reklama

Nelli Rokita: Kaczyńskiemu z kobietą byłoby dużo łatwiej

RedakcjaZaktualizowano 
"Rozegrano mnie ze wszystkich stron. PiS też mnie rozegrał. Dał mi łakomy kąsek"
"Rozegrano mnie ze wszystkich stron. PiS też mnie rozegrał. Dał mi łakomy kąsek" W. Barczyński/POLSKA
Z Nelli Rokitą o tym, dlaczego Tusk nie może żyć bez Schetyny, o nieograniczonych ambicjach Sikorskiego i surfującym w sieci Rokicie, rozmawiają Anita Werner (TVN 24) i Paweł Siennicki

O, widzimy, że pije Pani herbatę. Po czym poznać, że herbata jest dobra?
Po zapachu i kolorze. Wolę pić herbaty owocowe, są smaczniejsze i zdrowsze.

Pani jest smakoszem herbaty?
Tak. Kawy nie piję, nie umiem robić, za to lubię jak pachnie, gdy piją inni. O, dolewa mi pan herbaty!? Ja nie wyobrażam sobie życia bez mężczyzn!

W polityce cierpi Pani na deficyt kobiet?
W biznesie i w mediach już dawno zauważono, że warto stawiać na zdolne kobiety.

Polityka w Polsce jest seksistowska?
Problem tkwi w szczegółach. Kobiety nie chcą być politykami, bo gdy poznają reguły tej gry, tworzone przez mężczyzn, to ich zwykle nie akceptują.

Bo one są z Wenus, a oni z Marsa?
Myślę, że kobiety są mądrzejsze od mężczyzn. Być może dlatego nie ma ich w polityce tak wiele. Nie chcą być w polityce, ponieważ są świadome swoich działań. Instynktownie robią to, co im podpowiada rozsądek. Kalkulują znacznie szerzej niż mężczyźni. Kobieta nie mierzy wszystkiego w pieniądzach. W uczuciach mierzy.

A Pani w czym mierzy?
W rozsądku z uczuciem. Lubię ludzi, którzy potrafią więcej ode mnie. Od nich chętnie się uczę. Jak się nie uczę, to robię krok do tyłu i szukam innych zajęć.

Jakbyśmy wprowadzili nową jednostkę mierzenia rozsądku, nazwiemy ją: "nellik", to ile w tej jednostce punktów ma Donald Tusk?
Coraz więcej. Nie wierzyłam w to, że on jeszcze może się uczyć.

Miała go Pani za lenia?
Nie to jest głównym problemem. Sama jestem leniwa. Mam wrażenie, że Donald Tusk unika ludzi, którzy są mądrzejsi od niego.
Bo on jest najmądrzejszy?
Nie, on raczej chce ukryć swoje wady.

Tusk otacza się słabeuszami?
Mam wrażenie, że otacza się ludźmi, którzy muszą ukrywać, że są lepsi od niego. Przecież Grzegorz Schetyna jest genialny.

Schetyna jest lepszy od Tuska?
Tak. Schetyna ma wielką sprawność organizacyjną. Ten związek mnie fascynował od samego początku, a obserwuję ich od dawna.

Bo na początku to Jan Rokita siedział w gabinecie Tuska i rozmawiał z nim o starożytnej Grecji, a Schetyna czekał w przedpokoju, aż oni skończą.
Schetyna był zajęty sprawami partyjnymi i wcale nie miał ochoty o tym rozmawiać. Natomiast Donald, rozmawiając z moim mężem, mógł bujać w obłokach.

A kim jest Schetyna dla Tuska?
Oni wirtualnie są jedną osobą.

Są jak pomnik Światowida? Jeden pień, kilka twarzy?
Dokładnie tak. Słyszałam, że jak Schetyna gdzieś idzie, to Tusk pyta: Gdzie ty idziesz? Dlaczego ty mnie opuszczasz?

Tak tęskni?
On po prostu musi go mieć blisko. Mój mąż też tak do mnie mówi. Musi wiedzieć, gdzie jestem, bo nie może beze mnie żyć.

Czyli Tusk nie może żyć bez Schetyny. To musi być miłość.
Nie, to może jest uzależnienie.

Tusk jest uzależniony od Schetyny?
Donald Tusk zdaje sobie sprawę z tego, że wszystko, co osiągnął, zawdzięcza Schetynie. A Schetyna jest niezwykły w tej grze, ponieważ wykazuje pokorę i nie wchodzi w konflikt.

Nieprawda, na boisku się kłócą.

Przecież na boisku Schetyna też mówi: Teraz gramy na Tuska. Oni wszyscy grają na Donalda.

Jakich oczu się Pani teraz najbardziej boi?
Już się nie boję, ale Tusk zaskoczył mnie swoim zachowaniem w Brukseli. Zachował się niegrzecznie. Postanowił upokorzyć głowę państwa, a to - bez względu na wszystko - jest niedopuszczalne na forum międzynarodowym. Jako polityk tej rangi powinien o tym wiedzieć. Mam nadzieję, że później tego żałował.

Bo jednak jest bardziej politykiem "kobiecym"?
Chyba tak. Uczy się od kobiet. Choć są politycy, którzy lepiej dobierają sobie kobiety partnerów politycznych.

Tusk nie zna się na kobietach?
Donald Tusk ma wokół siebie efektowne kobiety. Jednak to nie przekłada się na sukcesy w rządzeniu. Panią Ewę Kopacz podejmowanie właściwych decyzji przerosło, czego dowodem są niesłabnące problemy służby zdrowia.

Ewa Kopacz to najsłabsze ogniwo rządu Tuska?
Pani Katarzyna Hall to też nie najlepszy rozdział teki ministerialnej. Kolejny przykład to pani minister Bieńkowska. Kobiety w rządzie Donalda Tuska nie są mocnymi ogniwami.
A Donald Tusk jest mocny? Nauczył się rządzić?
Nie był przygotowany do ponoszenia odpowiedzialności w roli premiera. Tym bardziej że zawsze marzył mu się Pałac Prezydencki.

Dlatego Donald Tusk musi cały czas zaczepiać Lecha Kaczyńskiego, bo chce zająć jego miejsce?
Postępowanie Donalda Tuska jest nierozsądne i szkodliwe dla naszego kraju. Z grupą swoich przyjaciół postanowił zaszkodzić prezydentowi. Robi to na różne, bardziej czy mniej eleganckie sposoby. Gdyby zaufał sobie i swojej intuicji, na pewno nie postępowałby w taki sposób. Nie mam wątpliwości.

Premier Tusk jest wredny?
Nie znam takiego słowa. Domyślam się, że chodzi o coś złego. W trudnych sytuacjach ludźmi kierują skrajne emocje. To trudna sztuka, również z punktu widzenia psychologicznego, dźwigać taki ciężar władzy. Być może z takich powodów doszło do "samolotowych utarczek" premiera z prezydentem. Czasami gdy życie daje nam więcej, niż dopuszczają nasze marzenia, dochodzą do głosu kompleksy.

Pani ma wciąż przyjaciół w PO?
Tak. Czuję z ich strony wielką sympatię, wciąż każą mi pozdrawiać Janka. Oczywiście przekazuję pozdrowienia. Czasami zapomnę nazwisko, wtedy mój mąż się złości i mówi: Mogłaś zapisać, to dla mnie ważne.

Umawia się Pani z przyjaciółmi z PO?
Oczywiście. Często wspólnie jadamy, plotkujemy i rozmawiamy o życiu, miłości, śmierci i polityce. Wyobraźcie sobie, że kiedyś w PO było zabronione rozmawianie z ludźmi z PiS-u. A największym przestępstwem było pochwalenie Jarosława Kaczyńskiego, nawet jeżeli zrobił ewidentnie coś dobrego. Teraz to się zmieniło. Być może dzięki mnie.

I co Pani słyszy na tych spotkaniach z politykami PO ?
Choćby to, że Donald Tusk szykuje sobie następcę w postaci Jana Krzysztofa Bieleckiego.

A dlaczego Bielecki?
To najlepsza kandydatura. Też tak uważam.

Schetyna się obrazi.
Chyba nie. Na tym właśnie polega jego wielkość, że potrafi zrobić krok do tyłu.

Co by się musiało stać, żeby Pani wróciła do PO?
To jest niemożliwe. Lubię ludzi, obyczaje, folklor. Dla mnie jest ważne, żeby być związaną z partią, która ma element ludowy, a nie tylko liberalny.

Dlatego lepiej się Pani czuje w PiS-ie, bo jest tam więcej folkloru?
Nie jestem członkiem PiS-u. Jestem sympatykiem tej partii. Szczerze mówiąc, nie rozumiem do końca PO, tego stylu życia i myślenia.

Co się dzieje ze Stefanem Niesiołowskim ?
To właśnie jest jeden z powodów, dla których nie mogłabym wrócić do PO. Partia, która akceptuje styl Niesiołowskiego, nie może być akceptowana przeze mnie. Stefanowi Niesiołowskiemu daleko do dżentelmena. Tak było kiedyś i tak jest do dzisiaj.
Niesiołowski specjalnie wkurza Kaczyńskiego?
On nie panuje nad sobą. Może ma problemy ze swoja tożsamością i potrzebna jest mu pomoc.

Powinien pójść na terapię?

Powinien się wyciszyć. Bo inaczej diabeł mu zamiesza ogonem.

Diabeł ?
Klasycznym "diabelskim" przykładem w PO jest Palikot, który w swojej pierwszej książce przyznaje, że został opętany przez szatana. Raczej wyglądało to na kryzys 40-latka. Żona, dwójka dzieci, dom, pieniądze. Czegóż więcej chcieć? Okazuje się że można mieć większy apetyt. Cały problem zrzucił na szatana, który go kusił i mówił: Zrób coś. I zrobił. Związał się z inną kobietą i zaczął nowe życie.

Jakiego języka używają Niesiołowski i Palikot ?
To jest język niedojrzałej demokracji. Przecież przeciwnik polityczny nie jest wrogiem.

A co Pani myśli o Sikorskim?

To jest fenomen. Sam powiedział o sobie, że jest żołnierzem do wynajęcia. Wszystko jedno gdzie, najważniejsze być w grze. Panuje taka opinia o nim, z czasów gdy studiował w Oksfordzie, że zawsze wiedział, z kim się zadawać, pojawiał się w odpowiedniej chwili i w odpowiednim miejscu. To duża sztuka i niezwykła umiejętność.

Sikorski jest dwulicowy?

Nie wiem, tak mówią, być może dlatego nie mają do niego zaufania.

Gdzie jest kres ambicji Sikorskiego?
Nie ma. Sikorski uważa, że może być wszędzie i wszystkim.

Pani przechodziła jakieś szkolenie PR?

Tak, lubię się uczyć. Najlepsze, co nas może w życiu spotkać, poza miłością, to możliwość uczenia się. Amerykanie, choć nie są dla mnie wzorem, też wyznają styl long live lerning. Nie ma ograniczeń wiekowych.

Jarosław Kaczyński już przeszedł szkolenie PR?
Nie wiem nic o postępach naukowych pana Jarosława, ale za to wiem, że mój mąż urodził się tego samego dnia i miesiąca co bracia Kaczyńscy!

Tylko 10 lat później. A jaki to ma związek z PR?
To właśnie był PR. Państwo pytają o naukę, a ja odpowiadam na inny temat i wszyscy są szczęśliwi. A mój mąż niechętnie korzysta z takich szkoleń.

Dlaczego PiS ma dzisiaj w sondażach tylko 20 proc., a PO 60 proc.?

Ponieważ mówi się o hasłach, a nie o efektach pracy. To trzeba przyznać - PO jest dobra w PR. A my nie.

Może to Jarosław Kaczyński ciągnie PiS w dół?
Jarosław Kaczyński bardzo mi imponuje i nie jestem w tym odosobniona. Jest ciepły, ma poczucie humoru i potrafi słuchać.

Tylko że często mówi językiem nienawiści.
Potrafi dotknąć sedna sprawy, a to jest dla adwersarzy bolesne. Język mojego męża też nie jest łatwy.

To jest inny styl.
No tak, a poza tym Jan Rokita ma mnie. Dla polityka osoba towarzysząca jest bardzo ważna.

Czyli gdyby prezes Kaczyński miał kobietę, byłby jeszcze lepszym politykiem?

Byłby odporniejszy. Byłoby mu łatwiej.

Podobno posłanka Szczypińska jest blisko prezesa Kaczyńskiego.
Byłaby na pewno uroczą żoną.

Pani widzi jakieś objawy zakochania u prezesa Kaczyńskiego?
Chciałabym, żeby we mnie był zakochany (śmiech).
Rety, gdyby nie było Jana Rokity, mogłaby się Pani zakochać w Jarosławie Kaczyńskim?
Rozmawiajmy poważnie! Dla mnie to jest człowiek, który jest obdarzony darem współpracy z kobietami. On potrafi słuchać kobiet, korzystać z ich wiedzy.

To co by mu Pani poradziła, żeby popracował nad zmianą wizerunku?
W Platformie wszystko, co dobre, idzie na Donalda Tuska. A w Prawie i Sprawiedliwości jest inaczej.

Czyli jak?
Prezes Kaczyński nie bawi się w PR, tylko odpowiada za wszystko i wszystkich. PO rozgrywa to świetnie, często zmieniając swoje zdanie. PiS przywiązuje więcej wagi do słów i czynów.

Może Pani popracuje nad prezesem Kaczyńskim?
Nie jest to moim zadaniem, a poza tym trzeba człowieka zostawić takim, jakim on jest. On musi sam dokonywać wyborów.

Pani nazwałaby Wałęsę agentem?
Kiedyś w restauracji, wylałam wodę w twarz facetowi, który powiedział, że Wałęsa jest agentem. Ale on pewnie miał rację. Tylko Wałęsa był niegroźnym "Bolkiem". Zrobił bardzo dużo, nie zawsze wszystko mu się udawało. Jest patriotą. Dla mnie jest wyjątkowym człowiekiem. To symbol Polski, Solidarności, wolności.

Tęskni Pani za Ludwikiem Dornem?
Podziwiam Dorna. Jest intelektualistą. Przyzwoity mężczyzna. Szkoda, że niemądrze rozegrał swoje odejście z partii.

Dorn był Palikotem PiS-u?
Nie, takie porównanie jest całkowicie nieprawdziwe i krzywdzące dla Dorna.

Brakuje go Pani w PiS-ie?
Bardzo. Szkoda, że tak się stało.

Decyzja prezesa Kaczyńskiego o wyrzuceniu Dorna to był błąd?
Dorn sam tego chciał. Cały czas prowokował.

To Dorn mówił, że Jarosław Kaczyński ciągnie partię w dół.
Przy takiej negatywnej kampanii medialnej 20-procentowe poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości to wielkie osiągnięcie. Jarosław Kaczyński jest dobrym prezesem na dzisiejsze czasy.

A kto mógłby zastąpić prezesa Kaczyńskiego?
Może kobieta?

Jaka kobieta?
Jakaś kobieta.

Ziobro się Pani nie podoba?
Ziobro się nie nadaje na przywódcę. Jest zbyt ambitny.

W PiS-ie jest mocna dyscyplina?
Nie, w PiS-ie nie ma mocnej dyscypliny.

Dlatego poseł Karski z kolegą na Cyprze zabawili się trochę?
Nie wierzę do końca w tę historię. Jeśli to prawda, to powinni pokryć koszty i przeprosić. Pamiętam, jak rozrabiali pijani politycy PO na jednym ze szkoleń prowadzonym przez niemiecką fundację. Narobili też szkód. Bywa.

W Platformie bardziej lubią wypić niż w PiS-ie?

Być może polityk pije więcej niż biznesmen. Przedsiębiorca wstaje rano i musi zapracować na swój grosz. Dziennikarze muszą się wykazać tekstem, a później dopiero swawole. A polityk bezkarnie może sobie na wszystko pozwolić. Wygrał wybory, dostał się i jest.
Pani jest dumna z prezydenta?
Tak. Mam dla niego wielki szacunek. Podoba mi się, że Lech Kaczyński na równi rozmawia ze wszystkimi, z Sarkozym, z Angelą Merkel, z Zapatero.

To dlaczego prezydent jest tak źle oceniany?
Bo nic nie robi, żeby się przypodobać.

Może kobiety wokół prezydenta mu źle doradzają?
Nie, myślę, że Kancelaria Prezydenta dobrze funkcjonuje.

Pani na kogo by zagłosowała w następnych wyborach prezydenckich?
Na pewno na Lecha Kaczyńskiego.

A którego z braci Kaczyńskich bardziej Pani kocha?
Nic z tego. Kocham swojego męża. Ale imponuje mi bardziej Jarosław Kaczyński.

A Rafał Dutkiewicz może wskoczyć do gry jako trzeci gracz?
Dutkiewicz jest dobrym prezydentem Wrocławia. Podziwiam jego żonę, jest uroczą kobietą. Zawsze lubię pary małżeńskie widzieć razem.

Dutkiewicz może odegrać dużą rolę w polityce?
Nie tylko może, to jest jego obywatelski obowiązek
Jak będzie startował w wyborach prezydenckich, to będzie miała Pani problem.
Zagłosuję na pewno na Lecha Kaczyńskiego, i w pierwszej, i w drugiej turze.

Ktoś namawia Pani męża do powrotu do polityki?
Nie wiem, nie jestem rzecznikiem mojego męża, choć często jestem jego asystentką. On czasem mówi, że jest chyba jedynym obywatelem Polski, który ma za asystenta posła.

Nikt nie proponuje Janowi Rokicie powrotu?
Przypominam sobie, jak Schetyna mówił w telewizji, że zadzwoni do Rokity i coś mu zaproponuje. Co Grzegorz Schetyna może mu zaproponować? Tak się zastanawiam...

Donald Tusk cynicznie rozgrywał Pani męża?
Uważam, że raczej ma szacunek dla mojego męża.

Jaka jest przyszłość Jana Rokity?

Mój mąż jest dobry wówczas, gdy jest miejsce na pracę merytoryczną, kiedy chodzi naprawdę o interes Polski.
Czyli Tusk musi przegrać jakieś wybory, żeby wrócił Rokita?
Nie. Wracając do wydarzeń sprzed roku, myślę, że Donald Tusk umiejętnie wykorzystał pretekst, jakim było moje powołanie na doradcę prezydenta do spraw kobiet, bo chciał pozbyć się mojego męża. W życiu nie ma przypadków, tak miało być.

Mąż miał do Pani pretensje?
Myślę, że Janek potraktował to również jako pretekst do odejścia.

Czuje Pani, że rozegrano Panią?
Tak, rozegrano mnie trochę ze wszystkich stron, ale nie bez udziału mojej świadomości.

PiS też Panią rozegrał.
Dał mi łakomy kąsek. Nigdy jednak nie kandydowałabym do Sejmu, gdyby mój mąż mnie nie wspierał. Powiedział: Uważam, że powinnaś kandydować.

Jan Rokita będzie chciał kandydować do europarlamentu?
Na pewno by się nadawał, ale to jest jego prywatna sprawa. Nie lubię opowiadać o planach mojego męża, jeżeli nawet wiem, co ma zamiar robić. To jest nasza umowa. Jedno jest pewne, Janek zmienił się na korzyść.

Po czym konkretnie to Pani poznaje?
Ma już inny styl bycia, pewność siebie.

Jan Rokita stał się bardziej pewny siebie?
Jakkolwiek jest prawnikiem, to nigdy nie pracował w swoim zawodzie. Cały czas był politykiem. Polityka wymaga pewności siebie.

Pani myśli o kandydowaniu do Brukseli?
Raczej nie. Uważam, że reprezentowanie Polski w Europie nie jest łatwym zadaniem. Jestem szczęśliwym człowiekiem, będąc u boku mojego męża w Krakowie

Czym zajmuje się teraz Jan Rokita?
Zmienił się radykalnie. W internecie czuje się jak ryba w wodzie, nie wie, jak mógł żyć bez internetu dotychczas. Przez internet zamawia książki, kupuje rzeczy. Nawet pisze do mnie listy. To był żart.

Podobno kupił nawet telefon komórkowy.
Tak, ale przez komórkę kontaktuje się tylko ze mną i z kilkoma przyjaciółmi. Resztę kontaktów załatwia przez internet.

Musi go Pani odciągać od komputera?
W istocie. Mówię: Ile ty możesz siedzieć przed tym komputerem, chodź lepiej na spacer albo pojedźmy gdzieś na wycieczkę samochodem.

Dlaczego samochodem ?
Odkąd Jaś kupił samochód, to możemy podróżować. Nasze życie się zmieniło. Mój mąż odżył. Ostatnie lata życia politycznego źle na niego wpłynęły. Był zapracowany, zdenerwowany, wszystkim się przejmował. Ten urlop jest zbawienny.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lasy

O mój Boże! O Pani Nelly miałem zawsze ugruntowaną opinię ale Panu Rokicie się dziwię. Naprawdę musi ją bardzo kochać. Inaczej się nie da tego wytłumaczyć. Dawno, dawno temu poznałem żonę oficera radzieckiego stacjonującego w Świętoszowie. Natasza - Nelly... deja vu

z
zibi

Z kapelusza!!!!

wkurzona

Największą przysługą J.Kaczyńskiego dla Tuska było odsunięcie Jana Rokity od PO.Cisza,spokój.Od czasu do czasu warto nam przypomnieć,w jaki sposób to zrobił.A smaczku tej sytuacji dodaje fakt,że tę panią wybrała Polonia amerykańska czyli wielcy patrioci.

z
zibi

KObieto Ty się nie nadajesz do polityki,ale do cyrku .Jedyne co potrafisz to rozśmieszać ludzi.Polityka jes sprawą poważną .Proszę Cie abyś była poważną kobietą.Twoje wypowiedzi sąna poziomie LPR lub Samoobrony .

j
janek z malin

super PR dla meza. Ona i tak nie ma wladzy wiec dobrze, ze dba o siebie i meza. Inteligentna kobieta: wykreowala sobie niepowtarzalny wizerunek. Inna sprawa, czy ona musi byc poslem. doskonale mogla by zastapic Monike Olejnik.

Poki co Nelly Rokita jest w dokladnie takej samej sytuacji jak Polikot, podobne zadania tylko w lepszym stylu. Coz, woda niszczy czlowieka.

111

Czy ona nie jest świadoma tego, że dziennikarze z niej kpią?

K
Kaszebe

Taka ograniczona wazeliniara robi za pisowski autorytet?Nic dziwnego że ta partyjka rozlatuje się.

A
A.

Oj, przyda się... Zdania podobno rozpoczyna się w polskim dużą literą.

P
P

long live lerning? chyba przyda się jeszcze trochę learning;)

t
tuńczyk

Jeden wywiad, a tyle pociechy.Uśmiechnąłem się więc już ani mru mru.

Dodaj ogłoszenie