Na kilka dekad przed "Avatarem", technologię 3D wykorzystywali naziści

Redakcja
Każdy film fabularny i dokumentalny, każdy artykuł i książka o II wojnie światowej obiecuje inną perspektywę, świeże spojrzenie na konflikt. Telewizyjny dokument dosłownie ukazuje wojnę z nowej perspektywy. W 3D.

James Cameron może i wprowadził 3D na duży ekran dla następnych pokoleń, ale to Adolf Hitler był tam pierwszy. Ponad pół wieku przed "Avatarem" i 16 lat przed pierwszym ważnym hollywoodzkim filmem w trójwymiarze naziści stosowali technologię 3D w filmie i fotografii, a wszystko to w służbie III Rzeszy: jako propagandę umacniającą wizerunek Führera, dokumentalny dowód siły militarnej Niemiec, a nawet jako narzędzie szkoleniowe dla niemieckich żołnierzy.

Obrazy, które rzekomo miały ulec zniszczeniu w czasie wojny, odnalazły się niedawno w podziemiach Imperial War Museum, a teraz można je oglądać w filmie dokumentalnym, ukazującym II wojnę światową, jakiej jeszcze nie widziano. Większość materiałów powstała w latach 30. i 40. w celach propagandowych. Zestaw złożony z ok. 20 tomów zdjęć rozpowszechniano z parą specjalnych okularów.

"Ambasador RP za rozwiązanie kwestii żydowskiej obiecał Hitlerowi pomnik"

Oglądanie tych zdjęć w nowoczesnych okularach 3D to doświadczenie mrożące krew w żyłach. Na jednym ze zdjęć widać grupę wysokich stopniem oficerów: w pierwszym rzędzie znajome twarze Hitlera i Hermanna Göringa, a za nimi pozostali, mniej wpływowi członkowie reżimu, każdy wyraźnie widoczny, wywołujący złudzenie perspektywy - przywództwo III Rzeszy jak żywe. Inne zdjęcie ukazuje grupę zrelaksowanych, zwycięskich niemieckich żołnierzy na plaży po ewakuacji Dunkierki w 1940 r., w tle powiewa brytyjska flaga, a w oddali widać fragment tonącego okrętu brytyjskiego.

Każde wydarzenie, które mogło dodać chwały Führerowi i wzmocnić narodowy socjalizm, nazistowscy fotografowie dokumentowali ze szczególną starannością w technologii 3D: wiece, skoncentrowane wojska, igrzyska olimpijskie w Berlinie w 1936 r. Uwieczniano także ponure obrazy z warszawskiego getta, pracujących niewolniczo Żydów ("Żydzi wykonujący prace, do których nie nawykli", jak informuje podpis). Zdecydowanie nie jest to "Avatar".

Zdjęcia starannie odrestaurowano, ale oglądając je, ma się raczej wrażenie nakładających się na siebie planów niż rzeczywistego trójwymiaru. Jednak ten kolaż obrazów niezbicie dowodzi determinacji, z jaką naziści próbowali zaprzęgnąć do hitlerowskiej machiny wojennej wszystkie znane sobie technologie.
Najbardziej niezwykłym znaleziskiem odkrytym w skrywanych archiwach Imperial War Museum jest krótki trójwymiarowy film wyprodukowany w 1943 r., ukazujący niemieckich żołnierzy Wehrmachtu, którzy rozstawiają, ładują i odpalają działo przeciwlotnicze kalibru 88 mm. Podobno Niemcy ukryli ponad 100 tys. m takiego filmu 3D w jednym z drezdeńskich kościołów, który później został zniszczony podczas bombardowania miasta w 1945 r.

Amstetten, miasto Josefa Fritzla, odebrało Hitlerowi tytuł honorowego mieszkańca

Ten unikalny fragment zapisu 3D zatytułowany "Die Flakschiesslehre", czyli "Instrukcja używania broni przeciwlotniczej", to film szkoleniowy. Jest tu nawet diagram ilustrujący tor lotu niemieckiego pocisku trafiającego w brytyjski cel. Pokaz ładowania działa uzupełniony szczekanymi rozkazami padającymi z ust umundurowanych oficerów to jedyny odnaleziony film w 3D ukazujący hitlerowskich żołnierzy w działaniu.
Technologia miała już sto lat, gdy naziści uczynili z niej swoją broń. W 1838 r. sir Charles Wheatstone jako pierwszy opracował technologię pozwalającą tworzyć iluzję głębi na zdjęciu złożonym z dwóch obrazów, przeznaczonych osobno dla oka lewego i prawego.

Gdy na zdjęcie patrzyło się przez stereoskop, mózg łączył oba obrazy, uzyskując wrażenie trzech wymiarów. W 1894 r. Brytyjczyk William Friese- -Greene, pionier kina, złożył pierwszy wniosek patentowy dla procesu rejestrowania i wyświetlania filmu 3D. Żeby uzyskać efekt 3D, należało wyświetlić obok siebie dwa identyczne filmy, które oglądało się w okularach stereoskopowych. Choć technologia cieszyła się ogromną popularnością w epoce wiktoriańskiej, wyszła z mody wraz z upowszechnieniem amatorskiej fotografii na początku XX w.
Cały tekst przeczytasz w piątkowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie