reklama

Nauka o zdrowiu potrzebna w szkole. Rzecznik Praw Pacjenta upomina się o edukację zdrowotną

Iwona Krzywda
Iwona Krzywda
Zaktualizowano 
Pixabay
Rzecznik Praw Pacjenta chce, by w szkołach odbywały się lekcje poświęcone zdrowym nawykom czy zasadom korzystania z leczenia.

Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec proponuje, żeby edukacja zdrowotna stała się jednym z elementów kształcenia dzieci i młodzieży. Pismo w tej sprawie właśnie trafiło na biurko ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego oraz szefa resortu edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego. W skierowanym do nich dokumencie RPP apeluje, by do programu nauczania już na etapie edukacji wczesnoszkolnej dodać nowy przedmiot - „wiedzę o zdrowiu”.

Obecnie zagadnienia związane ze zdrowiem pojawiają się wprawdzie na lekcjach w ramach innych przedmiotów - np. biologii - są one jednak traktowane marginalnie. Niedostatek tego rodzaju edukacji powoduje zaś, że dorosłym pacjentom brakuje podstawowych informacji o tym, jak zadbać o dobrą kondycję swojego organizmu i gdzie w razie potrzeby szukać potrzebnej pomocy medyków.

„Część pacjentów nie wie, jakie są zadania lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, inni natomiast po świadczenia ambulatoryjnej opieki specjalistycznej udają się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Pacjenci nie zawsze rozróżniają świadczenia publicznej i prywatnej opieki zdrowotnej. Nie wiedzą, że są zobowiązani do pozyskiwania skierowań, często nie znają podstawowych zasad ubezpieczenia zdrowotnego. Z przeprowadzonych rozmów wynika, że chorzy nie rozumieją zagrożeń związanych z niestosowaniem się do zaleceń lekarskich, a personel medyczny, z uwagi na liczne obowiązki, nie ma często czasu na stosowną edukację” – zwraca uwagę RPP w piśmie skierowanym do ministra zdrowia i ministra edukacji narodowej.

Bartłomiej Chmielowiec proponuje, żeby uczniowie w szkolnych klasach poznawali m.in. prawa i obowiązki pacjenta oraz zasady organizacji pracy szpitali i poradni. Lekcje z „wiedzy o zdrowiu” miałyby być także okazją do nauki udzielania pierwszej pomocy, przybliżenia metod redukcji stresu, objawów wybranych chorób odpowiadających za największy odsetek zgonów Polaków i sposobów ich skutecznej profilaktyki czy zagrożeń wynikających z niekontrolowanego sięgania po suplementy diety.

- Edukacja zdrowotna to świetny pomysł, który już dawno powinien doczekać się realizacji. Na takich lekcjach dzieci mogłyby nauczyć się, jakie jest ich miejsce w systemie ochrony zdrowia, poznać zupełne podstawy profilaktyki, dowiedzieć się dlaczego należy myć ręce czy unikać niezdrowej żywności – komentuje dr Stanisław Maksymowicz, ekspert ds. socjologii zdrowia Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. - Dorośli ludzie mają bardzo niewielką wiedzę na temat zdrowia. Świetnym, niechlubnym przykładem tego są badania cytologiczne. Choć są one darmowe, ciągle korzysta z nich niski odsetek kobiet. Wynika to między innymi ze strachu i niewłaściwego postrzegania roli profilaktyki. Tworzona od małego profesjonalna baza informacji daje szansę na zniszczenie takiego potocznego myślenia, które często niweczy starania personelu medycznego - dodaje.

Rzecznik Praw Pacjenta nie jest pierwszym, który upomina się o edukację zdrowotną najmłodszych Polaków. Za jej wprowadzeniem niedawno opowiedzieli się również eksperci zaproszeni do udziału w ministerialnej debacie „Wspólnie dla zdrowia”. Wcześniej o dopisanie nowego przedmiotu do szkolnych planów lekcji apelowała także Najwyższa Izba Kontroli.

Jak podkreślają specjaliści, powszechna wiedza o zdrowiu i profilaktyce to jeden z kluczowych elementów skutecznej walki z szeregiem groźnych chorób. Tymczasem rola takiej edukacji ciągle jest niedoceniana. Z szacunków wynika, że wydatki na wychowanie prozdrowotne i kształtowanie nawyków dobrych dla serc, płuc czy układu odpornościowego wynoszą obecnie zaledwie 1,5 proc. całego budżetu rokrocznie przeznaczanego na zdrowie Polaków.

Czytaj także

FLESZ - Nocowanie przy chorym w szpitalu za darmo

Wideo

Materiał oryginalny: Nauka o zdrowiu potrzebna w szkole. Rzecznik Praw Pacjenta upomina się o edukację zdrowotną - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

U
Ula

Jeszcze niech z 10 przedmiotów w szkole dolozą i niech dzieci siedzą tam 24h bo już brakuje im czasu na naukę w domu ,odpoczynek i wyjście do znajomych tak dużo mają zadawane do domu

G
Gość
2019-08-07T09:52:43 02:00, Gość:

a co ze zdrowym kręgosłupem ? Dziś młodzież chodzi w tak niewygodnych butach, nastolatki w mega wysokich szpilkach, noszą te ciężkie plecaki na jednym ramieniu....czy ktoś myśli o tym jak będą się poruszać za kilka lat? Ja swoim dzieciom u fizjoterapeuty zrobiłam indywidualnie dopasowane ortopedyczne wkładki. To nie są jakies zwykłe wkładki, tylko takie wykonane na miarę i dostosowane do potrzeb stóp. I polecam je wszystkim bo potrafią zdziałać cuda i wyleczyć z wielu chorób nóg i kręgosłupa. Dla ciekawych info o wkładkach A propos ortopedii....Wiecie jak ważne jest dopasowane obuwie....sam sobie nie zdawałem sprawy aż się dorobiłem haluksów i bólu w kolanach. Po wielu latach w końcu znalazłem ratunek w ortopedycznych wkładkach, które są dopasowane do każdej stopy indywidualnie. Pomogły mi z kolanami no i znacznie zmniejszyły ból w stopach podczas chodzenia. Obiecałem sobie, że jak mi pomogą to będę polecać je wszystkim. tu jest o nich https://www.youtube.com/watch?v=4yOVnarTg3g

Wiele się mówi o tym, że tornistry są zdrowe dla kręgosłupa. Dla kręgosłupa - tak, ale jest też druga strona medalu. Mianowicie noszenie tornistra czy plecaka na plecach powoduje to, że plecy są nieustannie zaparzane (a zwykle są - niestety - cieplej ubrane niż inne okolice ciała), co powoduje nieustanne pocenie pleców i może skutkować zapaleniem płuc.

G
Gość

Był kiedyś w szkołach średnich przedmiot o nazwie "Higiena" (i to w ostatniej czy przedostatniej klasie liceum). Uważam, że powinno coś takiego być, ale raczej w którejś z wyższych klas szkoły podstawowej a nie bezpośrednio przed maturą (nie wszyscy trafiają do liceum i technikum). To by niejednego młodego człowieka uratowało np. przed eksperymentami, prowadzonymi na nim przez własnych rodziców, którzy zwykle są głupi, przemądrzali i bezczelni (i za dużo od nich zależy).

G
Gość

a co ze zdrowym kręgosłupem ? Dziś młodzież chodzi w tak niewygodnych butach, nastolatki w mega wysokich szpilkach, noszą te ciężkie plecaki na jednym ramieniu....czy ktoś myśli o tym jak będą się poruszać za kilka lat? Ja swoim dzieciom u fizjoterapeuty zrobiłam indywidualnie dopasowane ortopedyczne wkładki. To nie są jakies zwykłe wkładki, tylko takie wykonane na miarę i dostosowane do potrzeb stóp. I polecam je wszystkim bo potrafią zdziałać cuda i wyleczyć z wielu chorób nóg i kręgosłupa. Dla ciekawych info o wkładkach A propos ortopedii....Wiecie jak ważne jest dopasowane obuwie....sam sobie nie zdawałem sprawy aż się dorobiłem haluksów i bólu w kolanach. Po wielu latach w końcu znalazłem ratunek w ortopedycznych wkładkach, które są dopasowane do każdej stopy indywidualnie. Pomogły mi z kolanami no i znacznie zmniejszyły ból w stopach podczas chodzenia. Obiecałem sobie, że jak mi pomogą to będę polecać je wszystkim. tu jest o nich https://www.youtube.com/watch?v=4yOVnarTg3g

j
ja
2019-08-07T08:35:52 02:00, jkjka:

Statystyczny Polak zaczyna potrzebować pomocy lekarskiej zazwyczaj powyżej 55 roku życia. Wprowadzanie przedmiotu w szkole poza kolejnymi obciążeniami dla dzieci, NIC nie da. Tutaj trzeba SZEROKIEJ edukacji całego społeczeństwa, szczególnie dorosłych, w radiu, telewizji (najlepiej w telenowelach i weekendowych telewizjach śniadaniowych), prasie, Internecie, telenowelach, sklepach, itp. Poza tym mamy w szkole bardzo dużo godzin wiedzy o społeczeństwie - można ja wzbogacić o wiedzę prozdrowotną. Siedzenie kolejnych godzin w ławkach to niszczenie dzieciom i młodzieży kręgosłupów - w sensie dosłownym.

A po co zrobić coś dobrze, dla wszystkich - najlepiej iść po najkrótszej linii oporu i zamiast całego społeczeństwa zmusić do tego dzieci i młodzież

j
jkjka

Statystyczny Polak zaczyna potrzebować pomocy lekarskiej zazwyczaj powyżej 55 roku życia. Wprowadzanie przedmiotu w szkole poza kolejnymi obciążeniami dla dzieci, NIC nie da. Tutaj trzeba SZEROKIEJ edukacji całego społeczeństwa, szczególnie dorosłych, w radiu, telewizji (najlepiej w telenowelach i weekendowych telewizjach śniadaniowych), prasie, Internecie, telenowelach, sklepach, itp. Poza tym mamy w szkole bardzo dużo godzin wiedzy o społeczeństwie - można ja wzbogacić o wiedzę prozdrowotną. Siedzenie kolejnych godzin w ławkach to niszczenie dzieciom i młodzieży kręgosłupów - w sensie dosłownym.

Dodaj ogłoszenie