reklama

Nadciąga rewolucja w świecie nauki

Michał KleiberZaktualizowano 
Fot. Jacek Babicz/Polskapresse
Do kogo należy wiedza? Za tym niewinnym pytaniem kryje się jeden z najpoważniejszych dylematów współczesności - ale którego wagę doceniają w Polsce niestety tylko nieliczni. Doświadczeni wizjonerzy przyszłości są jednak zadziwiająco jednomyślni. Zrozumienie i wykorzystanie na rzecz rozwoju nowych zjawisk zachodzących na świecie przy tworzeniu i dyfuzji wiedzy jest kluczem do sukcesów w globalnej rywalizacji.

Na tzw. sektor wiedzy składają się edukacja na wszystkich poziomach (w tym edukacja ustawiczna), badania naukowe, teleinformatyka, firmy wysokiej technologii, systemy wdrażania innowacji i ochrony własności intelektualnej, ale również szeroko rozumiana kultura szacunku dla ludzkiej kreatywności.

Nikt już dziś nie odważa się zaprzeczać, że sektor ten stał się w krajach rozwiniętych kluczowym nośnikiem rozwoju cywilizacyjnego. O zdobycie dostępu do jak największych pokładów wiedzy rozgrywa się na świecie spektakularna walka. Sprawę komplikuje fakt, że struktura i funkcjonowanie sektora wiedzy wykazują dziś dużą złożoność. Składają się na to takie elementy jak powszechność edukacji i trudności w zapewnianiu jej wysokiej jakości, w tym tworzenie szans rozwoju dla najzdolniejszych, kłopoty z wdrażaniem efektywnego modelu kształcenia ustawicznego, zmiany w procesie prowadzenia badań itp.

Świetną ilustrację problemów z gospodarowaniem wiedzą dostarcza powstała w ostatnich latach sytuacja na globalnym rynku technologii kosmicznych. Jej spektakularną cechą jest spadek znaczenia technologii rozwijanych w USA na rzecz europejskich. Weźmy dla przykładu rynek cywilnych technologii satelitarnych. W długim okresie stałego szybkiego wzrostu firmy amerykańskie osiągnęły w 1998 r. 73-procentowy udział w światowym rynku wartym ponad 120 mld dol. Parę lat później udział ten zmalał do 27 proc., podczas gdy w tym samym czasie udział firm europejskich wzrósł z ok. 20 proc. do ponad 50 proc.

Co było powodem tak spektakularnych zmian? W trosce o utrzymanie przewagi konkurencyjnej USA wprowadziły zakaz eksportu wszystkich elementów technologii satelitarnych za granicę - zarówno do krajów potencjalnie wrogich, jak i do niekwestionowanych sprzymierzeńców. Wprowadzone prawo, znane jako ITAR (International Traffic in Arms Regulations), pośród innych ograniczeń skutecznie zabroniło eksportu jakichkolwiek części cywilnych pojazdów kosmicznych. Zwykły nit łączący metalowe elementy satelity traktowany był jako element potencjalnego uzbrojenia wroga.
Uzyskanie zgody na eksport było (i jest do dzisiaj) szalenie skomplikowane. Dla przykładu, satelita zbudowany przez francuską firmę Thales Alenia Space, korzystający z amerykańskiego oprogramowania, nie mógł ze względu na ograniczenia eksportowe być przewieziony do miejsca planowanego wystrzelenia w przestrzeń kosmiczną w Kourou w Gujanie Francuskiej - i nic by nie pomogło, gdyby urządzenia do wynoszenia satelity na orbitę znajdowały się np. w Niemczech. Po prostu zezwolenie wydano wyłącznie na Francję!

ITAR, mający chronić amerykańskie interesy, wprowadził niebywałe zaburzenie na rynku technologii kosmicznych, pozbawiając amerykańskie firmy szans na prowadzenie międzynarodowej działalności. Paradoks był tym większy, że ostatnia dekada okazała się okresem niebywałego wzrostu zapotrzebowania na technologie satelitarne, m.in. przez rozwój telefonii mobilnej w Azji i Afryce.

W dodatku najbardziej strzeżone sekrety dotyczące satelitów komunikacyjnych, systemów nakierowywania rakiet czy sterowania samolotami bezzałogowymi są dzisiaj i tak w powszechnym użyciu - tyle że na bazie osiągnięć innych krajów. To znamienny przykład, jak niefortunne regulacje rządowe mogą przynieść skutki odwrotne do zamierzonych.

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie