Najlepszy wybór na chorwackiej wyspie Brač. To opuszczona przez księży pustelnia

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
Autor: Ivo Biočina
Udostępnij:
Zdumienie budzi kunszt i upór ludzi, którzy potrafili wybudować przed wiekami kompleks, który "przytulił" się do skały. Pustelnia jest dziś pusta, ostatni ksiądz zmarł w roku 1963.

Nie mogło to wyglądać inaczej na podejściu do odległej górskiej rozpadliny, kiedy w 1551 roku przybyła tu niewielka grupa księży i ​​ich pomocników. Wszyscy uciekali przed Turkami osmańskimi na stałym lądzie.

Początkowo schronili się w jaskini (której ściany są nadal widoczne w kuchni). Poza miejscem do przyrządzania posiłków kompleks jest pełen oryginalnych mebli, narzędzi i rzadkich rękopisów.

Do XVIII wieku pustelnia służyła trzem odległym wsiom, a księża prowadzili szkołę w jednym z pomieszczeń. Nauczanie skończyło się w roku 1963 wraz ze śmiercią ostatniego księdza rezydenta pustelni, niezwykłego Nikoli Miličevića, który był także poetą i astronomem o międzynarodowej renomie.

Droga do byłej pustelni, którą dzisiaj zamieszkuje tylko jedna osoba, nie była jednak łatwa, ostrzegał Dino Ivančić, przewodnik ze Splitu, który o historii tego miasta i całego regionu potrafi opowiadać tak interesująco, że nawet ci, którzy wakacje traktują jako czas spędzony niemal wyłącznie na plaży i w restauracjach, nie żałują takiego wypadu, jak ten.

Do pustelni prowadzi do niej wąska, nieutwardzona droga, „okraszona” drobnymi kamieniami. Do odbycia 2,5-kilometrowego spaceru stromą ścieżką zalecane są oczywiście dobre buty.

Warto tam jednak przybyć, bo mamy szansę odkryć największą tajemnicę wyspy Brač w Chorwacji. To wspomniany klasztor – pustelnia, ukryty w górskiej dolinie gdzieś na południu wyspy. Dziś w jego pomieszczeniach można odbyć prawdziwą podróż w … czasie.

- Większość wnętrz zachowała oryginalne, bogate wyposażenie - opowiada strażnik tego obiektu. Najstarszym zabytkiem jest figura Matki Bożej, którą cudem ocalono z pożaru, który dopadł pustelnię w roku 1724.

Jest tam nie tylko mnóstwo obiektów liturgicznych. Zaskakuje przede wszystkim widok wiedeńskiego fortepianu z początku XX wieku. Patrząc na stromą ścieżkę prowadzącą do pustelni rodzi się od razu pytanie: jak ten instrument tam trafił? Przewodnik po obiekcie wyjaśnia, że najpierw fortepian przypłynął do zatoki Blaca. Potem dwunastu mężczyzn na zmianę niosło go do klasztoru. Po drodze było wiele przystanków, a na koniec nagroda: spore ilości wina, które było uważane w tamtym czasie i w takich warunkach, nie tylko za trunek, który umilał życie, ale także za formę zapłaty.

Wspomniany Nikola Miličević był nie tylko poetą i astronomem, ale także kolekcjonował zegarki. Dziś niewiele zostało z jego skarbu, kilka ledwie sztuk, które leżą w przeszklonej szufladzie. Trudno się zresztą dziwić pasji astronoma, gdyż zegary pomagały mu w obserwacjach nieba. Nikola Miličević odkrył kilka komet i innych kosmicznych obiektów, a o jego pozycji świadczą specjalistyczne pisma, które docierały do niego nie tylko z Europy.

Unikatowy XIX wieczny gramofon z perforowanymi kartonowymi płytami milczy dziś jak zaklęty. Czas niestety zrobił swoje, być może znajdzie się jakiś mistrz, który znów go ożywi?

Nie brakuje tam również pięknych stylowych mebli i starych obrazów. Namalowali je nieznani mistrzów z XVI i XVII wieku, a ich wartość jest bezcenna. Bracia pustelnicy mieli również pod ręką niewielki arsenał broni. To na wypadek ataku ze strony piratów, choć umiejscowienie pustelni sprawiało i nadal sprawia wrażenie niedostępnego, nie do zdobycia.

Całość wieńczy biblioteka zawierająca 11 tysięcy woluminów, a spora ich ilość pochodzi sprzed 1800 roku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ten rok szkolny był trudny, ale lepszy od ubiegłego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie