Myśliwi nie chcą strzelać do ciężarnych loch

    Myśliwi nie chcą strzelać do ciężarnych loch

    Leszek Rudziński

    Polska

    Polska

    24.02.2010 katy rybackie dziki dziki wylapane z obszarow miejskich obecnie przebywaja w lesnej  zagrodzie dziennik baütycki fot anna arent/polskapre

    24.02.2010 katy rybackie dziki dziki wylapane z obszarow miejskich obecnie przebywaja w lesnej zagrodzie dziennik baütycki fot anna arent/polskapresse ©Fot.Anna Arent/Polskapresse

    Naczelna Rada Łowiecka i Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego odniosły się ze „zdecydowaną dezaprobatą” do ministerialnego pomysłu strzelania do ciężarnych loch i młodych dzików w związku z chorobą ASF. W sprawie zwierząt swoją interwencję zapowiedział także prezydent Andrzej Duda.
    24.02.2010 katy rybackie dziki dziki wylapane z obszarow miejskich obecnie przebywaja w lesnej  zagrodzie dziennik baütycki fot anna arent/polskapre

    24.02.2010 katy rybackie dziki dziki wylapane z obszarow miejskich obecnie przebywaja w lesnej zagrodzie dziennik baütycki fot anna arent/polskapresse ©Fot.Anna Arent/Polskapresse

    Resort środowiska zwrócił się do Polskiego Związku Łowieckiego, aby ten podjął skoordynowane działania mające na celu przetrzebienie populacji dzików. W mediach pojawiła się informacja, że ponad 200 tys. zwierząt - włącznie z lochami i ich młodymi - ma zostać odstrzelone.

    Tymczasem w czwartek Naczelna Rada Łowiecka oraz Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego przyjęły wspólne stanowisko, w którym wyraziły „zdecydowaną dezaprobatę redukcji dzika poprzez strzelanie do ciężarnych i prowadzących potomstwo loch”. Do dokumentu dotarł TVN24.

    Myśliwi podkreślili, że rozumieją konieczność „optymalnej redukcji populacji dzików w wyznaczonych strefach, celem przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się groźnego wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF)”. Zaznaczyli jednak, że dziki są gatunkiem „o dużym znaczeniu dla zachowania równowagi w ekosystemach leśnych”.

    Spotkanie w sprawie dzików z ministrem środowiska Henrykiem Kowalczykiem oraz ministrem rolnictwa Janem Ardanowskim zapowiedział na czwartek prezydent Andrzej Duda. Jego wątpliwości wzbudziła konieczność przetrzebienia populacji dzików oraz podawana przez media liczba zwierząt, które mają paść z rak myśliwych.

    Sam minister środowiska Henryk Kowalczyk tłumaczył, że dane udostępnione prze media są mocno zawyżone. Stwierdził, że zginą dziki, znajdujące się w „strefie buforowej” zagrożonej występowaniem ASF. - Linia demarkacyjna przebiega przez województwa warmińsko-mazurskie, mazowieckie i lubelskie - precyzował.

    Z danych Polskiego Związku Łowieckiego wynika, że plan na cały sezon 2018/2019 to 185 tys. odstrzelonych dzików.

    Co ciekawe, działania ministra Kowalczyka skrytykował jego poprzednik Jan Szyszko, który stracił stanowisko ministra środowiska po pamiętnej wycince Puszczy Białowieskiej, w związku z zagrożeniem drzewostanu przez kornika drukarza. - Czy afrykański pomór świń jest totalnie niszczący dzika? Nie, są dziki, które przeżywają, chorują, zdrowieją, natomiast są nośnikiem tego wirusa. Gdybyśmy odstrzelili wszystkie dziki w Polsce, czy afrykański pomór świń by występował? Tak - stwierdził były minister na antenie Radia Maryja.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo