Nasze zaległe płatności przekroczyły 35 mld zł. Małych i dużych dłużników wciąż przybywa

Marta Rakowska
Piotr Krzyżanowski/Polskapresse
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W marcu w Polsce było ponad 2,1 mln niesolidnych dłużników. Od maja ubiegłego roku przybyło 75 tys. osób niepłacących w terminie swoich finansowych zobowiązań. Łączna kwota zaległości wzrosła zaś w ostatnich czterech miesiącach o kolejne 1,4 mld zł i wynosi obecnie 53,7 mld zł - to główne dane wynikające z raportu InfoDług przygotowanego przez BIG InfoMonitor.

Pierwszy kwartał 2012 r. przyniósł skokowy wzrost liczby osób, które nie regulują w terminie swoich rachunków za energię, gaz, czynsz czy nie spłacają bankowych pożyczek. Zdaniem autorów raportu może być to tymczasowe zjawisko, na które złożyło się kilka czynników.

Czytaj też: Średnie zadłużenie Polaków przekracza 16,5 tys. zł

Statystyczny dłużnik jest mężczyzną, ma 30-39 lat, a jego zobowiązania to ponad 16,5 tys. zł

- Przede wszystkim początek roku to okres weryfikacji portfeli wierzytelności, ich oceny i aktywnych prób odzyskania zaległości. Stąd rosnąca liczba wpisów do rejestru dłużników. Dodatkowym czynnikiem mogą być niespłacone kredyty gotówkowe zaciągnięte przez świętami Bożego Narodzenia - mówi Mariusz Hildebrand, prezes BIG InfoMonitor.

Czytaj też: Zaległe kredyty i rachunki za telefon: dług przeciętnego warszawiaka to ponad 5 tys. zł

Przybyło nie tylko dłużników, ale - co za tym idzie - także zaległych płatności. Od listopada ubiegłego roku ich łączna kwota wzrosła o 4 proc. i wynosi teraz 35,7 mld zł. Tradycyjnie już największy udział mają w tym mieszkańcy Śląska i Mazowsza. Na drugim biegunie znaleźli się zamieszkujący województwo świętokrzyskie, którzy zalegają najmniej.

Pocieszające jest to, że znacząca większość przeterminowanych zaległości to jednak stosunkowo niewielkie sumy. Aż 61 proc. dłużników zalega na kwoty mniejsze niż 5 tys. zł, a długi 22 proc. wynoszą ponad 10 tys. zł. - Z naszych doświadczeń i obserwacji zmian w rejestrze dłużników wynika, że przy wzmożonej dyscyplinie budżetu domowego są to kwoty w zasięgu spłaty - podkreśla Marcin Ledworowski, wiceprezes BIG InfoMonitor.

Przeciętny dłużnik, czyli klient podwyższonego ryzyka finansowego, to najczęściej mężczyzna pomiędzy 30. a 39. rokiem życia, którego średnie zadłużenie wobec banków, firm pożyczkowych oraz tych dostarczających masowe usługi wynosi 16,5 tys. zł. W porównaniu do listopada to o 84 zł więcej.

Czytaj też: Długi Polaków wynoszą już ponad 35 mld zł. Dwa miliony nie dają sobie rady ze spłatą

Najbardziej zadłużony Polak, mieszkaniec Mazowsza, ma ponad 96 mln zł zaległych zobowiązań i jego dług wzrósł w ciągu ostatnich trzech miesięcy o kolejny milion złotych. Wśród pozostałej dziewiątki zadłużenie zmalało o prawie 4 mln zł. Zobowiązania całej pierwszej dziesiątki to obecnie ponad 278 mln zł, a ich źródłem są głównie niespłacone kredyty mieszkaniowe.

Całkiem nieźle wygląda za to spłacalność pożyczek zaciągniętych we frankach szwajcarskich. Kiedy frank przekroczył wyraźnie poziom 3 zł, portfele kredytów udzielonych w 2006 i 2007 r. zaczęły się mocniej psuć. Ciągle jednak udział rachunków obsługiwanych z opóźnieniem powyżej 90 dni nie przekracza tu jednego procentu. - Generalnie kredytobiorcy frankowi mają się dobrze, bo raty płacone przez nich są ciągle na znośnym poziomie. Rośnie jednak, mimo dokonanych spłat, ich zadłużenie wyrażone w złotych, co w efekcie jeśli frank nie osłabnie, przyniesie wyższe raty w przyszłości. Bywa, że ich mieszkania są warte mniej od zadłużenia - mówi Andrzej Topiński, główny ekonomista BIK.

Czytaj też: Masz długi? Twoje imię i nazwisko może trafić na afisz

Eksperci InfoDług przygotowali też dane dotyczące zadłużenia warszawiaków. Na koniec marca w stolicy mieszkało prawie 100 tys. osób, które nie radzą sobie z płatnościami w wyznaczonym terminie. To więcej niż łączna liczba niesolidnych dłużników w takich województwach jak podlaskie, opolskie czy podkarpackie. Średnie zaległe zobowiązanie wynosi w Warszawie 24,6 tys. zł. W pierwszych trzech miesiącach tego roku było to o 8 tys. zł więcej niż w przypadku pozostałych mieszkańców kraju.

Co składa się na cenę paliwa?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol
Przybywa bo cały czas ludzie potrzebują i biorą kredyty, sam byłem swego czasu w podbramkowej sytuacji ale sprawdziłem kilka ofert i najlepsza okazała się w getinie, spłaciłem i po krzyku podstawa to nie brać kilku kredytów lub spłacać jeden drugim.
R
Rafał
Sporo ludzi sama się prosi o problemy widzi reklamę i się na nią łapie i przepłaca często sporo można zaoszczędzić porównując kredyty w kilku bankach lub odwiedzając doradcę. Niestety albo z przyzwyczajenia albo wyboru idą i biorą w pierwszym lepszym a później takie hece.
Dodaj ogłoszenie