Mundurkowe pomysły Giertycha popularne we Włoszech

IAR
We Włoszech coraz częściej mówi się o powrocie szkolnych fartuszków, które zdaniem tamtejszych psychologów mogłyby powstrzymać wyścig uczniów w strojeniu się w modne - i drogie - ubrania.

Przy okazji tej dyskusji odkryto, że na Półwyspie Apenińskim nadal obowiązuje przepis z 1925 roku o "przyzwoitym wyglądzie" osób pobierających naukę w szkolnictwie publicznym.

Pomysł powrotu do fartuszków rzuciła była dziennikarka telewizyjna, dziś deputowana centroprawicy Gabriella Giammanco. Jej zdaniem przywrócona zostałaby w ten sposób "równość społeczna" i ukrócona pogoń za markową odzieżą, która ogarnęła już nawet przedszkolaków. Z tych samych powodów pomysł przypadł do gustu nowej minister oświaty, 35-letniej Marii Stelli Gelmini.

Obie panie znalazły natychmiast sojuszników wśród psychologów. Wykładowca rzymskiego uniwersytetu La Sapienza Anna Oliverio Ferraris uważa, że problem fartuszków dotyczy w większej mierze rodziców niż uczniów. Kupując latoroślom drogie stroje zaspokajają przede wszystkim własne ambicje. Dzieci zaś, drogo i modnie ubrane, nie czują się wcale swobodnie.

Jak wszystko, co ma związek z dyscypliną, fartuszki czy mundurki szkolne kojarzyły się Włochom zawsze z okresem faszyzmu. Teraz wydaje się to zmieniać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie