Nagroda Wielkiego Kalibru dla Gai Grzegorzewskiej

Jacek AntczakZaktualizowano 
Gaja Grzegorzewska z Ireneuszem Grinem, szefem festiwalu
Gaja Grzegorzewska z Ireneuszem Grinem, szefem festiwalu Piotr Warczak
"Nowy nos, nowy nos !!!" - skandowali przyjaciele Gai Grzegorzewskiej, gdy w sobotę wieczorem podczas organizowanego we Wrocławiu Międzynarodowego Festiwalu Kryminału, okazało się, że Nagroda Wielkiego Kalibru trafiła do krakowskiej pisarki.

Zdziwionej publiczności, która myślała, że to jakiś makabryczny wątek z "Topielicy"- najlepszej powieści kryminalnej roku, ujawniono, że nieskrywaną przed światem tajemnicą jest marzenie autorki o zafundowaniu sobie… ładniejszego nosa.
- Często myślałam sobie, że będę jak Martin Scorsese i pod koniec życia napiszę jakiś słaby, dwudziesty kryminał, za który dostanę tę nagrodę. Jestem wzruszona i zaskoczona, że nowym nosem będę się cieszyć trochę dłużej - żartowała absolwenta filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, miłośniczka capoeiry i autorka nagrodzonej powieści.

Janina Paradowska, publicystka "Polityki", jedyna kobieta w jury konkursu, ujawniła, że współczesna "Topielica" do końca walczyła o zwycięstwo z rozgrywającym się w czasach Juliusza Słowackiego "Julem" Pawła Goźlińskiego. - To było jak spór romantyków z pragmatykami z kryminałami w tle. Szkoda "Jula", ale wybraliśmy świetnie napisaną powieść współczesną, której bohaterką jest kobieta-detektyw. - Paradowska mówiła, że nie miało to nic wspólnego z parytetem, choć wiele wątków książki Grzego-rzewskiej wpisuje się w to, o czym obecnie debatują Polacy.

- W "Topielicy" jest świetnie zarysowana intryga kryminalna, ale znajdziecie w niej też odważne wątki obyczajowo- erotyczne, w tym męsko-damskie, męsko-męskie, a pewnie i damsko-damskie. Świetnie się to czyta, bo ma w sobie wszystko, co powinna mieć dobra powieść kryminalna - dodawała Janina Paradowska.

"Topielica" to czwarty kryminał 31-letniej Grzegorzewskiej. Wcześniej były "Żniwiarz", "Noc z czwartku na niedzielę" o przygodach Julii Dobrowolskiej i napisana z Irkiem Grinem i Marcinem Świetlickim "Orchidea", również nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. Akcja nagrodzonej powieści rozgrywa się na Mazurach, gdzie Julia z przyjacielem Bergenem prowadzą kurs dla przyszłych detektywów. W pewnym momencie pani detektyw spotyka byłego kochanka, policjanta Arona Goldenthala…

Drugą bohaterką festiwalowej gali była owacyjnie przyjęta laureatka Honorowej Nagrody Wielkiego Kalibru - Maj Sjöwall, która wraz z partnerem Perem Wahlöö, na przełomie lat 60. i 70. napisała dziesięć powieści o śledztwach inspektora Becka. Ten cykl uznano za wzorzec gatunku współczesnego kryminału, do którego nawiązywali najpopularniejsi skandynawscy pisarze z Larsonem na czele.

- O co chodzi z tym fenomenem szwedzkiego kryminału? Czy Szwedzi potrzebują dreszczyku w swoim sielskim życiu?- pytał pisarkę wrocławski czytelnik, który mieszkał w okolicach Ystad, gdzie swoje śledztwa prowadzi komisarz Wallander.

- To się Pan słabo rozglądał. Ystad to najbardziej kryminogenny region Szwecji, w którym dochodzi do czternastu morderstw w miesiącu - opowiadała Maj Sjöwall. - Niestety, Szwedzi zamykają się w domach i pasjami czytają kryminały o tym, co dzieje się… za oknem. Mamy wszystkie negatywne zjawiska, o jakich jest głośno na świecie: rozboje, pedofilię, zabójstwa.

Pytana, dlaczego niektórzy z bohaterów jej książek - policjanci - byli przedstawieni w sposób karykaturalny, Sjöwall zaskoczyła. - Bo oni byli głupi. Gdy z Perem pisaliśmy kryminały, nie było szkół policyjnych, w których uczono by psychologii czy estetyki - opowiadała królowa kryminału, dodając, że w ich kraju nie ma szans, by przeczytać jakąś polską powieść z dreszczykiem. - Szwecję zalała taka fala powieści rodzimych autorów, że w ogóle nie tłumaczy się innych kryminałów, może od czasu do czasu trafi się jakiś amerykański - wyjaśniała Sjöwall, która sama przetłumaczyła 50 książek.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
anna.maria.wesołowska

Ta nagroda jest wyłącznie środowiskowa. Grzegorzewska jest pisarką słabą.

w
woda_sodowa

dyrektora Grina priceless

Dodaj ogłoszenie