Nauczyciele się boją i odchodzą z pracy. Kto będzie uczył nasze dzieci? Edukacja w czasach pandemii koronawirusa

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
Tylko w ostatnim tygodniu na stronach kuratoriów oświaty pojawiło się trzy tysiące ofert pracy. Okazuje się, że nauczyciele boją się zakażenia koronawirusem i odchodzą. Rezygnują zwłaszcza ci starsi. Młodsi biorą roczne urlopy zdrowotne.
  • - Ponad 20 lat pracy w szkole. Bardzo ją lubię. Ale w tym roku mam wiele obaw, by stanąć przed uczniami. Z powodu moich schorzeń jestem w grupie ryzyka. Dlatego zdecydowałam się na roczny urlop zdrowotny. Przedtem nigdy takiego nie brałam - przyznaje jedna z nauczycielek w Zielonej Górze. Inna mogłaby jeszcze kilka lat popracować, ale ma już uprawnienia do tzw. emerytury kompensacyjnej. Z powodu pandemii koronawirusa zdecydowała się przejść na wcześniejszą emeryturę. Bo jak mówi - nie ma nic cenniejszego niż zdrowie.

Nauczyciele odchodzą ze szkół. To nie tylko emeryci i przewlekle chorzy

Nauczyciele w całej Polsce rezygnują z pracy. Mówią, że gra jest niewarta świeczki. Pieniędzy żadne, a zagrożenie zdrowia i życia bardzo duże. Tylko w ostatnim tygodniu pojawiło się na kuratoryjnych stronach ponad 3 tysiące nowych ofert pracy. Najwięcej na Mazowszu, Dolnym Śląsku, Śląsku...

Czytaj także

Także i w Lubuskiem wielu pedagogów nie chce ryzykować. Rezygnują z dorobienia sobie emeryci, którzy mieli po kilka godzin w szkole. Często bywa tak, że nauczyciel, by mieć etat, musi go uzupełniać w kilku szkołach. A to zwiększa ryzyko zakażenia się, więc i takie osoby decydują się odejść ze szkoły.

- Nie tylko z tego powodu to będzie bardzo trudny rok. Trudny przyciągnąć młodych do zawodu, skoro po studiach nauczyciel stażysta dostanie wynagrodzenie niewiele ponad dwa tysiące złotych brutto - mówi prezes Lubuskiego Okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego Bożena Mania.

Czytaj także

Związek domaga się konkretnych działań

Zdaniem prezes lubuskiego ZNP, państwo miało czas od marca na przygotowanie szkół. Niewiele zrobiło. Nauczyciele, uczniowie i ich rodzice nie czują się bezpiecznie.

Nauczyciele się boją i odchodzą z pracy. Kto będzie uczył nasze dzieci? Edukacja w czasach pandemii koronawirusa
Bożena Mania - preze Lubuskiego Okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego Leszek Kalinowski

- Dlatego wystosowaliśmy pismo do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym domagamy się konkretnych działań - mówi Bożena Mania.

O jakie działania chodzi? ZNP domaga się:

  • wprowadzenia regulacji umożliwiającej dyrektorowi szkoły/placówki, za zgodą organu prowadzącego, przesunięcie terminu rozpoczęcia zajęć w formie stacjonarnej do 14 września,
  • wprowadzenia zapisu uprawniającego dyrektora szkoły do podjęcia decyzji o nauczaniu hybrydowym, bez konieczności uzyskania pozytywnej opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego,
  • zwiększenia nakładów finansowych na oświatę ze względu na rosnące koszty utrzymania szkół i placówek w okresie zagrożenia epidemicznego,
  • doposażenia szkół i placówek w środki czystości i dezynfekcji niezbędne w czasie obowiązywania reżimu sanitarnego,
  • wyposażenia pracowników oświaty w sprzęt ochrony osobistej (maseczki z filtrem, przyłbice, przesłony z pleksi w miejscu pracy pracowników powyżej 60. roku życia lub z istotnymi problemami zdrowotnymi),
  • doprecyzowania przepisów prawa w zakresie organizacji pracy szkół i placówek oraz uszczegółowienia wytycznych MEN, MZ i GIS w zakresie procedur obowiązujących na terenie szkół i placówek w dobie pandemii,
  • automatycznego przechodzenia na nauczanie zdalne szkół znajdujących się w czerwonych strefach,
  • przeprowadzenia badań przesiewowych nauczycieli i pracowników niebędących nauczycielami,
  • dostępności do bezpłatnych testów dla pracowników oświaty,
  • bezpłatnych szczepień na grypę dla pracowników oświaty,
  • zmniejszenia liczebności klas,
  • wprowadzenia możliwości wykonywania pracy w formie zdalnej, w przypadku pracowników będących w grupie ryzyka,
  • uregulowania kwestii wynagradzania pracowników oświaty za pracę w czasie kwarantanny.

Czytaj także

Konieczne są konsultacje

Jak dodaje prezes lubuskiego ZNP, za niezbędne uznajemy włączenie partnerów społecznych w proces opiniowania zmian prawnych w zakresie przeciwdziałania COVID-19. Decyzje podejmowane w celu zapewnienia bezpiecznych warunków pracy w szkołach i placówkach oświatowych w okresie zagrożenia epidemicznego powinny być podyktowane rzeczywistą troską o zdrowie i życie uczniów i pracowników oświaty, a nie względami finansowymi.

Materiał oryginalny: Nauczyciele się boją i odchodzą z pracy. Kto będzie uczył nasze dzieci? Edukacja w czasach pandemii koronawirusa - Gazeta Lubuska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
1 września, 9:04, drAKula:

ZNP - beton i relikt pokomunistyczny na czele z Broniarzem. Lista życzeń i pretensje pt. "państwo nie wiele zrobiło" , a ile byście tam nie dostali i tak będzie za mało. Studnia bez dna porównywalna z ZUS-em. A z drugiej strony biedy nie ma skoro ot tak odchodzą z pracy.

PISoBOLSZEWICKIE złodzieje ukradli 10 MLD na swoją reżimową szczujnie TVPIS.

Ile nie ukradną nie wystarcza im he he.

A
Andrzej

Przez takie media jak Wasza gazeta robicie ludzią wodę z mózgu! Dalej brnięcie w pseudopandemie. Nie macie już o czym pisać?

Q
Qwerty

Sprowadzić z Ukrainy badz z Białorusi jak nie chcą pracować !!!

Dodaj ogłoszenie