Nastolatki, które opanowały Twittera. Kim są Beliebersi?

    Nastolatki, które opanowały Twittera. Kim są Beliebersi?

    Justyna Bakalarska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Nastolatki, które opanowały Twittera. Kim są Beliebersi?
    Kochają, nienawidzą, rządzą na Twitterze. To nie politycy, nie dziennikarze, nie celebryci biją rekordy w mediach społecznościowych. Sieć i portale społecznościowe należą do Beliebersów - pisze Justyna Bakalarska
    Nastolatki, które opanowały Twittera. Kim są Beliebersi?
    Beliebersi, Directioners, Selenators, Swifties... wymieniać można by jeszcze długo. Te, dla niektórych tajemnicze nazwy, kryją w sobie wirtualne fankluby, ludzi będących niemal, a może i po prostu wyznawcami młodych gwiazd muzyki - odpowiednio Justina Biebera, boysbandu One Direction, Seleny Gomez i Taylor Swift. Takich fanklubów czy też fandomów, bo taka nazwa funkcjonuje w młodzieżowym słowniku, jest wiele, a każdy z nich zrzesza miliony.
    "To oszałamiające, że jest 7 mld ludzi na tym świecie i ponad 46 mln z nich śledzi Justina Biebera na Twitterze" - napisała niedawno na wspomnianym portalu społecznościowym jedna z fanek. Nie ulega wątpliwości, że to medium ma potężną siłę oddziaływania. - Według oficjalnych statystyk Twittera każdego dnia publikowanych jest ogólnie ponad 50 mln tweetów, w języku polskim jest ich około 200 tys. - mówi analityk internetowy Beata Łukasiewicz - Analiza danych zebranych przez Brand24 (firmy zajmującej się monitoringiem internetu - przyp. red.) pokazuje, że wpisy nastolatków powiązane z Justinem Bieberem oraz One Direction stanowią najpopularniejszą kategorię tweetów. Łącznie na ich temat nastolatki generują 2,5 tys. publikacji dziennie. Zdarza się, że te sumy dochodzą nawet do 5 tys. - dodaje Łukasiewicz. I są to liczby ilustrujące jedynie te posty, w treści których pojawia się nazwa ulubionego wykonawcy. Oprócz nich Beliebersi wymieniają wiele postów, w których opowiadają o swoim życiu, oraz innych wykonawcach, co znacznie zwiększa ich aktywność na Twitterze.

    Nie tylko liczby publikowanych wpisów mogą szokować. Do światowych fanów Justina Biebera należy choćby rekord Guinessa w najszybciej rozpowszechnionej internetowej informacji w ciągu doby, która w tym czasie dotarła do kilkuset tysięcy osób. Informacja dotyczyła nowej piosenki ich idola, która również pobijała rekordy - została wyświetlona 10 mln razy w ciągu zaledwie jednego dnia. Na polskim Twitterze grupy wspierające swoich ulubionych wykonawców nie pozostają w tyle. Na przykład wpis jednego z polskich fanów Justina Biebera był retweetowany trzykrotnie częściej niż najlepiej rozpowszechniany wpis polityczny. Akcja Directionersów, która miała na celu zwrócenie uwagi idoli i ich menadżerów, aby chcieli oni zorganizować koncert One Direction w Polsce, trafiła na pierwsze miejsce światowych trendów, czyli najpopularniejszych tematów danego dnia na Twitterze i utrzymała się w czołówce przez 24 godz. Rekordy tych grup, choć dotyczą ogromnych liczb, nie powinny dziwić, gdy przypomnimy sobie, że to fani doprowadzili wspomnianych piosenkarzy do sławy. Justin Bieber zaczynał karierę jako nastolatek, umieszczając swoje piosenki na portalu YouTube. Ich popularność wśród internautów sprawiła, że Bieber został zauważony przez znanych producentów i menadżerów, dzięki czemu mógł nagrać pierwszą płytę. One Direction z kolei zajęli trzecie miejsce w brytyjskiej edycji muzycznego programu X-Factor, w którym głosy na zwycięzców oddają widzowie. Zatem skoro to gusta internautów czy widzów sprawiły, że młode gwiazdy rozpoczęły zawodowe śpiewanie, to oni również utrzymują je wciąż na szczycie. A internet wydaje się być najodpowiedniejszym miejscem dla podtrzymywania tej relacji. - Justin Bieber jest młody, zatem dla niego używanie mediów społecznościowych do kontaktu z fanami jest czymś naturalnym. Jego obecność i promocja w internecie jest bardzo dobrze zorganizowana - ocenia psycholog internetu z Uniwersytetu Warszawskiego, dr Jan Zając - Z kolei wśród dostępnych narzędzi internetowych Twitter spełnia wiele wymogów, które sprawiają, że jest on ulubionym medium do kontaktów między Beliebersami i ich idolem. Przede wszystkim jest to poczucie bezpośredniości kontaktu, łatwość w obsłudze, co jest znaczące dla młodych odbiorców, oraz możliwość subskrypcji znanych osób, umożliwiająca pozostanie na bieżąco z wpisami idoli, co nie było możliwe na Facebooku, gdy kreował się trend miłośników Biebera. Polscy fani, chcąc dołączyć do światowego trendu, również musieli włączyć się w twitterową społeczność - dodaje dr Zając. Jednocząc się w wirtualnym świecie, młodzi fani stanowią ogromną siłę. Istnieje wielka solidarność i spójność tych grup, które jednocześnie są bardzo wrogo nastawione do niepodzielających ich poglądów. Przykładem na to jest akcja, jaka została zrealizowana na Twitterze, po tym jak w Faktach TVN w materiale o lotach kosmicznych poinformowano, że Justin Bieber poleci w kosmos, bo kupił bilet - to dziennikarz uznał za dobrą wiadomość, natomiast zła była taka, że piosenkarz wróci na Ziemię. Na Twitterze rozpoczęła się burza, w której do trendów dnia trafiło hasło #PolishBeliebersHateTVN. I rzeczywiście z każdego tweeta wyzierała nienawiść do stacji telewizyjnej, wobec której padały groźby i wyzwiska. Taki agresywny sposób komunikacji ułatwia fakt, że fani na portalu używają zamiast imion i nazwisk nicków, które bezpośrednio kojarzą się z danym idolem i dodatkowo jako zdjęcie profilowe ustawiają fotografie ulubionych artystów. Zidentyfikowanie fanów jest niemożliwe, przez to język, jakim rozmawiają między sobą Beliebersi, jest pełen wulgaryzmów, a poglądy bardzo zdecydowane, często skrajne, a przede wszystkim emocjonalne.

    - Aby zrozumieć, skąd bierze się taka solidarność, emocjonalność oraz niechęć wobec osób nieidentyfikujących się z tą grupą powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, kim są członkowie tej zbiorowości. - mówi dr Magdalena Szpunar, socjolog z krakowskiej AGH - W grupie tej dominują dziewczęta w wieku wczesnej adolescencji (wieku dojrzewania - red.). Faza ta przypada na okres pomiędzy 12. a 17. rokiem życia. To wiek, w którym opinia rówieśników liczy się bardziej niż rodzica czy innej znaczącej osoby dorosłej. Dojrzewające dziewczyny mają potrzebę aprobaty rówieśniczej, stąd częste bezrefleksyjne powielanie zachowań obserwowanych u równolatków. Skoro wszystkie koleżanki są zafascynowane jakimś piosenkarzem, by zyskać ich akceptację i zaspokoić pragnienie przynależności, łatwo ulegają zbiorowej histerii. - dodaje dr Szpunar.

    Jednak postacie, takie jak Justin Bieber, są artystami, które w tak samo wielkim stopniu łączą, jak i dzielą. - Wiele internautek skarży się na pewien rodzaj napiętnowania i niezrozumienia ze strony rówieśników. Koledzy z klasy często wyśmiewają preferencje muzyczne młodych dziewczyn, co kończy się swoistym poczuciem wyobcowania i samotności - zwraca uwagę Beata Łukasiewicz - Analiza postów wskazuje, że wiele z nich o swoich problemach mówi wyłącznie w sieci, unikając w ten sposób konfrontacji z problemem w życiu codziennym. - dodaje Łukasiewicz.

    Raport o Beliebersach pokazuje, że dziewczyny działają jak wirtualna grupa wsparcia - pytają się o wzajemne samopoczucie, odrabiają online lekcje, tłumacząc sobie niezrozumiałe zagadnienia, organizują się, aby pomagać chorym koleżankom, np. poprzez tworzenie filmików ze zdjęciami idola i życzeniami powrotu do zdrowia. Zawierają wirtualne przyjaźnie, często również z międzynarodowymi fanami, co stanowi motywację do chociażby nauki języków obcych, dzięki czemu młode dziewczyny mogą kontaktować się z rówieśniczkami za granicą, tłumaczyć teksty piosenek idoli i uzyskiwać aktualne informacje o nich z zagranicznych mediów. Te kontakty skutkują również promocją marek poprzez prezentowanie zagranicznych kampanii reklamowych, które nie pojawiły się na polskim rynku. Dzięki dużej aktywności młodych Twitterowiczów informacja o marce, która wykorzystała wizerunek lub piosenkę ulubionego artysty, rozchodzi się w szybkim tempie, co stanowi bezpłatną promocję, o bardzo dużym zasięgu dla firm. Miłość do Justina Biebera i innych gwiazd jego pokroju sprawia, że fani nie tylko dzielą się gotowymi materiałami o nich, ale sami też tworzą opowiadania, wiersze, plakaty, kalendarze, piszą blogi i prowadzą strony internetowe o swoich idolach. Wszystkim dzielą się między sobą, traktując swoje prace jako dobro wspólne. Zatem wydaje się, że chociaż wielu nie rozumie, nie podziela, bądź wręcz wyśmiewa się z Beliebersów, to ich zaangażowanie, oddanie sprawie i aktywność sprawią, że pewnie jeszcze długo Twitterowe tablice zalewać będzie fala postów, kończących się stwierdzeniem "I love Bieber" i "Bieber forever". Czy to dobra, czy zła wiadomość pozostawiam każdemu do indywidualnej oceny.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo