Napieralski: SLD potrzeba miksu doświadczenia i młodości. Będę stał obok Millera, by go wspierać

Redakcja
Grzegorz Napieralski
Grzegorz Napieralski Bartek Syta/Polskapresse
Z Grzegorzem Napieralskim, byłym przewodniczącym Sojuszu, rozmawia Joanna Miziołek.

Żal oddawać władzę po prawie czterech latach i to w dodatku w ręce starych działaczy? Młodym nie udało się odbić na długo Sojuszu.
Zawsze jest żal. Takie momenty dla polityka są trudne. Nie obywa się bez emocji, bez wzruszeń. W końcu tyle lat byłem szefem Sojuszu, odbyłem wiele spotkań. Szefowałem najdłużej od czasu, gdy Leszek Miller był pierwszy raz przewodniczącym. Dzisiaj potrzeba miksu doświadczenia i młodości. Jako młody lider będę stał obok Leszka Millera, aby go wspierać.

Wysiłek czterech lat został zmarnowany?
Nie poszedł na marne. Cztery lata temu miało nie być SLD, miało nie być lewicy w Polsce.
Pamiętam, kiedy rozpadł się projekt LiD. Nie dawano nam żadnej szansy. Wtedy w wielu sondażach mieliśmy notowania poniżej progu wyborczego. To był trudny czas dla SLD. Jednak przez te lata udało się nam odbudować pozycję Sojuszu, szczególnie w terenie. Potem ruszaliśmy do przodu krok po kroku. Kolejne wybory dawały nadzieję na zamianę na lepsze. Wybory do parlamentu europejskiego to ponad 12 procent, prezydenckie blisko 14, samorządowe już ponad 15. Porażkę ponieśliśmy w tych wyborach. Myślę, że mimo ostatniego osłabienia partii proces odbudowy pozycji lewicy trwa.

I do tej realnej odbudowy SLD trzeba było zatoczyć historyczne koło i wrócić do tego, od czego wy, młodzi, Wojciech Olejniczak i Grzegorz Napieralski, próbowaliście się odciąć? Dowiedliście, że młodym nie może się udać?
Ja bym tego nie rozpatrywał pod względem wieku czy generacji. Wiele innych czynników przyczyniło się do słabego wyniku SLD. A dokładniej tego, że nasi wyborcy pozostali w domach. Gdyby tak nie było, zyskalibyśmy co najmniej kilkanaście procent. Jeżdżąc po regionach, zaczynam wyciągać nowe wnioski.

A co mówią ludzie w regionach o Panu, o partii, o tym, co powinno się zmienić w Sojuszu?
Mówią, że najważniejszą kwestią do naprawy w SLD jest sprawa spoistości siły przekonania. A przede wszystkim jedności w prezentowanych postawach.

Mówi Pan o jedności, to czemu nie został Pan wiceprzewodniczącym?
Nie chciałem. Odmówiłem.

CZYTAJ TEŻ:
* Miller nowym szefem SLD. ''Wygrał przygniatającą większością głosów''
* Wielki powrót Millera. raz zdobytej władzy łatwo nie odda
* Kwaśniewski połączy Palikota z SLD. ''Warto powtórzyć eksperyment z 1990 roku''
* ''Palikot przejmuje zużyte symbole po Sojuszu. Ktoś musi zjeść te resztki''

Była propozycja od Leszka Millera?
Tak. Uważałem, że zastępcy Leszka Millera powinni być reprezentantami różnych środowisk. Zresztą po tym, kiedy 10 października podjąłem decyzję, że ustępuję z funkcji przewodniczącego SLD, nie mogłem zostać teraz zastępcą szefa. To byłby brak konsekwencji. Uważam, że w ścisłym kierownictwie powinny zasiadać nowe osoby.

Czyli teraz przez najbliższe lata nie obejmie Pan żadnego stanowiska, bo byłaby to niekonsekwencja?
Zostałem wybrany do Sejmu, a tu jestem posłem. Pracuje w ważnych komisjach. Zostałem wybrany do zarządu krajowego, a tu muszę się pochwalić: ze wszystkich kandydatów otrzymałem największą liczbę głosów. Mało?

Będzie Pan startował w prawyborach?
Prawybory będą na wiosnę. Na razie o tym nie myślę.

Ale nie wyklucza Pan startu?
Teraz mam więcej czasu dla rodziny i z tego korzystam. Dzisiaj na przykład jest sam z córkami na spacerze.

Wróćmy jednak do Sojuszu. W którą stronę teraz będzie zmierzał programowo pod przywództwem Leszka Millera?
Będziemy lewicą socjalną. Będziemy dążyć do tego, by w Polsce był dialog zarówno pomiędzy rządem a ludźmi pracy, jak i pomiędzy ludźmi pracy a tymi, którzy miejsca pracy tworzą. Chcemy likwidacji umów śmieciowych i doprowadzenia do uchwalenia ustawy o płacy minimalnej.

Czyli światopogląd sobie odpuszczacie.
Nie. Dlaczego? Od wielu lat głosimy hasła światopoglądowe, są w naszym programie. Ale nie mogą się stać najważniejsze, gdy do naszych drzwi puka kryzys.

Rozmawiała Joanna Miziołek

CZYTAJ TEŻ:
* Miller nowym szefem SLD. ''Wygrał przygniatającą większością głosów''
* Wielki powrót Millera. raz zdobytej władzy łatwo nie odda
* Kwaśniewski połączy Palikota z SLD. ''Warto powtórzyć eksperyment z 1990 roku''
* ''Palikot przejmuje zużyte symbole po Sojuszu. Ktoś musi zjeść te resztki''

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
klarneta

juz dosyc NAMIKSOWAL.

c
caro

nie natknąłem się na jakieś muzealne wyposażenie, i dodatkowo, aby było ono skomasowane w mieszankę miksową. Albo, te przystanie relaksowe, mają na wyposażeniu ostatni krzyk mody, albo już taki nim niebędącym. Czyli nic w tym dziwnego, że stara zahartowana w bojach gwardia odstawiła żółtodzioba od żłoba. Ale czy ten oddelegowany jest lepszy od swego poprzednika? Eee tam, bardzo wątpliwa i mało przemyślana decyzja. Raz zawałił, zawali poraz kolejny!

e
emerytka

bo każdy bez wyjątku po pana podpieraniu klapnie na tyłek.Zajmij się swoimi córkami,które niecnie wykorzystywałeś do swoich gierek politycznych .Idz z nimi do psychologa bo ja wychowałam 5 dzieci i takie cos coś pan robił z dziećmi nadaje się do sądu rodzinnego czy aby nie trzeba ograniczyć panu władzy rodzicielskiej.

Dodaj ogłoszenie