Natalia Szroeder: Im więcej w tym wszystkim naturalności, tym lepiej dla tej postaci

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Natalia Szroeder to popularna piosenkarka młodego pokolenia. Ma na swoim koncie płytę "Natinterpretacje" oraz występy w takich programach, jak "Twoja twarz brzmi znajomo" i "Taniec z gwiazdami". Teraz zaczyna swą aktorską przygodę - bo zagrała jedną z głównych ról w filmie "Jak zostałem gangsterem". Rozmawialiśmy z nią o jej kinowym debiucie.

Krótki wywiad. Będą betonować w Kobierzynie

Kim jest twoja postać w filmie?
Gram Magdę, czyli dziewczynę, a potem żonę głównego gangstera. Magda jest łagodną, ciepłą, zwykłą, normalną dziewczyną, w której zakochał się gangster. Jest mądra, ale nie do końca chce się przyznać, że zdaje sobie sprawę z tego, czym zajmuje się jej facet. Na tym polega dramat tej postaci – ze strachu przed rozstaniem milczy, udaje, że nic się nie dzieje, że tworzą normalną, zdrową rodzinę, kiedy tam tak naprawdę nic nie jest normalne.

Dlaczego zdecydowałaś się wziąć udział w tym filmie?
Kiedy dostałam propozycję, by wziąć udział w filmie, strasznie się ucieszyłam – to zawsze było moje marzenie, by spróbować sił na dużym ekranie. Nie sądziłam jednak, że mój debiut to będzie od razu duża, istotna rola. Po pierwszym spotkaniu z Maćkiem Kawulskim i producentem Tomkiem Wardynem wiedziałam jednak, że chcę wziąć udział w tym filmie. Przekonała mnie ta historia.

Jak się współpracuje z reżyserem Maćkiem Kawulskim?
Maciek jest duszą tego projektu. Jest wspaniały, tworzy na planie atmosferę spokoju, komfortu, mimo że czasem sceny są trudne. Czuję się przy nim bezpiecznie i to jest pełen profesjonalizm. Myślę, że nie mogłabym sobie wyobrazić lepszego reżysera na debiut.

Jak przygotowywałaś się do roli?
Dużo rozmawiałam z Maćkiem i doszliśmy wspólnie do wniosku, że im bardziej to wszystko jest naturalne, tym lepiej. Moja bohaterka po prostu jest normalną, zwykłą dziewczyną, więc im więcej w tym wszystkim naturalności, tym lepiej dla tej postaci.

Jak wygląda twoja współpraca z grającym główną rolę Marcinem Kowalczykiem?
Marcin jest bardzo radosną osobą, otwartą na ludzi. Przyszłam na zdjęcia próbne bardzo zestresowana, bałam się po prostu wszystkiego i wtedy Marcin powiedział: „Daj spokój, co ty się tak stresujesz?”. Odpowiadam: „Nie wiem, czy nie pomylę tekstu”, na co on: „Tekstu? Jaki tam jest tekst? Co ja tam mówię? W ogóle, co ty się przejmujesz? To jest pełen luz. Im bardziej będziesz wyluzowana, tym lepiej”. Kiedy zaczęliśmy ćwiczyć nasze kwestie, poczułam, że on naprawdę chce mi pomóc. Wiedział, że jestem niedoświadczona i poczułam, że mam w nim duże oparcie. To był moment, kiedy zrozumiałam, że nie mam się czego bać. Marcin jest wspierający, zawsze uśmiechnięty, serdeczny, pomocny i naprawdę czułam się przy nim jak profesjonalna aktorka.

Jak czułaś się w scenografii rodem z lat 80. i 90.?
Nasze filmowe kostiumy, samochody, wystrój wnętrz, to wszystko jest bardzo klimatyczne. Na planie zmienia się wszystko, zmieniamy się my jako ludzie, zmienia się moda, zmienia się bardzo mocno sceneria. Ale jaa się w tych latach 80. I 90. bardzo dobrze odnajduję.To przecież czas mojego dzieciństwa.

Co wiedziałaś o polskiej mafii przed wejściem na plan? Czy ten film zmienił sposób, w jaki myślisz o polskiej mafii?
Na słowo "mafia" zawsze ogarniał mnie strach i przerażenie. Teraz widzę, że za tym słowem są też ludzie, którzy wybrali taką drogę życia. Są gangsterami, ale jak wszyscy kochają i cierpią. W filmie jest miłość, są uczucia, jest wielka przyjaźń. To sprawiło, że zaczęłam patrzeć na mafiosów jak na zwykłych ludzi.

Czy myślisz, że “Jak zostałem gangsterem” trafi do kobiet?
Jako kobieta uwielbiam wszelkiego rodzaju filmy kryminalne, dlatego sama na pewno poszłabym do kina na ten film. To jest historia gangstera, który się zakochuje, który ma przyjaciela, którego uwielbia. Tytuł jest faktycznie bardzo mocny, męski i intensywny, ale historia jest absolutnie uniwersalna.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Natalia Szroeder: Im więcej w tym wszystkim naturalności, tym lepiej dla tej postaci - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To przykre,ze w Polsce powstal taki film.W historii mafii nie ma nic godnego uwagi,zadnego romantyzmu.jest brutalny bandytyzm,ktory powinien być karany smiercia.Nie jest to sprawa godna gloryfikacji i tylko chora wyobraznia może to akceptowac

a
artek

artystka ..buhaha [wulgaryzm] z blokowiska ..pamiętasz mnie niuniu ?

Dodaj ogłoszenie