Nie będzie polowania na czarownice

Cezary Kowalski
Cezary Kowalski
Cezary Kowalski Fot. Polskapresse
"Jestem szczęśliwa" - rzuciła do dziennikarzy wzruszona Joanna Mucha, kiedy dowiedziała się, że w nowym rozdaniu bęben maszyny losującej wrzucił kulkę z jej nazwiskiem do kubełka z napisem: Ministerstwo Sportu.

Pani posłanka się ucieszyła, bo przecież mogła wylosować znacznie gorzej. Jakieś Ministerstwo Środowiska albo - o zgrozo - Infrastruktury. A sport? Przecież na nim, podobnie jak na polityce, wszyscy się znają. A pani Mucha to wyjątkowo, bo kiedyś trenowała karate i jak twierdzą dobrze poinformowani, posiada ważny karnet do klubu fitness.

To nic, że ostatnio interesowała się zupełnie innymi dziedzinami i z wykształcenia jest ekonomistą. "Proszę państwa, ja się szybko uczę. Dajcie mi trochę czasu" - oświadczyła I naprawdę nie wypada jej nie wierzyć.

CZYTAJ TEŻ: Zarzeczny: Moja koleżanka trafiła do rządu

Zapewne błyskawicznie rozgryzie zawiłości struktury i układów w Polskim Związku Piłki Nożnej, przeprowadzi lustrację wpływowych działaczy, którzy stworzyli ze sportowych związków przytułki dla byłych esbeków, rozbije chore relacje PZPN z UEFA, wprowadzi mechanizmy, które ukrócą korupcję, przyjrzy się podejrzanym kontraktom telewizyjnym, twórczo rozwinie projekt orlików, odblokuje możliwość finansowania polskiego sportu przez firmy bukmacherskie...

To wszystko jest banalnie proste. Wystarczy tylko zgłębić tę wiedzę, zaproponować zmiany i je przeforsować. Mówiąc całkiem serio, wcale nie wątpię, że Mucha, mając wolną rękę i odpowiednie wsparcie prawdziwych fachowców, byłaby w stanie to zrobić. Dzięki temu zyskałaby sławę jako pierwszy minister sportu w wolnej Polsce, któremu udałoby się realnie wpłynąć na wizerunek tej wcale nie tak mało ważnej dziedziny życia. No i jeszcze obaliłaby teorię chamów ze światka sportu, którzy szepcą, że "baba to do garów". Mam jednak obawy graniczące z pewnością, że nominacja dla niej wcale nie jest tym powodowana. Przeciwnie. Jak stwierdził premier, pani minister ma w tym specyficznym czasie przed Euro 2012 wykorzystywać swoje zdolności dyplomatyczne i... znajomość języka angielskiego.

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW CEZAREGO KOWALSKIEGO

Nawiązując do poetyki premiera - pełnić funkcję paprotki, na stole, przy którym będzie rozmawiało się o poważnych sprawach. Panowie z PZPN i inni, którzy nieco obawialiście się przed wyborem nowego ministra: odetchnijcie z ulgą, otwórzcie szampany, a później śpijcie spokojnie. Żadnych reform i polowania na czarownice nie będzie. A jak będzie? Miło i konsyliacyjnie.

Cezary Kowalski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie