„Nic się nie stało”. Powstanie zespół badający sprawę „Krystka”. Reakcja Prokuratora Generalnego na film Latkowskiego spotkała się z krytyką

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Śledczy zarzucają „Krystkowi” w sumie popełnienie 65 przestępstw na szkodę młodych kobiet oraz banku, Skarbu Państwa i towarzystw ubezpieczeniowych.
Śledczy zarzucają „Krystkowi” w sumie popełnienie 65 przestępstw na szkodę młodych kobiet oraz banku, Skarbu Państwa i towarzystw ubezpieczeniowych. Piotr Hukało
Zbigniew Ziobro powoła specjalny zespół śledczych do zbadania sprawy 43-letniego Krystiana W. ps. „Krystek” oraz nieistniejącej już sopockiej Zatoki Sztuki. To reakcja na wyemitowany w środę w TVP film Sylwestra Latkowskiego na temat głośnej pedofilskiej afery sprzed pięciu lat, która zakończyła się aktem oskarżenia przeciwko „Krystkowi” i drugiemu z głównych bohaterów dokumentu – byłemu szefowi Zatoki Sztuki. Śledczy zarzucają „Krystkowi” popełnienie w sumie 65 przestępstw na szkodę młodych kobiet oraz banku, Skarbu Państwa i towarzystw ubezpieczeniowych. Delikatnie mówiąc, „niezbyt rychła” decyzja zwierzchnika prokuratury od 2016 r. spotkała się z licznymi głosami krytyki.

„Nic się nie stało” Latkowskiego. Ziobro krytykowany za decyzje o powołaniu zespołu, który zbada sprawę „Krystka”

W kontekście trwającego procesu i faktu, że pedofilska afera była szczegółowo analizowana i szeroko opisywana w mediach już lata temu, dziwić może deklaracja wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika, który w TVP1 po filmie Latkowskiego stwierdził:

Otrzymałem informację od Zbigniewa Ziobry. Prokurator Generalny powoła specjalny zespół do wyjaśnienia tej sprawy.

Czytaj także

Zapowiedź, również w kontekście, zapewne nieprzypadkowej emisji filmu Latkowskiego tuż po premierze opowiadającej o pedofilii w polskim Kościele „Zabawy w chowanego” braci Sekielskich, spotkała się z krytyką.

– Krystek od 2 lat w więzieniu a Z. Ziobro powołuje zespół do wyjaśnienia tego, co działo się w klubie „Krystka”. Czyżby przyznawał się do totalnej porażki tamtego śledztwa podległej mu prokuratury? To chyba dobry czas na dymisję. Ziobro nie radzi sobie z pedofilią nie tylko w Kościele – skomentował na Twitterze Jakub Bierzyński, socjolog, przedsiębiorca, publicysta i komentator.

Ironicznie temat potraktował były prokurator krajowy, dziś adwokat, Janusz Kaczmarek:

– Powołano specjalny zespół prokuratorów po filmie Sylwestra Latkowskiego. Zaraz, zaraz przecież ta sprawa była prowadzona w prokuraturze od 2015 r. To teraz powstaje specjalny zespół?

– Jak to jest, że jedne ofiary pedofilów i ich dramat powoduje, że prokurator generalny powołuje speczespół, a inne ofiary, te pedofilów w sutannach, spotyka milczenie lub zaniechania ze strony władz. Tu i tu dzieci. A tylko los jednych rusza PiS. Może nie o ofiary chodzi? – pyta z kolei retorycznie Barbara Nowacka, posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza gdańskich śledczych do planów powołania zespołu mającego ocenić m.in. ich pracę.

Czytaj także

„Nic się nie stało”. O czym jest film?

Na początku śledztwa, pomimo próśb Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, prokuratura nie chciała wystąpić o podsłuchy. Opóźniała też postawienie zarzutów, co pozwalało na zacieranie śladów i wpływanie na ofiary – stwierdza w „Nic się nie stało” Sylwester Latkowski,

przez ponad godzinę mało precyzyjnie opowiadając o opisywanych niemal pół dekady temu w „Dzienniku Bałtyckim” i innych mediach błędach początkowo popełnionych przez wymiar sprawiedliwości w sprawie Krystiana W.

Czytaj także

Chodziło m.in. o niełączenie sygnałów poszczególnych młodych dziewcząt, które zawiadomienia o przestępstwach seksualnych zgłaszały do lokalnych pomorskich prokuratur rejonowych: od Pruszcza Gdańskiego po Wejherowo. Każda sprawa badana była osobno i często umarzana na przykład ze względu na brak dowodów winy.

Na nowo śledczy wzięli je na warsztat dopiero wiosną 2015 roku, kiedy 14-letnia Anaid z Gdańska – domniemana ofiara „Krystka” – skoczyła pod koła pociągu. Właśnie ta tragedia, będąca również punktem wyjścia dla reżysera, doprowadziła do procesu „łowcy nastolatek” i prowadzącego nieistniejącą już, owianą złą sławą, sopocką Zatokę Sztuki – Marcina T. W. z nim współpracował i miał mu „dostarczać” dziewczyny.

W filmie Latkowskiego pojawia się stwierdzenie, że Krystian W. wyszedł na wolność. Tymczasem od jesieni 2018 roku odsiaduje on prawomocny wyrok trzech lat więzienia za gwałt na 17-latce z 2014 r., a od stycznia 2019 r. obok Marcina T. i 3 innych mężczyzn zasiada też na ławie oskarżonych w Sądzie Rejonowym w Wejherowie.

Czytaj także

Sprawa „Krystka”. Jakie zarzuty stawiają śledczy?

Śledczy zarzucają „Krystkowi” w sumie popełnienie 65 przestępstw na szkodę młodych kobiet oraz banku, Skarbu Państwa i towarzystw ubezpieczeniowych.

40 zarzutów dotyczy przestępstw przeciwko wolności seksualnej na szkodę 33 pokrzywdzonych. Pięć pokrzywdzonych w chwili czynów nie miało ukończonych 15 lat, trzy pokrzywdzone były pełnoletnie. Pozostałe pokrzywdzone nie miały ukończonych 18 lat – informowała prok. Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Prócz zagrożonych kilkunastoma latami więzienia czynów, mężczyzna miał się też dopuścić m.in. szeregu przestępstw przeciwko mieniu.

Czytaj także

Za co odpowiada były właściciel Zatoki Sztuki?

Marcin T. odpowiada z kolei za pięć przestępstw przeciwko wolności seksualnej.

Cztery zarzuty dotyczą przestępstwa obcowania płciowego z małoletnimi w zamian za korzyści majątkowe, w tym jedna z małoletnich pokrzywdzonych nie miała ukończonych 15 lat. Jeden zarzut dotyczy przestępstwa doprowadzenia małoletniej pokrzywdzonej do obcowania płciowego przy wykorzystaniu jej stanu bezbronności.

– Do czynów objętych zarzutami dochodziło w latach 2011-14 na terenie Pucka i Sopotu. Marcin T. nie przyznaje się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw – tłumaczyła rzeczniczka prasowa gdańskiej „okręgówki”.

Czytaj także

_________________________________________

O sprawie Krystiana W. ps. Krystek i sytuacji wokół sopockiej Zatoki Sztuki, działaniach śledczych i sądów piszemy w naszym serwisie od 5 lat.

14-letnia Anaid zginęła pod kołami pociągu w okolicy przejazdu kolejowego na ul. Dworcowej na gdańskiej Oruni 8 marca 2015 r.

lipiec 2015

sierpień 2015

wrzesień 2015

listopad 2015

grudzień 2015

styczeń 2016

marzec 2016

kwiecień 2016

czerwiec 2016

lipiec 2016

wrzesień 2016

maj 2017

lipiec 2017

marzec 2018

kwiecień 2018

październik 2018

grudzień 2018

styczeń 2019

Reporterzy "Dziennika Bałtyckiego" czekają na #SYGNAŁ

Niezdrowe produkty wciąż polecane jako korzystne

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie