reklama

Na początku trafiał tylko w hipsterskie gusta, teraz cydrem płynie cała Polska

Justyna BakalarskaZaktualizowano 
Jabłka i drożdże - tym prostym połączeniem, z którego uzyskiwany jest słodko-kwaśny w smaku, orzeźwiający trunek, zachwyciła się ostatnio cała Polska. Czy cydr, z pysznych polskich jabłek, ma szansę zachwycić Europę? Producenci są zgodni, niedługo może to być nasz hit eksportowy

Latem ubiegłego roku, przechadzając się po modnych knajpach dużych, polskich miast, na tablicach zapisanych kredą, niemal wszędzie można było odnaleźć słowo: cydr. Duże koncerny, ale i drobni producenci, wszyscy, jak jeden mąż, zaczęli produkować i wprowadzać na polski rynek ten procentowy napój jabłkowy.

- Polacy w końcu dojrzeli do picia tego rodzaju alkoholi - mówi Tomasz Porowski, producent jednego z rodzimych cydrów Ignaców. - Do przeszłości powoli odchodzi pamięć o niechlubnych alkoholach z jabłek z czasów PRL, a zastępuje je smaczny i dobry jakościowo trunek. - dodaje.

Cydr to nic innego jak przefermentowany napój z moszczu jabłecznego, który uzyskuje się metodą górnej fermentacji, podczas której drożdże osiadają na powierzchni beczki. Dzięki temu uzyskuje się pełniejszy smak trunku. Choć cydr ze względu na metodę produkcji traktowany jest jako wino, w smaku bardziej przypomina piwo, a zawartość alkoholu waha się od 2 do 7 proc.

To jedna z głównych różnic między cydrem a powszechnie znanym "jabolem", którym dawniej raczyła się Polska, bo zawartość alkoholu w winach jabłkowych wynosiła nawet 18 proc.

- Coraz więcej osób w Polsce pije lekkie alkohole, rezygnując z wysokoprocentowych. - tłumaczy marketingowiec Kamil Mazuruk z Cydr Dzik - Cydr jest kolejnym etapem i nowym doświadczeniem dla młodych ludzi i jedną z niewielu alternatyw dla piwa, którego gorycz nie każdemu przypada do gustu. Dodatkowo, piwa smakowe już od kilku lat budują rynek, głównie konsumentek, niskoprocentowych alkoholi, ale cydr w przeciwieństwie do smakowych piw kojarzy się z naturalnością. - dodaje.

Trudne początki
Jak to możliwe, że w kraju, będącym największym w Europie producentem jabłek, dopiero teraz odkryto napój, którym od lat zachwyca się Francja, Wielka Brytania czy Hiszpania?

- Po wejściu do Unii Europejskiej w 2004 r. wielu Polaków jeździło do pracy na Wyspy Brytyjskie oraz do krajów Europy Zachodniej, gdzie kultura picia cydru sięga wieków. - tłumaczy Tomasz Czajkowski, autor bloga Magiczny Składnik - Przyjeżdżając do kraju, zaczęli szukać tego napoju na naszych półkach, lecz niestety go nie znaleźli. Musiało minąć jeszcze kilka lat, zanim sadownicy i inni przedsiębiorcy odkryli, że górę jabłek, można zamienić w "płynne złoto", czyli cydr - dodaje.

I owszem, choć producenci próbowali już na długo przed 2013 r. wprowadzić cydr na polski rynek, jednak problematyczne przepisy prawne i drogie akcyzy sprawiały, że było to niezwykle trudne przedsięwzięcie.

- W 2011 r. weszła w życie nowa ustawa tzw. winiarska. - opowiada Porowski - Reguluje ona kwestie związane z uprawą winorośli i produkcji win gronowych, ale też wprowadziła przepis, który mówi o tym, że jeśli posiada się co najmniej hektar sadu, można na uproszczonych warunkach wyprodukować do 10 tys. litrów cydru rocznie. Ja wraz z moim wspólnikiem Marcinem Hermanowiczem z tego przepisu skorzystaliśmy. Byliśmy pierwsi w Polsce i przez długi czas niestety jedyni. - dodaje.

Mające zliberalizować zasady produkcji cydru przepisy okazały się znacznie trudniejsze dla pionierów, niż się tego spodziewali. Wiele musiało upłynąć czasu, nim produkt wprowadzony został na rynek.

- Najpierw zderzyliśmy się z przepisami akcyzowymi. Żeby nie tworzyć w naszym sadzie składu podatkowego, musieliśmy podatek uiścić w przedpłacie, potem okazało się, że nie możemy korzystać z profesjonalnej usługi rozlewu w zewnętrznej firmie, bo ustawodawca w swych przepisach zapomniał o producentach działających na zasadzie przedpłaty. To dotyczy sprawy przemieszczania się alkoholi i zakazu przekazywania banderoli podatkowych osobom trzecim, nawet w celu usługowego rozlewu. - opowiada Porowski. - Ze względu na pewną niestaranność ustawodawcy, przez którą nie tworzy się konsekwentnych rozwiązań formalnych, człowiek wchodząc drzwiami, za chwilę wali głową w mur, dlatego początki były trudne. - dodaje.

Jednak producent Ignacowa zaznacza, że nie chodzi o to, aby narzekać i zniechęcać, bo zjawisko rozbudowy cydrowej linii w Polsce jest jego zdaniem bardzo pozytywnym zjawiskiem. W końcu, po sezonie starań, cydr Ignaców trafił do polskich konsumentów. A oprócz niego wiele innych takich produktów.
Polska zalana cydrem
Początkowo, od 2011 r., cydr można było znaleźć tylko w modnych lokalach, do których drobni producenci dostarczali swój towar, trafiając w hipsterskie gusta osób, które lubią pić wyszukane i oryginalne w smaku alkohole. Grupa fanów cydru szybko się rozrastała, tak że po pewnym czasie rozpoczęła się dystrybucja pionierskich cydrów, takich jak Lajk czy wspominany Ingaców, na półki dobrych sklepów. Niektórzy przedsiębiorcy zdecydowali się na podawanie pełnowartościowego cydru jedynie w wersji lanej prosto z beczek, tak jak cydr Dzik, który sprzedawany jest tylko w tej postaci.

Po pionierach przyszedł czas na duże, alkoholowe koncerny, które również dostrzegły potencjał cydru, a przy tym sytuacja prawna stała się dla nich bardziej przyjazna. Obniżka podatku akcyzowego na początku 2013, który ze 158 zł spadł do 97 zł za hektolitr, dla cydrów z zawartością poniżej 5 proc. rozpoczęła prawdziwy boom na ten trudnek.

- Cydr odpowiada na potrzeby współczesnych konsumentów, którzy, jak pokazują badania rynkowe, coraz chętniej sięgają po niskoprocentowe i innowacyjne napoje alkoholowe, a przy tym naturalne, lekkie i przede wszystkim smaczne. - opowiada o nowej alkoholowej modzie Robert Ogór, Prezes Ambra S.A. - Tak zmienia się nasze postrzeganie alkoholu. Cydr jako jedyna kategoria na rynku łączy w sobie wszystkie te cechy. Spełnia oczekiwania, wpisując się w ogólnorynkowy trend. My, pochodząc z Lubelszczyzny, wykorzystaliśmy naturalną szansę, czyli potencjał najlepszych na świecie jabłek. - dodaje.

Ambra była jedną z firm, która w 2013 r. wypuściła na rynek swój jabłkowy produkt - Cydr Lubelski. Na ten sam krok zdecydowała się Kampania Piwowarska, tworząc cydr Green Mill, spółka Wawrin ze swoim Warka Cider czy też Bartex z Desire Cyder. Nowych cydrów wciąż przybywa, zapowiadane są przez duże koncerny kolejne debiuty na ten rok. Były też i falstarty, które chociażby zaliczyła Łomża, zmuszona do wycofania swoich produktów przez urząd celny.

Również zimą producenci dbają, aby kultura picia cydru nie umarła, pokazując, że nie jest to jedynie sposób na orzeźwienie latem, ale i na ogrzanie się zimą. Ambra serwuje Cydr Lubelski w wersji Jabłko suszone na miodzie, które można pić jako grzaniec, w wersji zimowej występuje także Cydr Dobroński z cynamonem. Przepisy na to, jak przyrządzić zimą cydr, proponują też inne marki. O pomysłach na nową odsłonę tego alkoholu można poczytać na wielu forach, blogach i fan page'ach, skupiających wielbicieli jabłkowego trunku, których na tematycznych stronach są już tysiące. Można to uznać za ogromny sukces młodego na polskim rynku produktu, zwłaszcza że metody jego promocji są ograniczone. Cydr, jak już zostało wspomniane, traktowany jest jak wino, więc nie można go reklamować. Producentom pozostają zatem jedynie degustacje, promocja w nowych mediach i oczywiście polecenia oczarowanych już smakiem cydru koneserów. Jednak dzięki takim przepisom nie liczą się pieniądze wydawane na promocję, ale smak, który sprawia, że niezależnie od tego, czy jest się dużym producentem czy drobnym sadownikiem, można odnieść sukces na rynku.

Kierunek Europa
Niewątpliwie 2013 r. należał do cydru, a jego popularność wcale nie maleje. Dane wskazują, że od 2011 r. spożycie cydru wzrosło w Polsce trzykrotnie. Producenci są zgodni co do tego, że ten rok powinien umocnić jego pozycję, być czasem na rozwój i doskonalenie produktu.

- Mam nadzieję, że w 2014 powstanie więcej cydrów autorskich, oryginalnych w smaku i bardziej zróżnicowanych od tych, które pojawiły się w sprzedaży w ubiegłym roku - mówi Porowski.

Również na świecie spożycie jabłkowego napoju wciąż wykazuje tendencję zwyżkową. Według prognoz sprzedaż tego alkoholu może wzrosnąć nawet o 50 proc. w ciągu najbliższych 10 lat. Cydr zyskuje znacząco w rywalizacji z piwem na globalnym rynku, dlatego wydaje się, że kwestią czasu pozostaje, kiedy polskie cydry będzie można znaleźć za granicą.

- Naszą pozycję można porównać do Chile czy Australii, które dosyć późno zaczęły wytwarzać wino, a dzięki równej jakości i niskiej cenie z powodzeniem konkurują z winem z tzw. Starego Świata (Francja, Hiszpania, Włochy). - mówi Czajkowski - Polska to takie Chile na cydrowym, globalnym rynku. - porównuje.

Zarówno duzi, jak i lokalni producenci cydru przyznają, że może on być polskim, eksportowym hitem. - Jeśli tylko będą podejmowane w Polsce dalsze kroki w celu ułatwienia produkcji cydru przez sadowników i małe manufaktury, napój ten może mieć szansę na obecność nie tylko na polskich, ale i europejskich stołach i półkach sklepowych. - tłumaczy Mazuruk.

Prezes Ambry również z optymizmem patrzy w przyszłość - Dostrzegamy w cydrze szansę stworzenia marki, która będzie eksportowym przebojem na miarę światowego lidera w produkcji jabłek. - opowiada Ogór - Nie odkrywamy niczego nowego. Tam gdzie rosną najlepsze winogrona (bo sprzyja im klimat, gleba itp.), produkuje się najlepsze wina. Skoro więc mamy w Polsce najlepsze jabłka, to stąd powinien pochodzić najlepszy cydr. Tak buduje się fundament branży spożywczej: maksymalnie wykorzystując surowce i naturalne metody produkcji. Choć oczywiście podstawą jest stworzenie rozpoznawalnej marki na rynku lokalnym. Polski cydr to produkt o silnym związku z tym, co mamy w Polsce najlepsze - prawdziwy i integrujący. - podsumowuje z optymizmem.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wczoraj wypiłem buteleczkę cydru lubelskiego za sukces Justyny Kowlaczyk

Dodaj ogłoszenie