Mularczyk: Nie możemy się godzić na wyrzucanie z PiS z dnia na dzień partyjnych liderów

Redakcja
Arkadiusz Mularczyk
Arkadiusz Mularczyk Wojciech Barczyński/Polskapresse
Prócz lojalności wobec PiS musimy być też lojalni wobec naszych wykluczonych przyjaciół, z którymi wiele lat pracowaliśmy i walczyliśmy o wspólne ideały - mówi Arkadiusz Mularczyk, lider klubu Solidarna Polska, w rozmowie z Anitą Czupryn.

Rzeczywiście Zbigniew Ziobro z Jackiem Kurskim już w 2009 r., przy okazji wyborów do europarlamentu, planowali rozłam w PiS, a po katastrofie smoleńskiej próbowali przejąć w partii władzę? Takie rewelacje ujawnia Jarosław Kaczyński w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie".
Nic nie wiem o żadnym spisku, a jestem w Prawie i Sprawiedliwości od wielu lat. Proszę zwrócić uwagę, że po wyborach w 2009 r. były też wybory samorządowe, były wybory parlamentarne, gdzie wszyscy ciężko pracowaliśmy w kampaniach wyborczych, więc nie bardzo wiem, o co panu prezesowi chodzi. Jak można planować spisek trzy lata wcześniej w tak dynamicznym życiu politycznym? Nie potrafię się do tego odnieść, dla mnie to teza niewiarygodna i nie chcę tego komentować.

Ale te słowa prezesa PiS mogą wskazywać na to, że porozumienie z ziobrystami, o co Zbigniew Ziobro zabiega, przynajmniej z punktu widzenia Jarosława Kaczyńskiego jest mało prawdopodobne.
Mogę powiedzieć w swoim imieniu, że tak, cały czas zabiegaliśmy o szczerą rozmowę o przyszłości PiS, o zmianach w PiS i nadal o to zabiegamy. A klub Solidarna Polska, jaki powołaliśmy, jest wyrazem solidarności z naszymi kolegami, którzy zostali wykluczeni. Uważamy, że nie wolno tak postępować z ludźmi, którzy całe swoje życie oddali Prawu i Sprawiedliwości, dlatego oprócz lojalności wobec partii musimy też być lojalni wobec naszych kolegów, przyjaciół, z którymi od wielu lat pracowaliśmy, walczyliśmy o nasze wspólne sprawy i ideały.

I co się stało? Czy teraz te cele PiS i cele Zbigniewa Ziobry się rozmijają?
To dla nas bardzo przykre, że koledzy zostali tak potraktowani za próbę rozmowy o przyszłości PiS, próbę rozmowy o tym, co należy zmienić w naszej partii, aby w końcu zaczęła wygrywać wybory. Jesteśmy wszyscy bardzo rozczarowani taką decyzją władz PiS i dlatego podjęliśmy takie działania. No, nie możemy się godzić na dymisjonowanie czy wyrzucanie z partii z dnia na dzień jej liderów, na wyrzucanie wiceprezesa Ziobry, Jacka i Tadeusza. Bo to powoduje, że każdy z nas będzie miał cały czas poczucie braku bezpieczeństwa, pewności, tych elementarnych rzeczy, które powinny istnieć w klubie, czyli zaufanie, lojalność, wierność. Jeśli można z dnia na dzień wyrzucić kogoś z partii, jeśli można wyrzucić Ziobrę, to można wyrzucić też Mularczyka, Wróbel, Derę czy wielu, wielu innych, a na to się nie możemy godzić.

Założenie nowego klubu parlamentarnego Solidarna Polska jest, jak twierdzi rzecznik Adam Hofman, złamaniem statutu i w związku z tym zapowiada wykluczenie również posłów, którzy do tego klubu przystąpili. Zatem i Pana.

Nie możemy się godzić na dymisjonowanie i wyrzucanie z Prawa i Sprawiedliwości z dnia na dzień partyjnych liderów

Rzeczywiście statut w ten sposób to stawia, ale są statuty, regulaminy, jednak decydująca jest wola polityczna. Tę wolę polityczną w Prawie i Sprawiedliwości musi potwierdzić Jarosław Kaczyński, bo on będzie decydował o tym, jaki będzie los trzech kolegów wykluczonych i jaka będzie przyszłość naszego klubu. Jeśli wyciągnie rękę do zgody, jeśli decyzja będzie taka, że koledzy będą mogli wrócić do partii i nadal będą pełnili swoje funkcje, to funkcjonowanie naszego klubu w tej sytuacji będzie bezcelowe. Natomiast jeśli prośba o zgodę zostanie odrzucona, to nie będziemy mieli innego wyjścia jak podjąć ciężką, trudną i żmudną, odpowiedzialną pracę dla Polski i Polaków w parlamencie jako klub Solidarna Polska.

CZYTAJ TEŻ:
* Solidarna Polska pozyska kolejnych posłów? ''Zdziwiło mnie wyrzucenie europosłów''
* PiS przeprasza wyborców za Marzenę Wróbel. ''Czasem nawet nie mówiła dzień dobry''
* Jedna partia, dwa kluby parlamentarne. Czy ''ziobryści'' zostaną usunięci z PiS?

Zapytam przewrotnie: może jednak PiS coś zyskał na podjęciu decyzji o wyrzuceniu Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego?
Prawo i Sprawiedliwość nic nie zyskało. Straciło oddanych, dobrze sprawdzonych, zweryfikowanych, lojalnych członków klubu. Przypomnę tylko, że bardzo wielu tych parlamentarzystów to były lokomotywy wyborcze na swoich listach wyborczych: Beata Kempa, Marzena Wróbel, Andrzej Dera czy moja skromna osoba. Myśmy wszyscy naprawdę osiągnęli bardzo dobre wyniki w swoich okręgach wyborczych. W moim okręgu wyborczym na 10 mandatów wprowadziliśmy 7 mandatów PiS. To pokazuje, że byliśmy skuteczni, że myśmy dobrze swoją robotę wykonywali, natomiast, no, partia wybory przegrywała. Trzeba było z tego wyciągnąć wnioski i PiS w jakiś sposób reformować. Jeśli za próbę rozmowy o reformie, o zmianach w partii pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego spotykają posłów tak daleko idące sankcje, to niestety widzimy tu brak elementarnej lojalności wobec członków, z którymi można w ciągu pięciu minut zrobić wszystko: wyrzucić, podeptać. Na to się godzić nie możemy, bo w polityce również ważne są takie kwestie jak lojalność, uczciwość, wierność wobec pewnych zasad, ale też wobec kolegów, z którymi przecież od 6 lat jesteśmy w parlamencie, z którymi się znamy, spotykamy, nasze rodziny się znają. Nie możemy pozwolić na takie traktowanie naszych członków. Nie jesteśmy rzeczami, jesteśmy ludźmi.

Jeśli Jarosław Kaczyński nie pójdzie na żaden kompromis i zgody nie będzie, to jaką wizję politycznego istnienia mają Zbigniew Ziobro i ziobryści?
Cały czas liczymy na kompromis. Natomiast w tym czasie nasz klub będzie wracał do źródeł solidarnego państwa, do takiej wrażliwości, która jest nam bliska, do wrażliwości społecznej, która nakazuje nam dbać o polskie rodziny, o polskie społeczeństwo, która nakazuje nam dbać o wykluczonych, ale także która każe nam dynamicznie walczyć o polskie interesy, polską gospodarkę, polskich przedsiębiorców i w tym zakresie chcemy być bardzo aktywni. A zatem kwestie społeczne, kwestie rodziny, ale też gospodarka i przedsiębiorczość - to są nasze główne tezy i założenia.

Wielu publicystów, ekspertów od marketingu politycznego, ale też polityków sugeruje, że Zbigniew Ziobro założy własną partię, będzie szukał sojuszników, może w PJN, może u Marka Jurka, będzie starał się jednoczyć prawicę, a tym samym zmarginalizuje PiS. Taka wizja jest możliwa?
Nie, my nie chcemy marginalizacji PiS, chcemy jedności na prawicy, ale to nie może być tak, że ludzie, którzy dla PiS oddają życie, w ciągu jednego dnia są niszczeni i wyrzucani z partii. To dlatego powstała nasza inicjatywa. Ale jeśli nasza ręka do zgody zostanie odrzucona, to oczywiście zastanowimy się nad dalszym działaniem w parlamencie i na niwie politycznej.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
podatnik
Gołym okiem widać, że wasze ideały to kierownicze funkcje w partii i państwie. Ponieważ nie możecie się doczekać, oskarżacie Kaczyńskiego robiąc z siebie aniołków. Z boku wygląda to odwrotnie. To są wasze ostatnie lata nic nie robienia za ciężkie pieniądze. Czas popracować uczciwie za 2 tyś. brutto!
o
oli
Jako sympatyk PISu mam was głęboko w D....e.Głópi rozłamowcy PRAWICY.
h
hofman
zamilcz Pan i nie ośmieszaj Pan prawicy
D
DL
Pisiorki skaczcie sobie do gardeł. Niech poleje się krew!
S
Sabcia
A jak Pan się godził na nieprawości: sprawę Barbary Blidy - z tą głupią Panią Kapitan "od wejścia na psychikę" , która nie potrafiła wyrwać pistoletu - czy Andrzeja Leppera - którego głupi premier usiłował wrobić w aferę "gruntową".
Może Pan weźmie pod uwagę że jest Pan na "oucie"

Sabcia
m
mecenas
już jesteś na "politycznej emeryturze",do zawodu nie wrócisz,bo kto o zdrowych zmysłach powierzyłby swoje sprawy takiej mendzie ?..reasumując..kup sobie 2 metry sznurka i..........
i
internautka50+
którzy plują do swego korytka.WYWALIĆ na zbity pysk.
G
Gabriel
Pan Mularczyk wiedział i powinien zdawać sobie sprawę co Go czeka jako rozłamowca. Niesłusznie
oczekuje łaskawości od szefa. Jeżeli Panowie założyliscie odrębny Klub Poselski to czego oczekujecie ?
Przecież wiadomo, że Pan Prezes się nie wycofie. Nie będzie się ośmieszał.Wygląda na to,że Pan Prezes
czeka, bo tak powiedział , że czeka kilka dni na opamiętanie. Tak więc obie strony czekają. A tak myślę, że Panowie się zastanawiają czy dobrze zrobili, że się oderwali. Trochę brakuje honoru ZIOBRYSTOM.
m
mg
a czy pan pomyślał o zdradzonych wyborcach.Trzeba było przed wyborami zakładać partię ,ciekawe ile wtedy byście zdobyli głosów.Idziecie drogą kluzików.
V
VAT-25%
Jeżeli ktoś nie dojrzał do tego, aby móc stosownie akceptować i szanować swojego szefa, musi natychmiast sam odejść z firmy lub być z niej wyrugowany dyscyplinarnie! Moim zdaniem, decyzja władz PiS jest jak najbardziej prawidłowa, albowiem nie może być inna! Tak prawdę mówiąc, ona jest zgodna z tradycją panującą w PO. Również i u premiera Tuska stoi się na baczność i w pokorze. Oczywiście, kiedy się patrzy na losy Rycho, Zbycho i Zdzicho oraz Marszałka, notabene o których dzisiaj już ani widu, ani słychu. W końcu powinno być analogicznie w PiS! Czyli wszyscy obecni puczyści, jeśli chcą powrócić do partii, powinni teraz postąpić tak samo, jak zaczęli. A więc, najpierw zawołać TVN i Ojca Adama, a następnie, paść w ich obecności przed prezesem na kolana i prosić go o łaskę i wybaczenie!
z
zniesmaczony
Panie Mularczyk prosze przestać kłamać. Wyjście grupki zakochanych w Ziobrze i utworzenie kanapki planowaliście już w 2010. Więc proszę przestać opowiadać bajki. Bo ja juz przy nich zasypiam. PROSZĘ ZMIENIĆ PŁYTĘ!
Dodaj ogłoszenie