"Nie musimy nikogo wyciągać z PiS. Codziennie zgłaszają się dziesiątki osób"

Redakcja
Solidarna Polska rusza w Polskę. Kiedy stało się jasne, że na powrót do Prawa i Sprawiedliwości posłowie buntownicy nie mają już szans, przyszedł czas na budowanie własnych struktur w terenie. - Chcemy się spotkać z ludźmi, porozmawiać z nimi, wytłumaczyć, co robimy i dlaczego stało się, co się stało - tłumaczy w rozmowie z "Polską" poseł Andrzej Dera z klubu Solidarna Polska.

- Chcemy też wysłuchać tego, co mają do powiedzenia ludzie i wyciągnąć wnioski - dodaje. I szybko podkreśla, że ich zadaniem nie jest wyciąganie ludzi z Prawa i Sprawiedliwości, bo 'każdy musi sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce zostać w partii Jarosława Kaczyńskiego'.

- Wyciąganie kogoś na siłę nie ma sensu - zaznacza poseł Dera. - Zresztą, nie ma takiej potrzeby. Zgłasza się do mnie codziennie wiele osób z propozycją tworzenia naszych struktur w terenie. Bywają dni, że otrzymuję 30 mejli od przedsiębiorców, radnych, ludzi spoza polityki, ale też byłych i obecnych polityków Prawa i Sprawiedliwości wyrażających chęć zasilenia szeregów naszego klubu - dorzuca.

Czytaj także: Wybory w PiS odłożone z powodu "rebelii Ziobry"? Kaczyński: To okres przejściowy...

Wygląda więc na to, że rozpoczął się prawdziwy bój między PiS a ziobrystami tak o wyborców, jak członków partii.

Wczoraj politycy Solidarnej Polski pojawili się Nowosądecczyźnie. Dzisiaj będzie tu można spotkać ich byłych kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, którzy najwyraźniej nie mają ochoty spokojnie patrzeć, jak konkurencja rozrasta im się pod nosem. Jarosław Kaczyński już podjął decyzję, że to on wskaże szefów okręgów, więc wyborów lokalnych władz, które miał się odbyć lada dzień, nie będzie.

Czytaj także: Solidarna Polska walczy z PiS o Nowy Sącz. Młodych ciągnie do Ziobry

Zdaniem wielu obserwatorów sceny politycznej taki właśnie ruch prezesa PiS dyktowany jest obawą przed ziobrystami, którzy mogliby w wyniku takich wyborów przejmować władzę w lokalnych strukturach Prawa i Sprawiedliwości. - Lepszego prezentu nie mogliśmy dostać od Prawa i Sprawiedliwości: miały być demokratyczne wybory, tymczasem wprowadza się w terenie namiestników. Ludzie, którzy działają w strukturach partii, widzą, co się dzieje. Pytanie, czy będą chcieli tkwić w czymś takim - zastanawia się poseł Andrzej Dera.

Nic nie wskazuje więc na to, aby między Solidarną Polską a PiS wygasły emocje, tym bardziej, że obie partie walczą praktycznie o tego samego wyborcę.

Czytaj także: Solidarna Polska odbija Małopolskę PiS. "Uruchomiliśmy potencjał zmian"

Byli i obecni członkowie PiS przyznają, że żaden z poprzednich rozłamów nie podzielił działaczy tak mocno jak ten. Pytanie, ilu ludzi zdołają przekonać do siebie politycy Solidarnej Polski. Zapewne będzie im trudno mówić o jednoczeniu i nowym otwarciu na prawicy, biorąc pod uwagę to, że zanim stali się środowiskiem budującym nową partię, byli szczególnie aktywni w krytykowaniu tych, którzy odważyli się na krytykę Jarosława Kaczyńskiego. Dzisiaj podkreślają, że to nie oni doprowadzili do rozbicia prawej strony sceny politycznej, a chcieli jedynie demokratycznej dyskusji o tym, co dzieje się w partii Jarosława Kaczyńskiego i co trzeba zmienić, aby wygrać nadchodzące wybory, tak samorządowe, jak prezydenckie i te parlamentarne za cztery lata.

Ale tu rodzi się pytanie, jak rozbita prawica miałaby te wybory wygrać, bo trudno przypuszczać, aby Jarosław Kaczyński stracił nagle wszystkich swoich zwolenników i wpatrzony w niego żelazny elektorat Prawa i Sprawiedliwości.

Dorota Kowalska

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Miklus

Nigdy nie byłem ani nie będę fanem Zbysia, bo za kilka rzeczy ma on u mnie przechlapane (wiem, że mu to lata), ale jego próby uniezależnienia się od arcyprezesa zasługują na uznanie. Być może panu Jarosławowi przypadnie na końcu zaszczyt zgaszenia światła.

K
Krasi

Potwierdzam, widzę z okna kolejki do Biura Solidarna Polska ........ :)

W
Widukind

Wszystko to prawda co piszesz z jednym wyjątkiem : to nie jest polski rząd jeno chyba nie-rząd albowiem gdyby to był prawdziwy polski rząd to nie działał by przeciw narodowi polskiemu. Pozdrawiam.

i
i tyle

i tak ma wartość 0 .

d
dena

z nimi. Młodzi nie umoczeni z wizją Polski ktoś musi to zrobić bo chyba nie PO tam tylko marketing.

J
Jacek

Pewnie nie spodziewał się, że ludzie z własnej, osobistej partii go załatwią i wyślą na polityczną emeryturkę. Kończy w podobnym stylu jak Samoobrona z Lepperem na czele. Ponad dwadzieścia lat kitowania i program się wyczerpał. Na nasze szczęście.

r
renata

dziesiątki osób widać za twoimi plecami, ciekawe ile razy liczyłeś, te dzisiętne zastępy uciekinierów z pisoburdelu, ten jak go nazywają ziobrystowski klub "soliterna Wolska" to nic innego jak pisbis ale w dużo gorszym faszystowskim wydaniu

c
cezar

Celebryta zajmie się naszym zdrowiem, archeolog skarbem państwa. Filozof zreformuje sądy, ekonomista zbuduje stadiony. Drogami i koleją zajmie się politolog. O emerytury możemy być spokojni – przypilnuje ich lekarz. To nie scenariusz filmu Stanisława Barei, lecz skład polskiego rządu A.D. 2011. Rządu, którego skład służy tylko jednemu – umocnieniu pozycji premiera Donalda Tuska.

Rosną w Polsce domy
z czerwoniutkiej cegły.
Domy wznosi piekarz,
bo w tej pracy biegły.
Handel zagraniczny
rozwijają zduni.
Znają koniunktury
z gawędzeń babuni.

Tekst „Kołysanki stalinowskiej” Stanisława Staszewskiego stał się znów aktualny za sprawą premiera Donalda Tuska. W czasie, gdy w krajach europejskich powoływane są gabinety eksperckie, w nowym rządzie Tuska fachowców brak.

p
pismen

czekamy na ciebie i modlimy sie w kaplicy przybadz o wielki reformatorze i posprzataj na tym zadupiu

G
Gość

idzie kryzys gospodarczy, szczury szukają, gdzie by tu się zaczepić, bo okręt tonie...
Najpierw - NASZ WÓDZ UKOCHANY - a teraz, kiedy nieco bieda przycisnęła - chodu.

A
Achimek

Czekam ,az PARLAMENT EUROPEJSKI,rozliczy ich z pracy, bo przeciez naleza do roznych waznych komisji, biora sumy po 50 tys.miesiecznie + przywileje i diety,a jezdza po POLSCE. Ich pensjesa przez nas podatnikow oplacane.

Dodaj ogłoszenie