Nie będzie już kredytów do późnej starości: Nowa rekomendacja skróci okres kredytowania

Joanna Ćwiek-Świdecka
FOT. JANUSZ WOJTOWICZ
Jesteś po trzydziestce i chcesz zaciągnąć kredyt hipoteczny na 40 lat? Możesz mieć problem, bo od Nowego Roku banki będą przy wyliczaniu zdolności kredytowej brały pod uwagę spadek dochodów przyszłego emeryta. Wszystko z powodu rekomendacji SIII, która wchodzi w życie 1 stycznia.

Rekomendacja SIII wprowadzi wiele zmian do obecnego systemu udzielania kredytów hipotecznych. Przede wszystkim banki będą miały obowiązek wyliczać zdolność kredytową dla krótszego niż do tej pory, bo maksymalnie 25-letniego okresu kredytowania. Do tego, jeśli okres spłaty kredytu będzie się pokrywał w jakiejś części z emeryturą kredytobiorcy, to w wyliczeniach zdolności kredytowej bank będzie musiał uwzględnić spadek miesięcznych dochodów. Według szacunków Domu Kredytowego "Notus", te i inne zapisy rekomendacji SIII przyczynią się do spadku maksymalnej zdolności kredytowej potencjalnych kredytobiorców o 6-9 proc.

Czytaj też:Nie będzie już kredytów zaciąganych na całe życie: Maksimum to 25 lat

Według szacunków nasza emerytura będzie wynosiła od 20 do 60 proc. ostatniej pensji

Aktualnie wśród banków standardem jest udzielanie kredytów z okresem spłaty kończącym się wraz z ukończeniem 70. roku życia, jednak w kilku instytucjach, np.: Getin Noble Banku czy Alior Banku, okres spłaty może się kończyć nawet dopiero przed upływem 80. roku życia.

Od Nowego Roku zgodnie z rekomendacją SIII, obliczając zdolność kredytową dla takich klientów, "bank powinien uwzględnić w ocenie zdolności kredytowej prawdopodobną zmianę poziomu dochodów kredytobiorcy po nabyciu uprawnień emerytalnych". Współczynnik zastąpienia (stosunek emerytury do ostatniej pensji) w zależności od stażu pracy, wieku przejścia na emeryturę czy płci według szacunków będzie wynosił od 20 do 60 proc.

Czytaj też:Kredyt hipoteczny we frankach rzadki i tylko dla wybranych

Przykładowo, 50-latek, który rozpoczął pracę w wieku 24 lat, zarabiający obecnie 4000 brutto (ok. 2850 netto), po przejściu na emeryturę może liczyć na świadczenie w wysokości 1845 netto. Bieżące dochody (2850 netto) pozwalają aktualnie zaciągnąć mu kredyt na 20 lat w średniej wysokości 180 tys. zł. Miesięczna rata takiego kredytu w zależności od banku będzie wynosiła około 1320 zł. Tak radykalne obniżenie dochodów może oznaczać, że wielu kredytobiorców nie będzie stać na płacenie miesięcznych rat w chwili przejścia na emeryturę. Jak wynika z zapisów rekomendacji, właśnie takiej sytuacji chce przeciwdziałać KNF.

Co w takiej sytuacji zrobią banki? Jednym z rozwiązań może być skrócenie okresu kredytowania, tak aby całkowita spłata kredytu nastąpiła przed ukończeniem 65. roku życia. Innym rozwiązaniem może być przyznanie kredytu z dłuższym okresem spłaty, ale w ratach malejących, co będzie oznaczało, że w okresie otrzymywania emerytury raty będą na tyle niskie, że mimo spadku dochodów klient nie będzie miał problemu ze spłatą.

Jednak te dwa rozwiązania oznaczają obniżenie bieżącej zdolności kredytowej. Krótszy okres spłaty jest jednoznaczny z niższą kwotą kredytu, również system rat malejących będzie oznaczał, że zdolność kredytowa będzie niższa niż w przypadku rat równych. Innym rozwiązaniem może być połączenie kredytu hipotecznego wraz z programem oszczędnościowym. Klient będzie zobowiązany do regularnego oszczędzania przez cały okres kredytowania, tak aby po zakończeniu pracy zawodowej jego dochody z tytułu emerytury mogły być uzupełnione środkami z planu oszczędnościowego.

Czytaj też:Co dalej z tą inflacją, czyli jak uniknąć pułapki kredytowej

Jakie rozwiązania zostaną zaproponowane klientom, z pewnością wkrótce się dowiemy. Jednak osoby, które zbliżają się do wieku emerytalnego i chcą zaciągnąć kredyt hipoteczny, powinny z pewnością uwzględniać nadchodzące zmiany. Od stycznia uzyskanie kredytu, którego termin spłaty przekracza wiek emerytalny, będzie się prawdopodobnie wiązało dodatkowymi kosztami.

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Boni
To racja że trzeba się nachodzić po bankach, sporo czasu traci się na sprawdzeniu oferty, warunkach itp. Czas wyjęty z życia.
w
wiolka
albo nie szukac samameu tylko poprostu przejsc sie do open finance i u nich zapytac gdzie warto, szkoda samamemu tracic czas
A
Agnieszka
Wystarcz tylko poszukać dobrego banku. Myślę, że nie będzie źle. Nadmierne straszenie. Kto szuka ten znajdzie:)
Dodaj ogłoszenie