Nie czuję obciachu, że jestem polskim Zapatero

Anita Werner, Paweł Siennicki
Z Grzegorzem Napieralskim, przewodniczącym SLD, o tym, ile musiał wypić wódki z partyjnymi działaczami, czy zdradził Wojciecha Olejniczaka, dlaczego wszczyna wojnę z Kościołem i kiedy pierwszy raz usłyszał o Katyniu.

Kim jest polski Brad Pitt?
Nie mam pojęcia.

Tak tabloidy piszą o Macieju Zakościelnym, aktorze serialu "Kryminalni".
On jest podobny do Brada Pitta?

A Pan jest podobny do Zapatero? Nie czuje Pan obciachu, gdy mówią o Panu "polski Zapatero" ?
Nie czuję obciachu. To żadna ujma, że spoglądam na to, co robi hiszpański premier.

Jest Pan tylko kopią. "Prawie" robi wielką różnicę.
Mnie to nie przeszkadza.

A mówi Pan po hiszpańsku?
Nie.

To co Pan powie Zapatero, kiedy spotka się Pan z nim?
Dzień dobry. To ja.

Ładne. Czy gdyby był Pan premierem, a do Polski przyjechałby papież, to spotkałby się Pan z Ojcem Świętym ?
Nie wiem. Nie zastanawiałem się nad tym.

A gdyby Pan zechciał się zastanowić?
Papież jest głową państwa Watykan, wiec spotkałbym się.

Wziąłby Pan udział we mszy celebrowanej przez papieża?
Nie wiem, jaki byłby wtedy kalendarz moich spotkań.

Ale my chcielibyśmy się dowiedzieć.
To powtarzam: nie wiem, jak bardzo byłbym zajęty.

Czyli pewnie byłby Pan bardzo zajęty?
Chętnie bym porozmawiał z papieżem o relacjach państwo - Kościół. A co do mszy, jako premier raczej nie wziąłbym udziału.

Czy Pan, były ministrant, chodzi do kościoła?
Wiara jest moją prywatną sprawą. Mierzi mnie, że prezydent ogłasza w kościele ważne postulaty polityczne, a politycy prześcigają się, by siedzieć w pierwszych ławkach kruchty.

Pan ma przyjaciół wśród księży katolickich?
Znam dobrze jednego z księży w Szczecinie.

I co, za bardzo ten ksiądz miesza się w nieswoje sprawy?
On akurat nie. Ale inni tak.

Tak? Jacy inni ?
Ojciec Rydzyk, inni księża i biskupi naciskają na rząd, choćby w sprawie refinansowania zabiegów in vitro.

Ogłasza nam Pan teraz, że Kościół stoi u bram polityki?
Kościół już wyłamał bramy do polityki i jest w niej od dawna.

Wkurza to Pana?
Tak. Najbardziej to, że pieniędzy na refundację in vitro nie ma, a znajdują się na renty i emerytury dla duchownych.

To premier Tusk jest na pasku biskupów?
Jest ewidentnie pod wpływem decyzji Kościoła.

Ale to Pan wypowiada wojnę Kościołowi.
Co wy opowiadacie, jaka wojna? To biskup Pieronek mówi: niech SLD jak szczury schowa się w norze. To jest język wojny, a nie mój.

Niezupełnie, bo to Pan chce ściągać krzyż z sali sejmowej. To uderza wszystkich katolików. Sam Pan ustawia się jako wojujący antyklerykał.
Polska jest dla wierzących i niewierzących. Ale spokojnie, nie będę wojującym radykałem, który z drabiną będzie działać pod osłoną nocy. Tak robili posłowie prawicy, którzy ten krzyż zawieszali.

Dobrze, to proszę powiedzieć, jaka będzie Polska po dwóch latach rządów Grzegorza Napieralskiego jako premiera. Co z konkordatem?
Konkordat nie jest absolutnie przestrzegany. Co gorsza, nigdzie nie jest w nim zapisane, że mamy płacić pensje na katechetów.

Czyli Pan, będąc premierem, obcina wszystkie pieniądze, które płyną od państwa do Kościoła katolickiego?
Zmieniam tylko reguły gry. Mogę płacić na zabytki sakralne, ale nie będę płacić na fundusz emerytalny księży.

Czy pod Pana rządami biskup Pieronek płaci podatki?
Płaci. Żyjemy w jednym kraju i wszyscy płacą podatki. Księża też.

Lekcje religii w szkołach?
Nie są prowadzone w szkołach. Wyłącznie w salkach katechetycznych, przy kościołach.

Czy jest dopuszczalna aborcja?
Tak. Do 12. tygodnia ciąży jest legalna. I jest też dopuszczalna ze względów społecznych.

A co z wychowaniem seksualnym?
Jest. Zresztą za dwa tygodnie złożymy projekt ustawy wprowadzającej edukację seksualną do szkół gimnazjalnych i licealnych. Jest to nasza odpowiedź na sytuację, która dotknęła 14-letnią Agatę. Bo gdyby było wychowanie seksualne w szkołach i informacja o dostępie do środków antykoncepcyjnych - nie byłoby takich tragedii.

Po dwóch latach Pana rządów można zalegalizować homoseksualne związki partnerskie?
Tak. Ludzie tej samej płci żyjący w związkach powinni mieć takie same prawa jak w normalnych związkach: majątkowe, spadkowe.

I będą zawierać małżeństwa przed urzędnikiem stanu cywilnego?
Nie wiem, jak będzie to wyglądać.

Jak to Pan nie wie? To ważne, czy będą mogli zawierać małżeństwa .
Nie wiem jeszcze, czy ich związek będzie legalizował specjalny urzędnik, czy będzie to komórka w urzędzie gminy.

A kiedy będzie Pan to wiedział ?
To naprawdę jest sprawa wtórna.

Czy osoby tej samej płci żyjące w zalegalizowanym związku będą mogły adoptować dzieci ?
Temu akurat jestem raczej przeciwny.

In vitro będzie refinansowane przez państwo?
Oczywiście.

Nawet jeżeli miałby Pan zabrać na to pieniądze emerytom?
Ale jesteśmy hipotetycznie po dwóch latach rządów. Już jest pół miliarda złotych w budżecie.

Dobrze, a zwraca Pan Kościołowi majątek?
Gdy powstawał fundusz kościelny, to zagrabionych ziem było 150 tysięcy hektarów. Dziś kościół rzymskokatolicki posiada 160 tysięcy hektarów. Czyli wszystko ma zwrócone z nawiązką. Nie ma już czego zwracać. A wciąż wydajemy ponad 120 mln zł rocznie na fundusz kościelny, który miał być refundacją za utracone ziemie.

Leszek Miller, nie dopuszczając do liberalizacji ustawy antyaborcyjnej, zdradził lewicę?
Miller był w trudnej sytuacji. Ratował państwo z gigantycznej dziury budżetowej.

Nie ma to związku. Czy SLD w przeszłości źle zrobiło, że nie poszło na wojnę z Kościołem ?
Leszek Miller na początku zrobił to, co powinien był zrobić. Gorzej było z końcówką.

Żal Panu Leszka Millera?
Zastanawiam się, dlaczego moja partia na różnych zakrętach historii zgubiła wszystkich premierów i prezydenta.

Gabinet Leszka Millera w siedzibie SLD na Rozbracie stoi teraz pusty?
No, teraz tak. Właśnie wyprowadził się z niego Krzysztof Janik.

I czeka znowu na Millera?
Ale Leszek Miller założył swoją partię polityczną.

To nie jest przeszkoda. Można znowu zmienić bieg historii.
Nie można. Założył własną partię. Temat jest zamknięty.

Nie chce Pan pozbierać do SLD tych, którzy się zgubili?
Byłoby dobrze, gdyby w zapleczu SLD znalazły się te osoby, które teraz są na obrzeżach.

Miller zadzwonił po Pana wyborze z gratulacjami?
Nie uwierzycie, ale po wyborze rozładował mi się telefon. Ale kilka dni temu dzwoniłem do Millera z życzeniami, bo były jego imieniny.

Złoży Pan mu jakąś propozycję?
Chciałbym. Ale dopiero po Radzie Krajowej SLD, bo ważne decyzje musi akceptować zarząd. Wielokrotnie podkreślałem, że zależy mi na współpracy wszystkich środowisk lewicowych - od Zielonych przez Partię Kobiet.

A do Urbana Pan zadzwonił?
Nawet się z nim spotkałem.

I pytał go Pan o jakieś rady?
Nie. Rozmawialiśmy o gazecie.

Jest miejsce w SLD dla Józefa Oleksego?
Józef Oleksy opuścił SLD z własnej woli.

Z klubu emerytów bierzecie już tylko wybranych?
To nie jest emeryt. Ale jest poza SLD.

Co Pan poczuł, kiedy usłyszał Pan taśmy z Oleksym?
Że coś złego dzieje się w Polsce, że ktoś znowu kogoś nagrywa. Potajemne nagrywanie było chyba gorsze, niż to, co usłyszałem. To mnie brzydzi. Sam zresztą byłem kiedyś nagrywany przez kolegę.

Dlaczego ?
To było w 2003 roku. Służyło walce wewnętrznej.

Buldogi w SLD walczyły pod dywanem ?
To był wrzód , który niestety, rozlał się na zewnątrz. Osłabiły nas podziały grup - jedni wokół Krzysztofa Janika, inni wokół Marka Borowskiego czy Millera albo Oleksego. Ale to się już skończyło.

Naprawdę? Borowski nie usiądzie z Panem do wspólnej listy w kolejnych wyborach.
Jego problem. Ładnie to określiła moja koleżanka Katarzyna Piekarska, że jeżeli SLD się używa jak tramwaj do władzy - raz się do niego wsiada, raz z niego wysiada - no to ja nie chcę takiego pasażera.

A co z pasażerami Janik i Nikolski. Już się Pan z nimi pożegnał?
Tak.

Zostawili coś w szafach?

Nie wiem, nie sprawdzałem, ale chętnie bym zobaczył, co wypracował Lech Nikolski.

Krzysztof Janik mówi o Nikolskim, że to wybitny analityk.
Nie zauważyłem tego.

Czyli czym się panowie zajmowali?
Nie mam pojęcia, pewnie zarobieni byli.

Pili?
Na takie zwierzenia mnie nie namówicie.

Słyszeliśmy, że Pan ma najmocniejszą głowę wśród kolegów.
Przecież ja jestem chłopak raczej wątłej postury.

Mocna głowa to żadna ujma.
No, myślę, że moja głowa jest średnia.

A przydaje się?
Do czego?

Do picia w z towarzyszami w czasie kampanii.
Byłbym hipokrytą, gdybym mówił, że na spotkaniach ze znajomymi nie ma alkoholu.

Z aktywem partyjnym rozmawia się na trzeźwo?
Najpierw na trzeźwo, a później w czasie kolacji pojawia się lampka wina czy kieliszek wódki.

Jest Pan już rozpoznawalny ?
Oczywiście.

Tylko 6 proc. Polaków wie, kto to jest Grzegorz Napieralski.
W jednym sondażu 6, w innym 14 proc.

Pan publicznie dziękował swojemu ojcu. Teraz Pański tata może być dla Pana obciążeniem.
Dlaczego?

Był funkcjonariuszem PZPR.
Jak milion innych Polaków. Nie czuję żadnego obciążenia, bo ojciec ma swoją historię, której się nie wstydzi, a ja mam swoją.

Jest Pan dzieckiem aparatu partyjnego.
Bzdura. W PO czy PiS jest więcej działaczy aparatu niż w SLD.

Ale to u was są działacze PZPR.
W PiS-ie też są wysocy funkcjonariusze partyjni, jak choćby Wojciech Jasiński. Dlaczego nasi "partyjni" są źli, a ci z PiS dobrzy? To mnie drażni.

Co Pański ojciec robił w partii?
No, pracował.

I co robił ?
Był pracownikiem etatowym w komitecie wojewódzkim. Zajmował się ekonomią.

Czyli zajmował się gospodarką planową?
Nie wiem, nigdy aż tak szczegółowo go nie dopytywałem.

Wierzył w marksizm i leninizm?
Nie wiem. Proszę mnie nie pytać o takie rzeczy, bo my o takich rzeczach nie rozmawiamy.

Zdumiewające. Nigdy Pan nie pytał?
Moje relacje z rodzicami nie są skomplikowane, są proste, czytelne, niesamowicie dobre. Jestem z nimi zżyty. I nie pytałem o wiele szczegółów, bo uważałem, że to mi nie jest potrzebne. Wiem, że był w PZPR, bo był bardzo ideowy i uwielbiał działanie. Był społecznikiem.

Nie musiał się realizować akurat w PZPR .
Zadajecie mi takie pytania, jakby to była moja historia.

A co rodzice mówili Panu w domu o Solidarności?
Nie pamiętam, miałem sześć lat. Wiem, że byłem bardzo przerażony, kiedy przez moją ulicę przejechały opancerzone wozy.

To było w 1980 roku, w 1989 miał Pan już 15 lat.
I nigdy nie usłyszałem od ojca żadnych słów nienawiści. Ojciec mówił, że jak dorosnę, sam będę oceniać.

W Pańskim domu pojawiał się temat Katynia?
Nie. Ale ojciec namawiał mnie do czytania wielu książek historycznych.

To kiedy dowiedział się Pan o Katyniu ?
Boże, zrozumcie, że ja w 1988 roku kończyłem szkołę podstawową. Do wielu młodych ludzi nie docierały takie rzeczy.

Ojciec jest dumny z Pana, że został Pan szefem SLD?
Rozpłakał się, jak to usłyszał.

Kto jest Pańską ulubioną postacią historyczno-literacką?
Wielkie wrażenie zrobił na mnie "Janko Muzykant".

Z Kmicicem się Pan nie utożsamiał?

Nie.

Ale Olejniczaka Pan zdradził.
To kłamliwa i bardzo niesprawiedliwa dla mnie ocena.

Wystartował Pan przeciwko człowiekowi, któremu dużo Pan zawdzięcza.
Podjąłem to ryzyko dla ratowania SLD. A spór między mną a Wojciechem Olejniczakiem trwał od dawna. Tylko był on niewidoczny.

Powiedział mu Pan w twarz, że jeśli czegoś nie zmieni, Pan wystartuje przeciwko niemu?
Niejeden raz. Nasz spór toczył się na kilku płaszczyznach. Rozgrywało nas kilku starych wyjadaczy. Buntowałem się przeciwko temu.

Jak rozgrywali ?
Choćby przygotowali takie zmiany w statucie, gdzie były wycięte wszystkie moje funkcje. Poszedłem do Wojtka i powiedziałem: wycofasz te zmiany albo stajemy po dwóch stronach barykady. Wojtek to wycofał, ale i tak została zgłoszona ta propozycja na konwencji przez jednego z szefów rad wojewódzkich z Opola. Na szczęście upadła.

Co złego zrobił Olejniczak?
Niektóre jego decyzje osłabiały SLD jako formację.

Co to znaczy ?
LiD był za wąską formułą na lewicę. Czterech jego szefów dbało o swoje interesy, a szczególnie Marek Borowski.

Rozmawiacie już dziś z Olejniczakiem?
Tak.

Olejniczak chodził na pasku Kwaśniewskiego?
Trzymam się zasady, że moje oceny przedstawiam, mówiąc prosto w oczy. Nie wiem. Nie będę go oceniać.

Czy było Panu wstyd kiedykolwiek za Kwaśniewskiego?
Źle się czułem, kiedy obejrzałem pewien materiał telewizyjny.

Który to był materiał?
To jest naprawdę nieistotne.

To jest bardzo istotne.
Dla mnie to jest prezydent dwóch kadencji, mąż stanu i polityk. I człowiek jak każdy.

Popełniał błędy?
Nie widziałem takiego polityka, który by nie popełniał błędów.

Pan jest patriotą ?
Jestem.

To nie było Panu wstyd za pijanego Kwaśniewskiego w Charkowie?
Ale co to ma do patriotyzmu?

Kwestia symboli.
W ogóle tego nie łączę.

Czym jest dla Pana patriotyzm?
To miłość do ojczyzny. Gdyby dzisiaj coś złego się działo na polskich granicach, to zostawiłbym politykę i walczył o moją ojczyznę.

SLD poprze prezydenckie weto ustawy medialnej?
Tak.

I człowiek SLD zostanie wiceprezesem TVP?
Nie chcemy żadnych stanowisk, ale chcemy zmienić media publiczne.

Da Pan sobie uciąć rękę, że żadna osoba kojarzona z lewicą nie dostanie teraz prominentnego stanowiska w telewizji ?
Dam sobie uciąć obie ręce, że Grzegorz Napieralski ani nikt z kierownictwa partii nie będzie nikogo rekomendował.

Pana córki wiedzą, że teraz jest Pan szefem?
Ola nie, bo ma niecałe dwa latka. Ale Ala już coś wie. Dwa lata temu rozpoznawała nawet kandydata na prezydenta Szczecina.

Rety, pod przymusem?
Nie żartujcie, ale to właśnie Ala zasypiała zawsze z ręką ułożoną do góry i wszyscy się śmiali, że głosuje.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rybnik

Post usunięty za złamanie regulaminu.

L
Leon

Miejsce kościoła jest w kościele.Religia w salkach katechetycznych a nie w szkole - zainteresowany znajdzie.Nauczanie religii nie może być opłacane przez państwo.Ksiądz i inne osoby /np. zakonnice/ to są normalni obywatele i podlegają równym prawom /podatki itp./Nawołuja do skromnego życia to niech dają przykład.Tu jest Polska, w której "jest kościół" a nie odwrotnie.Święte krowy teraz, niewiniatka,bidulki bo SB nie ma.Tak mi brak kard.Wyszyńskiego, który trzymał ich krótko.Na wyjazd zagraniczny księdza potrzebna była jego zgoda. Mógł jeszcze parę latek być wśród nas to "ustawiłby" to towarzystwo belzebubów.

w
wowes

Napieralski to samobójca. Komuna przez 50 lat gnębiła Kościół i tylko go wzmocniła. Atak na Kościół to dla niego szczepionka a Napieralski to taka mała bakteria,popłuczyna po PZPR.Powinni go wypie... zanim narobi lewicy kłopotu.

d
dlugas

a moze zrobicie jakis artykul o tym co kosciol wyrabia w Krakowie... ile hektarow w centrum miasta nalezy do Kosciola ? Dlaczego kosciol nie moze raz podarowac kamienicy biednym ludziom tylko wypieprza ich stamtad i wynajmuje lokale ?

Panie dziennikarzu... pijesz do goscia z SLD a tak naprawde to masz g..... podejscie i widze o tym co kosciol robi w naszym kraju... wstyd... ja tam SLD fanem nie jestem ale widze ze g.... wiecie na pewne tematy...

Dodaj ogłoszenie