Nie ma lepszego pola do narodowego pojednania

Marian Kmita
Marian Kmita
Marian Kmita Fot. Polskapresse
Choć we wrześniu tradycyjnie wspominamy bolesny w naszej historii rok 1939, to z żywymi trzeba iść naprzód. Nie ma lepszego pola do narodowego pojednania niż sport. Dowiódł tego wielokrotnie Adam Małysz, lecząc Niemców z ich tradycyjnej przypadłości - przekonania o wyższości nad resztą świata w każdej dziedzinie życia.

Teraz, w czasach kiedy na co dzień cmokają do siebie premier Donald Tusk z panią kanclerz Angelą Merkel, a inni ważniacy obu narodów poklepują się po plecach, sportowe konfrontacje z Niemcami są tyleż obiecujące, co ryzykowne. Dotyczy to także najbliższego meczu w Gdańsku, gdzie kadra Franciszka Smudy ma okazję wygrać po raz pierwszy w historii z naszym zachodnim sąsiadem. I choć Sławomir Peszko zapowiada, że "wyjdzie na Niemców z pianą na ustach", to ja wolałbym, aby zamiast tej piany Polak miał rozum w głowie.

Przed meczem Polska - Niemcy. Robert Lewandowski: Niemcy są zbyt solidni, aby odpuścić

Obie drużyny to takie wieże Babel, więc o nacjonalizmach i historii nie ma co wspominać. Liczy się tylko futbol i nie ma co również ukrywać, że we wtorek polscy piłkarze mają mniej więcej takie szanse na zwycięstwo jak Tomasz Adamek w sobotniej konfrontacji ze starszym z braci Kliczków. A może nawet Adamek ma większe, bo u niego z głową jak do tej pory wszystko jest w porządku i żadnej piany toczyć nie musi.

Smuda: Perquis w reprezentacji Polski zadebiutuje w meczu z Niemcami

W Gdańsku wszystko będzie wiadomo co do rezultatu i stylu gry polskich piłkarzy. Szkoda tylko, że smutną polską tradycją staje się "nadzwyczajne" dopuszczanie do wielkich imprez nowoczesnych stadionów przygotowywanych na Euro 2012. I nie mogę zrozumieć, jak to jest z tym stadionem Lechii, że można tam rozegrać dwa ligowe mecze bez kompletnej dokumentacji technicznej, a teraz drapać się w głowę, pozwalając śmiać się całej Europie z naszych nietypowych organizacyjnych problemów.

Gdańsk: Mecz Polska-Niemcy jednak się odbędzie na PGE Arenie

Boję się też o sobotnią galę bokserską we Wrocławiu, bo w końcu ubiegłego tygodnia słyszałem od fachowców, że energia elektryczna na tamtejszym stadionie to ma dopiero być. Jeśli i we Wrocławiu przeżyjemy podobne do Gdańska techniczne kłopoty to wielu uśmiechnie się z satysfakcją. Między nimi na pewno będzie menedżer Kliczków Bernd Boente, którego wyobrażenie o Polsce i Polakach jako żywo można wpisać w odległe czasy z książek Romana Dmowskiego.

Najbardziej neutralnie zapowiada się konfrontacja polskich i niemieckich siatkarzy, która rozegra się na czeskich Mistrzostwach Europy, na kilka godzin przed walką Adamka z Kliczką. Tam też każdy wynik jest możliwy, ale emocje jakby najmniejsze. Już nawet Raul Lozano nie chce niczego nam udowadniać, bo swoje szanse miał w przeszłości. A Andrea Anastasi? No cóż, będzie miał kolejną okazję pokazać, że jest nie tylko wybitnym fachowcem w swojej dziedzinie, ale i człowiekiem wysokiej kultury. Słowem nowoczesnym Europejczykiem. W tym przypadku o jakiejkolwiek wojnie nikt nie mówi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie