Nasz dziennikarz zaatakowany na wiecu Andrzeja Dudy. Prokurator: To zamach na dobro ogółu

MIG

Wideo

Zobacz galerię (12 zdjęć)
Prokuratura z urzędu zajmie się ściganiem sprawcy ataku na dziennikarza portalu GazetaWroclawska.pl podczas wiecu wyborczego Andrzeja Dudy na wrocławskim Rynku. Choć naruszenie nietykalności cielesnej ścigane jest z oskarżenia prywatnego poszkodowanej osoby, w tym przypadku będzie inaczej. Prokuratora tłumaczy, że jej interwencji wymaga interes społeczny. Sprawcy może grozić nawet rok więzienia.

Do incydentu doszło 4 lipca podczas wiecu Andrzeja Dudy przed drugą turą wyborów. Na wrocławskim Rynku oprócz spotkania prezydenta trwało wtedy także kilka kontrmanifestacji. Wszystko na żywo relacjonował nasz dziennikarz Marcin Kruk.

Nie komentował, nie oceniał. Pokazywał tylko to, co dzieje się na Rynku. Gdy podszedł do mężczyzn skandujących do megafonów hasła na część Andrzeja Dudy, jeden z nich wytrącił mu z ręki telefon, a gdy dziennikarz schylił się po niego, z dużą siłą uderzył go w tył głowy. Wszystkiemu przyglądała się policja. Nie zatrzymała jednak agresywnego mężczyzny. Ten skandował dalej: "Andrzej Duda, to się uda!"

- Prowadząc transmisję na żywo w jednej ręce trzymałem telefon, a w drugiej legitymację prasową - opowiada Marcin Kruk. - Mężczyzna w ciemnych okularach z zieloną maseczką pod brodą bez żadnego ostrzeżenia uderzył w moją rękę, którą trzymałem telefon. Telefon wypadł mi z ręki. Schyliłem się, żeby go podnieść i wtedy poczułem silne uderzenie w tył głowy. Trudno określić czy pięścią czy otwartą dłonią. Wyprostowałem się i zapytałem, dlaczego mnie uderzył. Dopiero wtedy stojący obok policjanci zwarli szereg oddzielając tego mężczyznę ode mnie - relacjonuje.

Zaraz po tym wydarzeniu oficjalnie zawiadomiliśmy o napaści na naszego dziennikarza policję. Po ustaleniu danych napastnika tego typu sprawy trafiają do sądu z oskarżenia prywatnego - to oznacza, że sam poszkodowany musi domagać się kary dla napastnika i udowodnić przed sądem jego winę. W tym przypadku będzie jednak inaczej. Rolę tę przejmie prokurator. Tak zdecydowała właśnie prokuratura Wrocław Stare Miasto. Śledztwo w tej sprawie będzie prowadziła z urzędu. W uzasadnieniu swojej decyzji prokurator Anna Ulicz tłumaczy, że interwencji prokuratora wymaga interes społeczny, bo czyn bulwersuje opinię publiczną, a zachowanie sprawcy jest wyjątkowo niepoprawne.

- Jednym z zasadniczych powodów, dla których czyn ścigany w trybie prywatnoskargowym, należałoby objąć ściganiem z urzędu, jest godzenie zamachu nie tylko w indywidualne dobro pokrzywdzonego, ale również w dobro ogółu - napisała prokurator Anna Ulicz.

Za naruszenie nietykalności napastnikowi grozi grzywna, ograniczenie wolności albo nawet rok więzienia.

Materiał oryginalny: Nasz dziennikarz zaatakowany na wiecu Andrzeja Dudy. Prokurator: To zamach na dobro ogółu - Gazeta Wrocławska

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
klik klik

No proszę, jak pracownik brukowca chce, to potrafi! Spiąć pośladki i moderować własne forum. Szybko, sprawnie, skutecznie. Rah! Ciach!, i gotowe. Sumienie czyste? W końcu co z oczu, to z serca.

Skasowane zostały wszystkie wczorajsze komentarze, w tym mojego autorstwa, w których wytykałem 'wrocławskiej' wieloletnie szerzenie nienawiści oraz przyzwalanie na hejt, a co za tym idzie współsprawstwo w kształtowaniu agresywnych rasistowskich postaw dolnośląskiego społeczeństwa (wszak 'wrocławska' to brand regionalny).

Pisałem m.in, że 'wrocławska' poprzez długie lata promowania mowy nienawiści na swoich łamach, operowania na negatywnych emocjach, odwoływania się i przebudzania najgorszych stereotypów drzemiących w Polakach, jak również przyzwalania, tolerowania, nie reagowania na hejt i łamiące prawo komentarze swoich czytelników na własnym forum internetowym, przyczyniła się do tego, co miało miejsce na wiecu poparcia pad-a. Atak na wyrobnika klikalności [słowo "dziennikarz, sorry, ale to byłby w kontekście 'wrocławskiej' jakiś straszny eufemizm - jeżeli ktoś uważa inaczej, może mnie pozwać] w osobie niejakiego Marcina Kruka to kropeczka nad "i". Owo "i" starannie i pieszczotliwie wykaligrafowane przez mentalnego szmalcownika Arkadiusza Franasa i jego wesoły zespół brutalnych wyrabiaczy klików. Rok po roku, dzień po dniu, publikacja po publikacji, zdjęcie po zdjęciu. Łajdackim, brutalnym, kłamliwym, prostackim, infantylnym, miałkim, bezwartościowym, grafomańskim, a nade wszystko łamiącym zasady etyki zawodowej contentem wychowała sobie 'wrocławska' lokalną społeczność - przynajmniej tę jej część, która czerpie "wiedzę" i rozrywkę z brukowców. Skąd więc to zdziwienie, że suweren wyraził "po męsku" swoje zdanie, swój kaprys?

Dziwi niezmiernie robienie z siebie przez Marcina Kruka niewinnej skrzywdzonej ofiary. Powoływanie się na prokuratora z którym (najprawdopodobniej) redakcja ma jakieś relacje pozasłużbowe. Te gorzkie żale, piski, skargi, świętoszkowate oburzenie pełne hipokryzji, w końcu groźby. Btw, zawsze myślałem że wyrabiacze klików klepiący śmieciowy kontent dla szmat, mają twarde cojones. Najwyraźniej za dużo nasłuchałem się Piotra Mieśnika.

Szkoda redakcjo 'wrocławskiej', że równie stanowczo i szybko nie reagowałaś, gdy na waszym forum (a więc wirtualnej wizytówce każdej szanującej się redakcji!), przez długie lata, dzień po dniu, w tysiącach komentarzy, hejtowano, obrażano, zastraszano, wyzywano, grożono śmiercią, i śmierci życzono, dyskryminowano, lżono - m.in.: Żydów, osoby nieheteronormatywne, osoby niepełnosprawne, osoby o odmiennym wyglądzie, osoby o innej religii, Romów, Niemców, Ukraińców, Rosjan, nauczycieli, lekarzy, pielęgniarki, intelektualistów, kierowców MPK, kolejarzy, policjantów, urzędników, ale i pojedyncze prywatne osoby (z Olgą Tokarczuk na czele), które miały "przyjemność" gościć na łamach waszych publikacji.

Pamiętasz 'wrocławska' to wszystko?

Na pewno pamiętasz. Wszak robisz to nadal. Te wszystkie grupy społeczne, zawodowe, ludzie, które zaszczuwaliście, krzywdziliście, wskazywaliście jako wroga, opluwaliście, i nie reagowaliście na prośby, apele, monity, listy otwarte wzywające do zmiany.

Chciałbym usłyszeć czego teraz oczekuje 'wrocławska' w sprawie "zaatakowanego dziennikarza Marcina Kruka"? Współczucia? Empatii? Zrozumienia? Wsparcia? Życzliwości? Słów potępienia dla sprawcy ulicznej przemocy skierowanej w stronę pracownika brukowca?

...a idź pan, panie Kruk w cholerę i głowy nie zawracaj! Najlepiej do tych, którzy pan klepnęli w kark. To wszak mentalnie środowisko do którego 'wrocławska' od lat adresuje swój śmieciowy przekaz. Niech więc wszystko zostanie w rodzinie! Po co te swary i sądy?

Prawda, panie Kruk?

Z odrazą

a
ads

Te mordy zakazane.

G
Gość
11 sierpnia, 8:14, Gość:

Na początek to trzeba było zamknąć to całe zgromadzenie i zebrać na tacę po 30000 zł z łeba na ofiary wirusa. A od Adriana i szefa policji po milionie za totalną głupotę i rozdętą d...w której mieli wszystkie przepisy i wszystkich Polaków.

I jeszcze jedno, ma szczęście pani prokurator, że nie podlega kodeksowi Boziewicza. Prawdziwy prokurator już dawno palnąłby sobie w łeb po takim uzasadnieniu.

G
Gość

Na początek to trzeba było zamknąć to całe zgromadzenie i zebrać na tacę po 30000 zł z łeba na ofiary wirusa. A od Adriana i szefa policji po milionie za totalną głupotę i rozdętą d...w której mieli wszystkie przepisy i wszystkich Polaków.

G
Gość

A są jakieś dowody że dostał w łeb?

j
jarozbaw

Bełkot pijanego kibola. Szkoda czytać.

Dodaj ogłoszenie