Na lewicy nie ma szans nawet na trudną miłość. Miller nie chce pocałunku śmierci od Palikota

Redakcja
Dla Leszka Millera posłowie Ruchu Palikota to "naćpana hołota", tymczasem Janusz Palikot zapewnia, że nie jest wrogiem SLD, i prosi go o połączenie sił. Celem - jak twierdzi lider Ruchu Palikota - jest przejęcie władzy i zakończenie rządów POPiS. Czemu trudna miłość na lewicy nie ma szans na szczęśliwe zakończenie? - pisze Joanna Miziołek.

Aby to zrozumieć, należy prześledzić sylwetki psychologiczne obu liderów. Leszek Miller, który po latach wrócił na stanowisko szefa SLD, jest skupiony na jednym - na przejęciu na nowo władzy, nawet gdyby to miało oznaczać tylko koalicję.

I tu z Januszem Palikotem wiele się nie różnią. Różni ich jednak sposób, w jaki chcą to uzyskać. Poseł z Biłgoraja stawia na emocje. To właśnie nimi chce do siebie przyciągnąć wyznawców, bo jego elektorat jest dosyć specyficzny.

Czytaj także:
* Cimoszewicz: Palikot? Bystry ale płytki. Nie sztuka na tratwę ściągać rozbitków
* Palikot na kongresie: Obniżyć składkę na ZUS, zlikwidować umowy śmieciowe
* Oleksy: Czemu pojawia się opór przed Palikotem? Leszek oparł się na tym samym układzie
* Oleksy: Na scenie politycznej zrobiło się miałko. Zniknął spór o przyszłość
* Miller: Jeśli Palikot wystąpi z koalicji, to możemy rozmawiać
* Palikot chce się pogodzić z Millerem. "Leszku, zapomnijmy o nieporozumieniach"

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Miller ma jak w banku - tylko odgrzany kotlet przechowywany na Ordynackiej - obsadzi swoją rodziną i gawiedzią Mazowsze ( ok max. roku ) to natychmiast weźmie sie za Millera - dołoży mu tak, że biedak zapomni jak kończy mężczyzna. Pani Piekarska - otrzymała propozycję na przetwanie tych 3 lat umocni swoich wyborców i wystartuje jako niezależna do Senatu - gdzie już czeka Senator Cimoszewicz i razem z ............ [ o nie, nie powiem ] zadziwią wszystkich. - - - - Z a k ł a d ??? Przyjmuję w walucie Euro.-
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Na lewicy nie ma szans nawet na trudną miłość. Miller nie chce pocałunku śmierci od Palikota
L
Lombard
Niedługo po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych w mediach poprawnych politycznie było lansowanych kilka celebrytek, które w ramach reedukacji "zacofanego" społeczeństwa wyjaśniały, jakie powinny być "jedynie słuszne" poglądy.

Jedna z nich, znana dziennikarka, w pierwszym zdaniu zadeklarowała, że woli być "zimną suką" niż "matką Polką". Zachwalała homoseksualizm, domagała się prawa adopcji dzieci przez konkubinaty jednopłciowe, eutanazji, in vitro na życzenie.

Wyznała, że nie znosi dzieci i woli brać psy ze schroniska, niż opiekować się dziećmi. Deprecjonowała ponadtysiącletnią tożsamość kulturową i religijną Polaków. Promowała zabijanie dzieci poczętych i zachwalała środowisko polityczne szerzące nienawiść do ludzi wierzących.

Minęło kilka miesięcy i dowiadujemy się, że rząd Donalda Tuska majstruje przy zasadach finansowania Kościoła, próbuje otworzyć furtkę do rugowania religii ze szkół, ogranicza liczbę kapelanów wojskowych.

Redukowane jest nauczanie historii w szkołach, trwają w najlepsze praktyki dyskryminacyjne w stosunku do Telewizji Trwam, są już gotowe projekty ustaw o in vitro oraz zrównujących konkubinaty jednopłciowe z małżeństwami.

Premier Donald Tusk jest zwolennikiem ratyfikowania Konwencji Rady Europy przepojonej ideologią feministyczną i genderową. W tym dokumencie pod pretekstem zapobiegania przemocy wobec kobiet dekretuje się zwalczanie naturalnego modelu rodziny i nakłada obowiązek promowania homoseksualizmu.

Błogosławiony Jan Paweł II już ponad 20 lat temu przestrzegał, że demokracja oderwana od wartości łatwo zamienia się w jawny i zakamuflowany totalitaryzm. Konwencja pachnie terrorem politycznej poprawności, której skutków już w Polsce doświadczamy. Znany pedagog prof. Aleksander Nalaskowski za sprzeciw wobec rodzinnych domów dziecka prowadzonych przez homoseksualistów trafi przed sąd.

Przerabialiśmy już oznaczającą zagładę dziesiątków milionów ludzi "walkę klas", teraz nam się narzuca "walkę płci". Ta sama jest dialektyka i inżynieria społeczna. Ideologia feministyczna i gender to narzędzie w rękach neomarksistów, którzy "kochają ludzkość", ale nie kochają człowieka i inicjują w nowym wydaniu chińską rewolucję kulturalną.
:)))
Tak, tak. Panowie powinni pójść ze sobą do łóżka. Głosy tych jeszcze niezdecydowanych dewiantów z tzw. mniejszości seksualnych mieliby w kieszeni, wszystkie.
Dodaj ogłoszenie