Nawet jak przegramy, będziemy wygrani

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Panie Pawle, a kto wygra? Takie pytania słyszę od miesiąca, jakbym był wróżbitą. Ale nietrudno o jedno spostrzeżenie. Grając z Anglią - musimy zrobić jedno. Ukłon.

Anglicy wymyślili tę grę. Nie tylko duperele jak trawa, korki, bramki, ale nawet siatkę na bramki, żeby nie trzeba było za daleko za piłką latać (musieli dobrze wtedy celować, lepiej niż teraz), wymyślili gwizdek (żeby nawet głuchoniemy usłyszał, że mecz się skończył) i… na przykład kibicowskie szaliki. Bo matki posyłając synów na mecze, martwiły się, że mogą złapać krup, zapalenie krtani chyba, śmiertelne, i że szyi nie wolno przeziębić. Jedna matka, mu-siała być z Manchesteru albo Newcastle, zrobiła ten szalik na drutach z kolorowej wełny - czerwonej albo biało-czarnej Srok, albo… niebieskiej, brązowej, żółtej. A potem może: biało-czerwonej…

Anglii zawdzięczamy największą przygodę ostatnich stu lat, futbolową. Kasę. To Ustawa Fabryczna, dając wolne soboty robotnikom, dała im czas wolny i sposobność zabawy. Co najbardziej lubili? Kopanie piłki. A jak fabrykanci zauważyli, że tę zabawę ogląda więcej ludzi - zbudowali stadiony z ławkami. Jak jeszcze więcej - zaczęli budować płoty i sprzedawać bilety. A jak ta rywalizacja stała się ostrzejsza, bardziej konkurencyjna - to Anglicy wymyślili zawodowstwo. Pierwszy przykład był z roku 1895. Major Burley z Preston North End tak zeznawał przed Komisją Ligi zarzucającą mu, że płaci zawodnikom: "Chcę stworzyć najlepszy zespół w kraju, a nie ma innego sposobu, jak płacić zawodnikom za grę. Tak zresztą robi się dziś wszędzie".

Tak zresztą robi się dziś wszędzie... Tak, z tego Preston wyskoczył Beckham, cała Anglia. Nie możemy im się kłaniać za grę. To zwykli pospolitacy, klasycznie kaleczący futbol, ale nie można im odmówić zapału. Rooney (bardziej znany niż Romney, serio). Biały, tłusty, brzydki, prymitywny - ale tylko on strzela z drugiego piętra nożycami w okienko w ostatniej minucie, ocierając gila z nosa… Anglia to naturalizm, w którym każdy ma równe szanse - biały z czarnym, brzydki z ładnym, chudy z grubym i mały z dużym, smutny z wesołym. Każdy z każdym. Czerwony z czarnym a czarny z białym. Za to dziękuję Ci, Anglio.

To nie wszystko. Anglia, która jutro zaprzątnie uwagę całej Polski, od wieków jest naszym sojusznikiem. Często hasłowym, bajeranckim, byle jakim, dyplomatycznym, żadnym. Ale kiedy tworzyła się Wolna Polska, wiele krajów deklarowało sojusze z nami, obiecywało pomoc, fundowało nagrody, obiecywało zniesienie wiz, pracę…

Tak naprawdę tylko Wielka Brytania, tylko Anglia, te obietnice realizowała. Tylko Wielka Brytania niosła pomoc Powstaniu Warszawskiemu, a potem polskiemu rządowi na emigracji, naszej kulturze. I ostatnie lata - niosła pomoc, nie musiała, mogła czekać jak inni, niosła pomoc polskiej młodzieży, moim dzieciom, w zarabianiu nie na fanaberie, nie na narty w Alpach, tylko na chleb, którego zabrakło w Ojczyźnie. Setkom tysięcy młodych Polaków. I ucząc Nas wolności gospodarczej, politycznej, ale i obywatelskiej. W tym na przykład, że ja, pisząc dla "Timesa", mogę skrobać co chcę, byle ciekawie. I odpowiedzialnie.

Mojemu synowi dali horyzonty, o których Kopernikowi się nie śniło. Anglicy. Nie tylko Bonda. Dlatego będę się cieszył, jak pójdziemy na mecz i słuchając "God Save the Queen" - zadumamy się nad majestatem. I wyobraźnią tej dziwnej Wyspy. Z Anglią nawet jak przegramy 0:2 - to i tak będziemy wygrani.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mmm
I jak Panie Pawle czuje Pan bardziej dumę czy wstyd po meczu?
M
Michał
No, takiego ukłonu to się Pan Paweł chyba nie spodziewał...
c
cy
darmo???????
k
keram
Panie Pawle.Dzięki , jest ok.Ale archiwum ii wojny w sprawach Polski niechcą ujawnić . Pozdrawiam
b
billyboy
ładnie napisane,też mi się TAM podoba!!nie zaglądałem tu od momentu jak wygłupiliście się okrutnie żądajac kasy za czytanie p.Pawła-dobrze,że wam przeszło!!!
P
Purtk
Swięte słowa!
E
Emeryt
W jeden weekend umiera podczas gry piłkarz, w następny biegnący w maratonie. Gdyby poczytał ze zrozumieniem Pana niedawne teksty o zdrowiu w sporcie, a szczególnie o zdrowiu biegających miejskie maratony pewnie byłby wśród nas.
A
Adrian Kasprzak
A propos tego wsparcia od Anglików - polecam Panu książkę "Emisariusz. Własnymi słowami." Ciekawie uzupełnia wiedzę na temat pomocy, jakiej udzielali Polakom Alianci, w tym Anglicy.Pozdrawiam
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Nawet jak przegramy, będziemy wygrani
h
historyk
Gdy w 1939 roku Niemcy zaatakowali Polskę , Anglicy i Francuzi wypowiedzieli w ramach sojusz wojnę. Ale francuzi schowani za linie Maginota ani my myśleli ruszyć do przodu. Anglicy w tym czasie nie dysponowali realna armia ladową. Wysłanie korpusu do Francji było ich maksymalnym wysiłkiem. Silna brytyjska foto nie mała szansę poruszać sie na płytkim Morzu bałtyckim. Po pokonaniu Francji sytuacja Angli stała sie katastrofalna. Ale Brytyjczycy ani na chwile nie myśleli o kapitulacji. Dzięki ich oporowi Hitler musiał walczyć na dwa fronty.
~stanx
"pisząc dla "Timesa", mogę skrobać co chcę, byle ciekawie. I odpowiedzialnie" - większej bzdury dawno nie słyszałem. Ale jaki autor takie teksty...
Dodaj ogłoszenie