Nie jest przyjemnie być krajem na dorobku

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Agaton Koziński Fot. Polskapresse
Długo będziemy pamiętać Barackowi Obamie i Ameryce wypowiedź o "polskich obozach śmierci". Pozostał po niej niesmak i on nie zniknie, nawet jeśli amerykańska administracja znajdzie cudowny sposób na szybkie zniesienie wiz dla Polaków. Bo poczucie zawodu nad Wisłą wobec USA czuć od dawna.

Odkąd uświadomiliśmy sobie, że - angażując się w amerykańską misję w Iraku - nic nie zyskaliśmy w zamian, nawet tak drobnej ulgi jak zniesienie wiz. A teraz jeszcze Obama (który wizy obiecał skasować do końca kadencji, czyli do listopada) wbił nam szpilę podczas wręczania medalu Janowi Karskiemu. Chyba nie będzie zbytnio zdziwiony, gdy się dowie, że podczas najbliższych wyborów Polacy będą trzymać kciuki za Mitta Romneya.

Rozczarowanie Ameryką rośnie od kilku lat. Świetnie wykorzystała to Platforma Obywatelska. Przecież w czasie kampanii wyborczej w 2007 r. jej ważnym postulatem było wycofanie polskich wojsk z Iraku i Donald Tusk po objęciu władzy zrealizował tę obietnicę niemal natychmiast. Ale wyjście naszych żołnierzy z Ad-Diwaniji było czymś więcej niż tylko zakończeniem misji wojskowej - było także symboliczną zamianą sojuszy. Polska pod rządami PO przestała stawiać wszystko na jedną, amerykańską kartę. Donald Tusk dość mocno redefiniował kierunki działań dyplomacji, kładąc dużo mocniejszy akcent na kierunek europejski. I to doceniono - symbolicznie premier doświadczył tego choćby w czwartek, odbierając w Berlinie Nagrodę im. Walthera Rathenaua i wysłuchując komplementów od swojej koleżanki Angeli Merkel.

Ale czy Polska na bliskich, niemal przyjacielskich relacjach z Niemcami ugrała więcej niż z USA? Gdy na początku tego roku kończyły się ważne negocjacje unijnego paktu fiskalnego, Berlin ostatecznie nie przychylił się do polskiego postulatu, by pozwolić państwom spoza strefy euro siedzieć przy głównym stole negocjacyjnym. Ważniejszy dla niego był interes Paryża, Merkel wolała poprzeć Nicolasa Sarkozy'ego. Tuskowi pozostała za to ładna nagroda, która na pewno pięknie prezentuje się w gablotce w gabinecie premiera.

W polityce gesty mające realne znaczenie wykonuje się wobec partnerów dysponujących realnymi argumentami. Dlatego USA nie zniosły wiz Polakom

W polityce wykonuje się wiele gestów. Sztuką jest odsiewać gesty puste od gestów mających realne znaczenie. Tak się składa, że gesty realne najczęściej wykonuje się wobec partnerów dysponujących realnymi argumentami. Tak jak robili to Turcy przez cały XIX wiek, gdy na dworze sułtana regularnie powtarzano pytanie: "a gdzie są posłowie z Lechistanu". Czemu akurat oni pamiętali o Polsce podzielonej rozbiorami? Bo wcześniej zadaliśmy im srogiego łupnia pod Wiedniem i w ten sposób zasłużyliśmy sobie na ich szacunek.

Współczesna Polska nie jest dziś w stanie zadać łupnia nikomu, a już na pewno nie Niemcom czy Ameryce. Siłą rzeczy priorytetowo w Berlinie i Waszyngtonie traktowani są inni. Nam pozostają zaciskanie zębów i ciężka praca - tylko w ten sposób mamy szansę kiedyś dorównać sojusznikom naszych marzeń. I tylko w duchu możemy ponarzekać, że Amerykanie przypominają o naszym miejscu w szeregu w tak ordynarny sposób.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
max wyborca pis
Gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych? Trochę dużo czytania, ale to są fakty! Warto czasem myśleć samodzielnie. Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie - procent składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo. Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16,163 mln. Możecie te dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy. Ale co z tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście. Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11 375 519 400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to tylko składka emerytalna. Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136 506 232 800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też. Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku. Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie - w marcu 2011 było ich 4,979 mln. To znowu wg. oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym - na nich jest OSOBNA składka!!!. Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2275,00 zł. Tymczasem średnia emerytura - znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS. Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów rocznie!!!). Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem. Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB. Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą wszystkie wymienione instytucje. Taki jest mój wniosek. Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką??? I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości. Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także. Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne. Na co ma pojść taka nadwyżka?? Na zrzutkę na Greków?? Włochów?? By żyło im się jeszcze lepiej?? Gdzie jest kasa!!! Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte. Ludzie kiedy w końcu wyjdziemy na ulice i zaczniemy walczyć o swoje? pieniądze???"
A
Agaton Koziński
Owszem, takie wyliczanki można ciągnąć - ale nie każda będzie pasowała do kontekstu. Wydaje mi się, że swoim komentarzem opisałem kawałek rzeczywistości dziejącej się tu i teraz. Barack Obama obraził Polaków. Długo się zastanawiałem, czemu to zrobił (dalej się zresztą zastanawiam, nie umiem znaleźć wyjaśnienia, mam tylko kilka własnych teorii, które nie nadają się do upubliczniania) i zastanawiałem się też, w jaki sposób możemy mu się zrewanżować. I uświadomiłem sobie, że kompletnie nie mamy żadnych argumentów wobec niego, jesteśmy bezbronni wobec takiej buty USA. Podobnie jak jesteśmy bezbronni wobec Francji i Niemiec. I mój komentarz jest wyrazem tej bezradności.
Mam nadzieję, że doprecyzowałem i teraz bardziej wiadomo, "o co autorowi chodziło".
j
ja
Przeczytałem dwa razy i nie wiem o co autorowi chodziło?
Można napisać kilkaset w tym samym tonie np.

nie jest przyjemnie być biednym
nie jest przyjemnie nie mieć parasola na deszczu
nie jest przyjemnie być brzydkim
nie jest przyjemnie nie mieć przyjaciół
nie jest przyjemnie nie mieć talentów
etc.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Nie jest przyjemnie być krajem na dorobku
n
nalpal
oPolska, odkąd pamiętam,/można też zapoznać się z historią Polski/ jest na dorobku. Nasi królowie i docześni "władcy", najchętniej zajmowali się Inflantami, Liberum Veto,duperelami ! Jesteśmy nabzdyczonym narodem, który domaga się ciągłych przeprosin,dowartościowania.Przeszłość nasza, tak zdominowała nasze umysły że,i politycy,i część narodu,/oszołomy i ortodoksi/przestała racjonalnie myśleć!!! Dlaczego np.Czesi nie wymagają od nas przeprosin za Zaolzie ? Rosjanie za Moskwę, czy za Żółkiewskiego? Polska to chory i dziki kraj,który ma pretensje do całego świata oswoją historię,traumy i męczeństwo ! Wszak sami tą historię tworzyliśmy, i ponosimy niemałą odpowiedzialność za fakty które nie przynoszą nam chwały ! Jeśli to się nie zmieni, pozostaniemy dalej zaściankiem Europy,zadufanym w sobie rozkapryszonym bękartem !!!
Dodaj ogłoszenie