18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Nadchodzi rewolucja: sądy w powiatach do likwidacji

Wojciech Harpula
Sędzia rejonowy załatwia średnio 50 spraw miesięcznie
Sędzia rejonowy załatwia średnio 50 spraw miesięcznie Piotr Krzyżanowski/POLSKA
Już za rok nawet co trzeci sąd rejonowy zostanie zamknięty. Ministerstwo Sprawiedliwości w pośpiechu szuka oszczędności.

110 sądów rejonowych z 319 zostanie zlikwidowanych. W połowie przyszłego roku pod nóż pójdą placówki z miast powiatowych, w których orzeka do dziesięciu sędziów - przewiduje projekt reformy przygotowany przez resort sprawiedliwości.

Resort twierdzi, że utrzymywanie niewielkich jednostek, do których wpływa mało spraw, nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Zdaniem ministerstwa ich likwidacja przyniesie oszczędność od kilku do kilkunastu milionów złotych rocznie.

Krzysztof Petryna z Biura Analiz i Etatyzacji Ministerstwa Sprawiedliwości tłumaczy, że każdy sąd, nawet najmniejszy, składa się z wydziałów: cywilnego, karnego, rodzinnego, pracy i ksiąg wieczystych. I jeżeli w sądzie rejonowym pracuje tylko pięciu sędziów, to każdy z nich jest szefem wydziału i dostaje dodatek funkcyjny.

Ponadto raz na cztery lata trzeba kontrolować pracę każdego wydziału, co pociąga za sobą kolejne wydatki. Nie mówiąc już o konieczności utrzymywania budynku sądu i całego personelu administracyjnego. Gdy sąd zostanie zamknięty, wydatków nie będzie.

Reforma ma także sprawić, że sędziowie, którzy teraz w małych sądach nie mają zbyt wiele pracy, w większych będą mogli prowadzić więcej spraw. - Wzrośnie sprawność sądów, które będą mogły zapewnić obywatelom o wiele lepszą obsługę - przekonuje Petryna.

Jednak obywatele wcale nie są tego tacy pewni. - Jeśli zlikwidują u nas sąd, to np. w sprawie wpisu do księgi wieczystej będę musiał jeździć do sąsiedniego powiatu - denerwuje się Marek Jodłowiec, 43-latek z Rypina (woj. kujawsko-pomorskie).

Rypiński sąd rejonowy jest jednym z 14 w całym kraju, w których orzeka zaledwie pięciu sędziów. Po reformie na pewno się nie ostanie. Dlatego radni powiatu rypińskiego w specjalnej uchwale zaprotestowali przeciwko planom likwidacji ich placówki.

- Niepokój lokalnych społeczności jest uzasadniony, bo sądy muszą być blisko ludzi - mówi poseł PSL Andrzej Grzyb, który na ostatnim posiedzeniu Sejmu skierował do ministra interpelację w sprawie planów likwidacji sądów.

Ministerstwo tłumaczy, że to dopiero projekt reformy. Zapewnia, że na pewno weźmie pod uwagę potrzeby społeczności lokalnej.

Mimo to prof. Andrzej Zoll twierdzi, że działanie ministerstwa ograniczy dostęp obywateli do sądownictwa. Zmiany zaplanowane przez ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego sprawią, że sądy znikną z co trzeciego powiatu.

Tymczasem np. w Niemczech, gdzie system sądowniczy jest o wiele bardziej sprawny niż w Polsce, w każdym z 301 powiatów działa co najmniej jeden sąd rejonowy. To jednak nie przemawia do urzędników resortu sprawiedliwości. - Sąd dla obywatela nie jest artykułem pierwszej potrzeby. To nie sklep spożywczy - tłumaczy Krzysztof Petryna z resortu sprawiedliwości.

***

Nie utrudniać dostępu do sądu
Waldemar Żurek ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia"

Szukanie oszczędności przez ministerstwo jest jak najbardziej uzasadnione, ale same względy ekonomiczne nie mogą decydować o likwidacji danej placówki. Nie można utrudniać ludziom dostępu do sądów. Trzeba wnikliwie zbadać, ile spraw wpływa do sądu w danym mieście i dopiero potem podejmować decyzje o jego likwidacji bądź utrzymaniu. Jeżeli w gminie czy powiecie liczba spraw jest znacząca, to wyraźnie widać, że ludzie tego sądu po prostu potrzebują. I nie ma znaczenia, ile pracuje w nim sędziów. Nie jestem zwolennikiem sądów molochów, ale nie mogą też istnieć sądy, które po prostu nie mają się czym zajmować. Takie powinny zniknąć i raczej nikt nie będzie po nich płakał.

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tytus

likwidacja Sądu w Wysokiem Mazowieckiem ma przyynieść oszczędności. A wybudowanie podjazdu dla inwalidów przy sądzie w podwórku za 100 tys. złotych to była oszczędnośc?.

k
klopik

ciebie niech wywalą z roboty to będzie fajnie.

M
Mila

Przypominam,że nikt nie mówi o fizycznej likwidacji sądów , chodzi tylko o wymianę pieczątek, szyldów będą podlegać wymianie.Proponuję śledzić koszt ich wymiany,oraz zwracać się o informację po roku jakie były oszczędności i ile w małym sądzie zlikwidowano etatów .Proszę zwrócić się do ministra z pytaniem jak długo toczyło się 10 pierwszych postępowań zarejestrowanych w wydziale cywilnym w sadzie pracuje poniżej 10 sędziów a jak długo gdzie pracuje 20 sędziów

K
Kazimierz A.

Wspaniały pomysł !!! Ile zła panuje w tych małych sądach, ile tu kumoterstwa. Na sprawę mogę jechać nawet 100 km., ale jadę otrzymać obiektywny i sprawiedliwy wyrok. To najważniejsze !!!
Albo te rejonowe prokuratury..., tu dopiero dzieją się "cuda". Ktoś bardzo mądry wpadł na pomysł tych likwidacji. Nie mówię już o oszczędnościach...
Pan Jodłowiec denerwuje się... a co mają powiedzieć setki ludzi niewinnie skazanych w tych właśnie sądach.
Co mają powiedzieć ludzie którzy zostali niewinnie skazani przez takiego np. sędziego Sądu Rejonowego w Rypinie p. Krzysztofa Tomczyka nb. Przewodniczącego Wydziału Karnego...?

u
urszula

Uważam , że powinno sie zmniejszyć liczbę sądów i powiatów przecież część obowiązków z powiatów może przejąć gmina a sędziowie mogą dojeżdżać do większych miast stać ich na samochody a całą otoczkę sekretariaty i t p zlikwidować bo to zbędne a biegli to rodzina sądziów

t
telik

A nikt nie wyliczył ile osób z administracji straci pracę i trafi na "garnuszek Państwa" bo w tych małych miastach nie ma przemysłu, po 6 miesiącach pozostaje pomoc społeczna i ciekawe jaki będzie bilans oszczędności. Jeszcze tak nie dawno w ministerstwie mówiono że małe sądy są bardziej efektywne od tych dużych. DZIĘKUJEMY PREMIEROWI TUSKOWI ZA TAKĄ POLSKĘ

t
tik

W rejonach o małym zagęszczeniu ludzi będzie już pustynia całkowita, np. cztery powiaty leżace obok siebie nie będą miały na swoim terenie sądu. Komunikacja publiczna jeździ, ale rzadko, bo niewielka liczba ludzi mieszka. Będzie więc wyprawa do sądu, być może nawet dwudniowa (odległość ponad 80 km). A wszystko tylko dlatego, że mieszkamy w rejonie o małym zagęszczeniu tj. Pojezierze Drawskie.

G
Grażyna

Czy remonty, adaptacje nowych pomieszczeń były robione po to aby ktoś to kupił po likwidacji sądu.
Co to za polityka, że gdy było 35.000.000 obywateli opłacało się funkcjonowanie sądów, a jak jest 38.000.0000 obywateli to się nie opłaca. Może zamiast likwidacji należałoby się zająć twiorzeniem miejsc pracy w innych dziedzinach. Nie zwalniać z podatku obcych, a na swoich nakładać. Może przedsiębiorców traktować równo wtedy i wpływy do kasy Skarbu Państwa byłyby znaczne, a doraźne działanie wynikające z likwidacji nie tylko sądów ale i innych firm byłoby zbędne. A gdyby tak jeszcze zaiwestiwać, po rozeznaniu rynku potrzeb itp. a nie tylko mówić o inwestowaniu - to byłby luksus. Może moje wywody sa nie w tym miejscu, ale likwidacja sądów ma moi mzdaniem wiekszy wymiar.

E
Ekonomista

A WOJEWÓDZTW POWINNO ZOSTAĆ 8.

E
Ekonomista

TO SKOŃCZYŁY BY SIĘ UKŁADY W POWIATACH DLATEGO BYŁO BY MNIEJ WYDATKÓW.

G
Gość

Ostatnio miałem kontakt z małymi i wiekszymi Sądami (molochami). To co w małym Sądzie odbywa się w i kończy w 2 miesiące - w dużym - w 2 ale lata. Małe Sądy działają sprawnie. Jeśli występują jakieś opóźnienia - to najczęściej zawinione np. długim oczekiwaniem na opinie biegłych. W dużych - zanim Sędzia wyda zarządzenie o wezwaniu do opłaty od sprawy - mija ponad 2 miesiące (doświadczenia własne), podczas gdy w małym w tym samym czasie sprawa już jest załatwiona. Trzeba jednak zniszczyć to co dobre, sprawne - aby nie było porównania jak ŹLE funkcjonują molochy. Nie będzie wtedy widać, że może być lepiej, sprawniej. Oszczędności na pracownikach, budynkach? - bzdura. Jeśli sprawy przeniosą do większych Sądów - ktoś też musi przy nich pracować i pobierać pensje. Tyle, że z utrudnieniami, bo część pracowników będzie zmuszona dojeżdżać. Zworty kosztów dojazdu świadków i konwojów będą wiele razy większe niz w chwili obecne ze względu na znaczne odległości od Sądów. Łatwo jest utrudniać życie innym. Ważne, że tym "na górze" nie będzie działo się gorzej, a wręcz będą mogli podnieść swoje pobory, bo przecież będą oszczędności (pozorne) do wykorzystania.

:(

a jakie koszty będą jak zwolnią administrację i księgowość??? Rzesze byłych pracowników sądów zaleją urzędy pracy i będa pobierać zasiłki bo w małych powiatach pracy też nie ma :(

j
jjj

...od ludzi. A co z hasłem PO, by żyło się lepiej - wszystkim ? Likwidacja sądów w miastach powiatowych nie sprzyja podnoszeniu jakości życia. Nie mówię tu o kontaktach z sądem, bo mam nadzieję ich nie utrzymywać, ale o wyłączeniu z funkcjonowania takiego miasta całej istotnej części sfery życia publicznego i fizyczną eliminację środowiska prawniczego z takiego miasta. Kto nie mieszkał na prowincji - ten nie wie, jaką wyrwę w środowiskach lokalnych zostawi po sobie ta "reforma". Ale cóż mogę sobie tak gadać, kochana włądzunia zawsze wie lepiej.

a
a17d

Nazwijmy rzecz po imieniu, mamy w kraju za dużo powiatów. Mały powiat = mały sąd. Porównując się do Niemiec, w Polsce powinno ostać się około 200 powiatów i tyle samo sądów rejonowych.

p
prowincjał

Człowiek, który opowiada, że na likwidacji małych jednostek się zaoszczędzi błądzi jak małe dziecko we mgle. O ekonomii i powiązaniu likwidacji sądów z innymi podmiotami nie ma zielonego pojęcia. Czas tych dyletantów usunąć z ministerstwa i dać na pierwszą linię w takim małym sądzie-staną się wtedy większe. Tak jak przedmówca zaznaczam, że same dojazdy świadków i zwrot kosztów ( aktulanie jeszcze zaniżonych, ale po wyroku TK pełnych )utraconego zarobku pochłonie większe kwoty niż te pozorne oszczędności.Konwoje na areszty, konwoje na tryby, stawiennictwo świadków policjantów ( bardzo częste ). Niech sie tylko Policja i Schetyna dowiedzą jakie dodatkowe koszty poniosą to szybko wyczyszczą to bezmyślne towarzystwo. Najprostszy i najtańszy sposób na dociążenie niektórych jednostek to zmiana wiekosci rejonu/okregu. Wystarczy roszczerzyć właściwość na jedną czy dwie gminy i po krzyku zabierajac je z jednostek obciążonych.

Dodaj ogłoszenie