Największy problem Polaków - zbyt wysokie koszty życia. W trzy lata wzrosły o 60 procent, a to nie koniec drożyzny?

AIPZaktualizowano 
Aż 70 proc. Polaków uważa, że koszty utrzymania w Polsce są za wysokie. Na dodatek w ciągu ostatnich trzech lat wzrosły one aż o 60 procent. Co będzie dalej?

Jesteśmy niezadowoleni z rosnących wydatków oraz z tego, ile pieniędzy zostaje nam w portfelu pod koniec miesiąca po zapłaceniu rachunków i zrobieniu najpotrzebniejszych zakupów. Niemała grupa jest przez to zmuszona do sięgania po zewnętrzne źródła finansowania, takie jak kredyty czy pożyczki, by załatać dziurę w domowej kasie. Zobowiązania spłaca już 4 na 10 Polaków. Rośnie także liczba osób, które nie radzą sobie z bieżącym regulowaniem należności.

Jak wynika z najnowszego raportu Krajowego Rejestru Długów, co miesiąc wydajemy na utrzymanie średnio 1 572 zł, podczas gdy trzy lata temu było to 976 zł, czyli o ponad 60 proc. mniej . Nie dziwi więc fakt, że przeszło 70 proc. badanych uważa, że koszty życia w Polsce są wysokie lub bardzo wysokie.

W kogo uderzyły podwyżki

W porównaniu do 2015 r., kiedy KRD przeprowadziło pierwszą edycję badania, obecnie Polacy gorzej oceniają swoją sytuację finansową oraz dostrzegają znaczny wzrost kosztów życia.

Co podrożało najbardziej? Jak wylicza KRD, w ciągu ostatnich trzech lat nasze rachunki za wodę wzrosły o 56 proc., za prąd o 65 proc., koszt gazu wzrósł o 73 proc., a wywozu nieczystości nawet o 93 proc. Jednak niechlubne pierwsze miejsce na tej liście zajmują rachunki za energię cieplną – są one wyższe o 188 proc. w stosunku do 2015 r. Najmniej, bo o 20 proc. wzrosły nasze rachunki za telewizję i telefon – 24 proc.

Jak wynika z raportu, zwiększone wydatki najdotkliwiej odczuwają (82 proc.) osoby z podstawowym wykształceniem, które wykonują mało wykwalifikowane, a przez to i nisko płatne prace. Po opłaceniu wszystkich zobowiązań, osobom z tej grupy zostaje średnio niecałe 600 zł na życie.

Prawie tyle samo (80 proc.) emerytów i rencistów narzeka na wysokie koszty utrzymania, co nie dziwi, bo ich głównym źródłem dochodów są nierzadko niskie emerytury czy świadczenia socjalne. Niemała grupa seniorów musi także liczyć się z zakupem lekarstw, których ceny sukcesywnie rosną. Kwota, którą mogą dysponować po zapłaceniu rachunków to średnio 775 zł. Co ciekawe, jak wynika z analiz KRD, na wzrost wydatków częściej wskazywały kobiety – 70 proc. w stosunku 40 proc. mężczyzn. Z czego wynika ta dysproporcja?

– Powodem może być fakt, że to na kobietach częściej spoczywa obowiązek gospodarowanie rodzinną kasą, robienia codziennych zakupów i płacenia rachunków, w związku z tym, to one zauważają realny wzrost cen. Te z kolei kobiety odnoszą do własnych zarobków, które rosną zdecydowanie wolniej niż koszty życia, i które w wielu zawodach są nadal niższe niż pensje mężczyzn na podobnych stanowiskach – komentuje Diana Jarocka, ekspert Intrum.

Młodzi są szczęśliwi, bo żyją na kredyt

Zupełnie innego zadania są osoby z grupy wiekowej 18-24 lat, które deklarują, że nie odczuły wzrostu kosztów życia, uważając, że te utrzymują się na średnim poziomie, a w związku z tym nie mają powodów do narzekania.
– To nie oznacza, że tej grupy nie dotyczy wzrost kosztów życia. Część osób biorących udział w badaniu, które ukończyły 20. rok życia, nadal jest utrzymywana przez rodziców lub korzysta ze wsparcia dalszej rodziny. Młodzi Polacy, którym brakuje pieniędzy, chętnie sięgają po zewnętrzne źródła finansowania, takie jak np. kredyty czy pożyczki. Zadłużenie osób w wieku 18-24 lat łącznie wynosi już 872 mln zł, czyli w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wzrosło aż o 62 proc.– zauważa Diana Jarocka, Intrum.

Rzeczpospolita Polska zadłużona

Ale nie tylko młodzi z powodu wzrostu kosztów życia coraz częściej pożyczają pieniądze, by pokryć bieżące rachunki.
– Statystyczne gospodarstwo domowe wydaje na spłatę rat pożyczek i kredytów gotówkowych około 706 zł miesięcznie, (w 2015 r. było to mniej, bo niecałe 440 zł). Wydaje się niewiele, ale to zjawisko dotyczy już prawie 4 na 10 Polaków. To niemal dwukrotny wzrost w porównaniu z pierwszą edycją badania KRD. Wynika z tego, że nasze długi rosną – zauważa Diana Jarocka z Intrum. Tę tendencję potwierdzają również dane zebrane przez BIG InfoMonitor oraz BIK: w II kw. 2018 r. zobowiązania kredytowe Polaków zwiększyły się o 3,74 mld zł do 33,13 mld zł, podczas, gdy w poprzednim kwartale przyrost ten wyniósł 0,27 mld zł. BIG przewiduje również, że w całym 2018 r. wartość udzielonych kredytów konsumpcyjnych będzie wyższa niż w roku poprzednim i może przekroczyć 83 mld zł. Z kolei jak podaje NBP, Polacy w swoich portfelach mają prawie 6 mln kart kredytowych, a wielkość kredytów zaciągniętych za ich pośrednictwem wynosi 13,8 mld zł4.

Liczba niewypłacalnych kredytobiorców rośnie

Polacy nie tylko podejmują decyzję o „życiu na kredyt”, ale również mają problemy ze spłatą swoich zobowiązań. Wzrost liczby osób nieregulujących terminowo zobowiązania spowodował, że Indeks Zaległych Płatności Polaków, również się podwyższył, z poziomu 76,8 w 2017 r. do 86,5 obecnie, co oznacza, że na 1000 dorosłych obywateli w naszym kraju przypada prawie 87 niesolidnych dłużników. Tylko w II kw. tego roku przybyło 5,25 mld zł niespłaconych w terminie zobowiązań. Dla porównania w okresie styczeń-marzec 2018 było to „tylko” 1,24 mld zł.

Co prawda, odsetek osób, które przewidują zadłużyć się w ciągu kolejnych dwunastu miesiącach pozostaje na podobnym poziomie, co trzy lata temu – 15 proc. do 13 proc. w 2018 r., ale liczba osób, które planują zaciągnięcie nowych zobowiązań w formie pożyczek lub kredytów wzrosła prawie dwukrotnie.
– Jednak najbardziej niepokojące wydaje się to, że chęć zaciągnięcia kredytu lub wzięcia pożyczki deklaruje 4 proc. osób bezrobotnych. Brak stałego zatrudnienia, a co za tym idzie, brak zdolności kredytowej, może sugerować, że jedyną możliwością dla nich będzie skorzystanie z popularnych „chwilówek” oferowanych przez parabanki, w których mogą liczyć na szybsze otrzymanie pieniędzy, bez konieczności decydowania się na którąś z form zabezpieczenia spłaty pożyczki. Niestety, wśród osób zadłużonych są i takie, które spłacają kilka „drobnych” pożyczek jednocześnie. Takie postępowanie w połączeniu z nagłymi zdarzeniami losowymi, może przyczynić się do wpadnięcia w spiralę zadłużenia – zauważa Diana Jarocka, ekspert Intrum.

Kliknij w ten tekst i polub nas na Facebooku! Będziesz wtedy na bieżąco z aktualnymi i ważnymi informacjami dotyczącymi budżetu domowego oraz prowadzenia biznesu. Naprawdę warto!

Rozwiązania lepsze niż kredyt

Kredyt jest atrakcyjnym rozwiązaniem, kiedy planujemy większy wydatek, np. chcemy zainwestować w kupno mieszkania na wynajem, ale może stać się pułapką finansową, kiedy sięgamy po niego, gdy chcemy pokryć bieżące rachunki. – Dziś dostęp do kredytu mamy w zasięgu ręki i to dosłownie, np. posiadając w portfelu kartę kredytową.

Jednak, gdy nasze rachunki rosną, a pensje wręcz przeciwnie, nie powinniśmy sięgać po to rozwiązanie w pierwszej kolejności. Najpierw przyjrzyjmy się naszym wydatkom i oceńmy uczciwe, z których możemy łatwo zrezygnować.

Może być to np. czwarte wyjście do kina w miesiącu lub częste kolacje ma mieście. Dzięki zaoszczędzonej kwocie pokryjemy zwiększone rachunki. Jeżeli to nie wystarczy, warto szukać kolejnych oszczędności, np. zmienić dostawcę prądu czy gazu na bardziej atrakcyjnego cenowo lub wybrać komunikacją miejską zamiast samochodu, jako codzienny środek transportu do pracy. Bilet miesięczny w niektórych przypadkach może być zdecydowanie tańszym rozwiązaniem. Zaciągnie kredytów czy pożyczek pozostawmy na „czarną godzinę”, gdy niespodziewane zdarzenia, takie jak np. choroba czy utrata pracy, mogą skutecznie pogorszyć naszą sytuację finansową – radzi Diana Jarocka, Intrum.

Nowy książkowy bestseller Lidla. Książka kucharska o zdrowym odżywianiu. Nakład - dwa miliony egzemplarzy, tym razem dla nikogo nie zabraknie? Kliknij w ten tekst i poznaj szczegóły.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Największy problem Polaków - zbyt wysokie koszty życia. W trzy lata wzrosły o 60 procent, a to nie koniec drożyzny? - Strefa Biznesu

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 39

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
l
limo

Jakbym ja był tak mądry i sprawdzał, to może by teraz kaczmarski inkasso mnie nie windykowało... Dobrze chociaż, że ich trafiłem, bo się na raty dało umówić jakies normalne...

zgłoś
B
Baśka

Ceny zapierd..ją do góry że ho ho. W tym roku wszystko przynajmniej 30%
Ale bankster krzywy ryj mówi ze jest wspaniale, to trzeba sie cieszyć

zgłoś
B
Biore ale

To po co glosująna PIS ?

zgłoś
j
jaro

?!?!?!?!

zgłoś
W
Walasek

W 1940 r. wywieźli przemocą na roboty (czyt. do pracy niewolniczej) do Niemiec mojego dziadka i dwóch stryjów. Obecnie wystarczy do tego zręczna polityka, bez przymusu fizycznego i jeszcze "niewolnik" jest szczęśliwy, że zarobi więcej niż rodak w kraju.

zgłoś
m
myślący

bo ludzie mają więcej pieniędzy i więcej wydają - na więcej ich stać. Wzrost kosztów życia nie jest spowodowany wyższymi cenami. Ludzie mają większą zdolność kredytową i przez to udzielanych jest więcej kredytów - to wszystko wlicza się do kosztów życia.

zgłoś
d
demon komuny

pisior? współczuję...

zgłoś
31 węzłowy Burke

Takie brednie tylko w niemieckich polskojęzycznych przekaziorach.Typowy antyrządowy fejk.31

zgłoś
e
emeryt

Tyle wiesz, co zjesz.

zgłoś
P
Piotr

Skąd te dane co do wzrostu cen w okresie 3 lat ??? Chyba nie w Polsce . Jak można pisać takie glupoty że koszty życia w tym okresie wzrosły o 60%. Wystarczy popatrzeć na inflację w tym okresie, praktycznie brak. Ludzie więcej wydają bo eięcej zarabiają, wzrasta poziom życia a nie koszty życia. Autor tego artykułu niech zmieni zawód i nie wypisuje tamich bredni!

zgłoś
R
Roman

Drożeje prawie wszystko.. Najbardziej spożywka i usługi, że o cenach mieszkań w dużych miastach to nawet nie wspomnę ( choć tutaj analitycy wróżyli spadek cen :D ). Niestety u mnie w firmie nie możemy sobie pozwolić na podniesienie cen ( konkurencja ) toteż marża spada. Na szczęście udało się zakupić tanio kasę fiskalną w Gdyni w FPC, a terminal kart płatniczych, który dostaliśmy przy tej okazji zupełnie za darmo ( bez opłat ) podreperował nasze obroty !

zgłoś
W
Wk

Kto wymyślił tak absurdalny kodeks pracy?? Dlaczego związki zawodowe nie reagują na to?! My Polacy lubimy robić z siebie niewolników...

zgłoś
G
Gość

Treść artykułu w części dotyczącej wzrostu kosztów jest kalką jakiegoś artykułu z końca lat 70.

zgłoś
M
Mateusz

jest drogo nie da się ukryć. Trzeba dobrze zarabiać, żeby się utrzymać. A jeszcze niektórzy w tym ja mają kredyt bo trzeba było kupić mieszkanie by godnie mieszkać z rodziną. I tak pośrednik z galerii finansowej wybrał dla mnie najlepszą opcję kredytową.

zgłoś
a
ania

Niestety wszystko poszło mocno w górę. Dlatego też najlepiej mocno pilnować wydatków i w pierwszej kolejności płacić to co niezbędne. Bez tego ani rusz i można trafić do spisu dłużników KRD. A to już ciężka sprawa.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3