Niania dzieci Jacksona: Michael nadużywał leków

    Niania dzieci Jacksona: Michael nadużywał leków

    M. Chittenden, J. Harlow "The Times"

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Kolejne doniesienia ludzi z otoczenia Jacksona potwierdzają, że piosenkarz był uzależniony od leków.
    42-letnia Grace Rwaramba, była niania trójki dzieci Michaela Jacksona, która w czasie służby pełniła rolę ich matki, oświadczyła, że regularnie musiała wykonywać artyście płukanie żołądka w celu usunięcia pozostałości "koktajli z leków".

    Rwaramba przyleciała w sobotę z Londynu do Los Angeles, by zająć się dziećmi piosenkarza. Z jej wspomnień wyłania się ponury obraz. Gwiazdor bywał czasem bez grosza i w potwornych długach. Prowadził życie koczownika. Podróżował z kraju do kraju, z hotelu do hotelu. Był pod coraz większym wpływem fundamentalistycznej sekty Naród Islamu.

    Jackson codziennie przyjmował nawet do ośmiu różnych leków, w tym trzy środki przeciwbólowe o działaniu narkotycznym. - Wielokrotnie musiałam płukać mu żołądek. Zawsze mieszał za dużo leków. Któregoś dnia czuł się tak fatalnie, że nie pozwoliłam dzieciom go zobaczyć. Jadł za mało, a brał zbyt dużo mieszanek różnych medykamentów - oświadczyła prasie Rwaramba. Byłą nianię przesłucha policja w celu wyjaśnienia, czy nie pomagała w przepisywaniu i podawaniu artyście różnego rodzaju środków przeciwbólowych.

    Ona sama wspomina, że któregoś dnia zadzwoniła do matki Jacksona Katherine i jego siostry Janet. Prosiła o interwencję i pomoc w przekonywaniu artysty, by zajął się problemem swego uzależnienia. Wtedy piosenkarz obraził się na nią i nazwał "zdrajczynią". - Nie chciał mnie nawet słuchać. To był jeden z tych razy, kiedy zwalniał mnie z pracy i mówił, bym sobie poszła.

    Grace pochodzi z Rwandy. Dla Jacksona pracowała przez ponad 10 lat. Najpierw jako pomoc w jego biurze, a następnie - niania. Trójka dzieci Jacksona to 12-letni Michael Jr zwany Prince, 11-letnia Paris i 7-letni Michael II, dla odróżnienia od brata zwany Blanket.

    W grudniu ub.r. Jackson ostatecznie zwolnił nianię. Wciąż jednak odwiedzała dzieci. Gdy wpadła do nich w kwietniu br., artysta był tak spłukany, że musiała za własne pieniądze kupować baloniki na przyjęcie urodzinowe Paris.

    Innym razem piosenkarz wysłał ją do Florencji, gdzie miała dokonać zakupu antyków za milion dolarów. - Ale nie mieliśmy nawet domu. Zakupy musieliśmy więc umieścić w magazynie.
    W sobotę przedstawiciel policji Los Angeles oświadczył, że Jackson był "silnie uzależniony" od bardzo mocnego środka bólowego o nazwie oxycontin. Na godzinę przed śmiercią otrzymał też zastrzyk z innego medykamentu tego typu - demerolu. Dziś jest już niemal pewne, że policja podejmie śledztwo w sprawie śmierci artysty. Rwaramba uznana zostanie za świadka. W sobotę zajmujący się śmiercią Jacksona koronerzy oświadczyli, że nie podejrzewają przestępstwa, ale testy toksykologiczne mogą potrwać kilka tygodni.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo