18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Napieralski uratował swoich ludzi. Były szef SLD zawarł pakt z Millerem

Redakcja
Grzegorz Napieralski zawarł pakt z Leszkiem Millerem
Grzegorz Napieralski zawarł pakt z Leszkiem Millerem Wojciech Barczyński/Polskapresse
Udostępnij:
Zachowanie ludzi Grzegorza Napieralskiego na stanowiskach to cena, jaką Leszek Miller miał zapłacić byłemu przewodniczącemu w zamian za namówienie ludzi w terenie, by poparli kandydaturę byłego premiera na szefa SLD w prawyborach. Te zakończy kongres Sojuszu 28 kwietnia.

Według naszego informatora Grzegorz Napieralski zawarł z Leszkiem Millerem nieformalny pakt, na mocy którego najważniejsi współpracownicy byłego przewodniczącego znaleźli miejsce przy obecnym szefie Sojuszu. I tak Tomasz Kalita, kiedyś rzecznik prasowy SLD, został szefem doradców byłego premiera. Pracuje na zapleczu partii.

Leszek Aleksandrzak, drugi bliski współpracownik Grzegorza Napieralskiego, został doradcą Leszka Millera w klubie. Tomasz Kamiński, który również sympatyzował z byłym przewodniczącym, zachował swoją dotychczasową, silną pozycję w klubie. A Jerzy Wenderlich, także postrzegany jako człowiek Grzegorza Napieralskiego, został przez Leszka Millera nominowany na wicemarszałka Sejmu. O co zresztą było niełatwo. Bo nie było wiadomo, czy w ogóle stanowisko będzie przysługiwało SLD jako najmniejszemu klubowi w parlamencie. W tej sprawie były premier musiał nawet rozmawiać z Donaldem Tuskiem, który zgodził się, by przyznać je Sojuszowi.

Kolejna osobą, która sympatyzowała z Grzegorzem Napieralskim, a dziś błyszczy w Sojuszu jest Dariusz Joński. Młody polityk został rzecznikiem prasowym SLD, a wcześniej w czasie kampanii parlamentarnej był mocno promowany przez byłego przewodniczącego. Został jedynką na liście do Sejmu w Łodzi. Oto miejsce starał się pierwotnie Leszek Miller.

Sam Grzegorz Napieralski zaś zdaniem naszego rozmówcy nie zabiega o żadne miejsce w partii. O tym, że celem byłego przewodniczącego jest stanowisko wiceprzewodniczącego, pisał tygodnik "Wprost". Co prawda w partii głośno od spekulacji, że mógłby zostać sekretarzem generalnym lub wiceszefem partii, ale, jak ustaliliśmy, Grzegorz Napieralski zamierza przeczekać w spokoju i cieniu kolejne dwa lata w partii.

Były przewodniczący SLD w swojej sprawie z Leszkiem Millerem miał zawrzeć pakt o nieagresji. Zresztą były premier wciąż pamięta, że to Napieralski wpisał go na listy jako jedynego ze starej gwardii. - Grzegorz miał zawsze do Millera słabość - mówi nam polityk Sojuszu. Teraz były szef SLD liczy, że zostanie ona odwzajemniona.

Zresztą zaraz po grudniowej radzie krajowej partii Leszek Miller dziękował dotychczasowemu liderowi SLD Grzegorzowi Napieralskiemu i zaproponował mu stanowisko wiceprzewodniczącego partii, którego były szef nie przyjął. - Jest młodym człowiekiem, jeszcze wielka przyszłość przed nim, a po ostatnich wyborach zdobył pierwsze blizny, a blizny czynią mężczyznę - zaznaczył Miller. Mówił, że październikowa kampania wyborcza nie była radosna. - Ale mamy ponad milion wyborców, ludzi, którzy w nas pokładają nadzieję, i dzisiaj musi popłynąć sygnał, że te nadzieje nie zostaną zniszczone - dodał. A jego słowa przez większość zgromadzonych były odebrane jako otwarta obrona byłego przewodniczącego.

Później Miller podkreślił, że to, co stało się nowego podczas rady krajowej, to fakt, że po raz pierwszy od lat ze sobą, we wspólnej pracy dla SLD spotkali się Grzegorz Napieralski i Wojciech Olejniczak, Krzysztof Janik i Marek Dyduch, Joanna Senyszyn i Katarzyna Piekarska. - To jest rzecz budująca i ona ośmiela mnie w myśleniu, że pokonaliśmy największe trudności, że okres smuty i okres szoku powyborczego mamy za sobą - dodał Miller. Pokazując, że mimo klęski wyborczej dla Napieralskiego w Sojuszu wciąż jest miejsce wśród liderów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

C
CyprianAUX
Zatem w SLD widać, że robią wszystko, aby Aleksander Kwaśniewski nie miał żadnego wpływu na funkcjonowanie partii. To błąd.
Panie były Prezydencie nie pozostaje nic innego jak popierać Ruch Palikota. Myślę, że trio Palikot Kwaśniewski, Piskorski rozwaliłoby tą całą Tuskowo-Millerową bandę!
m
max
CI POLITYCY ZBARANIELI CALKOWICIE...przeciez od tych jelopow nie mozna wymagac niczego TRESCIWEGO..gdzie jest walka z bieda ,bezrobociem.wysokimi cenami ..Są bo sa w tym sejmie .czyich interesow bronia..CHYBA TYLKO SWOICH
t
tak
...
a
anna12
Większych pierdół nie czytałam! Trzeba było tajnego porozumienia,żeby czołowi politycy partii,byli nadal na jej czele. Poprawne, bez "tajnego porozumienia" jest w Platformie wycinanie Schetyny i" jego" ludzi. Nawet jeśli to się dzieje kosztem całego społeczeństwa,bo jedynym kryterium ważności w rządzącej partii,jest lubienie Tuska. Skutek jest taki,że względnie profesjonalni ludzie są wywalani,a na ich miejsce trafiają indolenci,nie mający pojęcia o tym co robią. Nie rozumiem,po co pismaki,aż tak się kompromitują,piszą co im pióro na język przyniesie.
Przejdź na stronę główną PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie