strajk pracowników budżetówki. To nic specjalnego - z jednym zasadniczym wyjątkiem. Zastrajkują także urzędnicy imigracyjni kontrolujący paszporty i inne dokumenty na granicach zewnętrznych Zjednoczonego Królestwa. Na ich miejsce rząd musi pilnie sprowadzić kilkanaście tysięcy pracowników służby cywilnej, którzy, choć nigdy wcześniej nie byli przeszkoleni, będą musieli na granicach kontrolować wjeżdżających. Jak pisze "The Guardian", tak dużej liczby pracowników rząd nie jest w stanie wygospodarować w kraju, dlatego na Wyspy ściągani są pracownicy konsulatów brytyjskich wydających wizy. Dodatkowo media pełne są komentarzy osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, które obawiają się, że chaos na granicach Wielkiej Brytanii mogą wykorzystać terroryści i przeniknąć do kraju. "Guardian" przypomina, że kilka dni temu minister spraw wewnętrznych Teresa May była krytykowana w parlamencie, gdy okazało się, że zgodziła się, aby niektóre punkty kontrolne na granicach były zawieszone w sytuacji nieobecności pracowników urzędów imigracyjnych.

Czytaj też:Pozostałe felietony Jacka Stawiskiego
Wśród tematów z zagranicy ciekawy artykuł zamieszcza "Independent". Okazuje się, że nowe, wspierane przez Zachód władze Libii przetrzymują w więzieniach nawet 7 tys. więźniów, w tym kobiet i dzieci, uważanych za wrogów nowych władz. Korespondent "Independent" relacjonuje, że bojownicy powstańczych oddziałów dzisiaj w wielu miastach Libii na własną rękę prześladują ludzi, których uznają za popleczników obalonego Kaddafiego. Nowe władze libijskie są często bezradne wobec aktów zemsty, boją się stawać w obronie tych, których terroryzują powstańcy, ponieważ wiele osób z obecnych władz kiedyś związanych było z poprzednimi władzami. Ciekawy głos w sprawie wydarzeń w Syrii - w wywiadzie dla prestiżowego programu religijnego "Sunday" radia BBC chrześcijański biskup Aleppo podkreślił, że dla wyznawców chrześcijaństwa obecne władze są gwarancją utrzymania względnego spokoju religijnego w kraju i zachowania przynajmniej tolerancji dla nie-muzułmanów w Syrii.

Czytaj też:David Cameron na wojnie z supermarketami

Oczywiście, na koniec, truizm: idą święta. Jak przypomina "Daily Telegraph", w ubiegłym roku premier David Cameron wysłał prawie półtora tysiąca kartek bożonarodzeniowych. Niemal 90 z nich wysłał do przywódców innych państw, w tym do Baracka Obamy i Angeli Merkel. Cameron nie zdecydował się na wysłanie życzeń między innymi do Władimira Putina. A bulwarówka "Daily Express" przed świętami alarmuje - na Wyspach zanika obyczaj mówienia dziękuję. Zamiast angielskiego "thank you" coraz więcej Brytyjczyków używa sformułowań typu "super", "dzięki" itd. Ot, nawyki z internetu i SMS-ów przenikają do codzienności.

Czytaj też:Pozostałe felietony Jacka Stawiskiego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie