MŚ Innsbruck. Kto okaże się najsilniejszy i najsprytniejszy...

    MŚ Innsbruck. Kto okaże się najsilniejszy i najsprytniejszy w wyścigu elity kobiet i mężczyzn

    Arlena Sokalska

    , Korespondencja z Innsbrucku

    Aktualizacja:

    Polska

    MŚ Innsbruck. Kto okaże się najsilniejszy i najsprytniejszy w wyścigu elity kobiet i mężczyzn

    ©HERBERT NEUBAUER/AFP/East News

    W weekend na mistrzostwach świata w Innsbrucku najważniejsze starty dla Polaków. W sobotę o medale powalczą Katarzyna Niewiadoma i Małgorzata Jasińska, w niedzielę Michał Kwiatkowski i Rafał Majka.
    MŚ Innsbruck. Kto okaże się najsilniejszy i najsprytniejszy w wyścigu elity kobiet i mężczyzn

    ©HERBERT NEUBAUER/AFP/East News

    Choć mistrzostwa świata w Innsbrucku są już za półmetkiem, wszystko, co najważniejsze dopiero się zdarzy. Bo choć rywalizacja na czas jest interesująca - a jak się okazało w tym roku - bardzo zaskakująca, to najciekawsze są zawsze wyścigi ze startu wspólnego. A te dwa najważniejsze - elity kobiet i elity mężczyzn - dopiero przed nami. Pod tym hasłem „elita”, który przyjął się w świecie kolarskim, kryją się po prostu wyścigi zawodowych kolarzy - zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
    I odwrotnie niż w poprzednich latach zawody juniorów i młodzieżowców nie będą do końca wskazówką, jak może się potoczyć wyścigi elity, bo zawodowcy będą rywalizować na trudniejszych trasach. Co prawda podjazd zwany przez mieszkańców Innsbrucka Hölle, czyli Piekło będą musieli przejechać tylko panowie, to wyścig kobiet też łatwy nie będzie.

    Zawodniczki będą pokonywać trasę o długości 156, 2 km, różnica przewyższenia wyniesie 2910 metrów.
    W wyścigach juniorskich widać było, że peleton rwie się na podjazdach, zaś do mety zmierzają raczej małe grupki. Nie ma tu mowy o wjeździe na metę większej grupy. I wszyscy zadają sobie pytanie, czy ktokolwiek będzie w stanie rozbić hegemonię Holenderek. Zawodniczki z tego kraju zdominowały czasówkę kobiet zajmując wszystkie trzy miejsca na podium. Nie jest więc żadnym zaskoczeniem, że Annemiek van Vleuten oraz Anna van der Breggen są wymieniane wśród faworytek wyścigu. Zwłaszcza ta pierwsza, ponieważ zdominowała w tym roku kobiece ściganie, wygrywając wszystkie najważniejsze wyścigi.

    Oczywiście namieszać mogą teźż inne zawodniczki: Ashleigh Moolman-Pasio (RPA), Australijka Amanda Spratt czy Amerykanka Megan Guarnier. No i oczywiście Katarzyna Niewiadoma, najmłodsza z tej stawki, zaledwie 23-letnia, jest niewątpliwie zawodniczką, której ta trasa może pasować. Polka wygrała niedawno dość wymagający wyścig Tour Cycliste Féminin International de l’Ardèche i pokazała, że jest w lepszej formie niż na początku sezonu. Może też liczyć na pomoc m.in. Anny Plichty oraz Małgorzaty Jasińskiej, która prezentuje się znakomicie.

    Jeszcze trudniejszy będzie wyścig mężczyzn. Suma przewyższeń na 258-kilometrowej trasie wyniesie aż 4670 metrów, tyle, co najtrudniejsze etapy wielkich tourów.

    Stąd wśród faworytów wymieniało się jeszcze kilka tygodni temu przede wszystkim klasycznych górali: Alejandro Valverde, któregoś z Kolumbijczyków: Nairo Quintanę czy  Miguela Ángela Lópeza, Francuzów Thibaut Pinot i Romaina Bardeta.

    Im bliżej jednak wyścigu, tym większa ilość kolarzy robi rekonesans trasy i pojawiają się nowe nazwiska. Ostatnio wśród faworytów wymienia się Francuza Juliana Apaphilippe’a, który wygrał Tour of Britain oraz Włocha Gianniego Moscona. Niepokorny młody kolarz został latem zawieszony na kilka tygodni za swoje wybryki, gdy podczas Tour de France uderzył innego zawodnika. Ale teraz powrócił silny - i jak tłumaczy - odmieniony - a jego przewagą jest to, że mieszka niedaleko i zna doskonale trasy. Dodatkowo niejako „namaścił” go Vincenzo Nibali, do lipca jeden z głównych faworytów wyścigu. Kontuzja kręgosłupa przekreśliła jego marzenia o dobrym występie w Innsbrucku, więc „Rekin” zapowiedział, że będzie pomagać rodakowi na trasie.

    Wśród faworytów nieśmiało wymienia się też Polaków. Doniesienia z polskiego obozu są optymistyczne. Polska kadra, podobnie jak większość innych reprezentacji, mieszka z dala od Innsbrucku, w Bad Häring. W środę po południu do reprezentacji dołączył Rafał Majka - i jak przekonywał Michał Kwiatkowski - jego obecność dobrze wszystkim zrobi. Majka - nazywany przez kolegów „Zgredem” - znany jest bowiem z wesołego usposobienia i skłonności do żartów. Ale o niedzielnym wyścigu wszyscy w ekipie myślą bardzo poważnie. Nie ma mowy o tym, kto będzie liderem. - Musimy pojechać mądrze - ucina wszelkie spekulacje Kwiatkowski. Majka już kilka tygodni temu zapewniał, że najważniejszy jest medal dla Polski i taka jazda całej reprezentacji, by go zdobyć. Kadra Polski znana jest z zespołowej jazdy, jak mało która reprezentacja potrafi pojechać niczym profesjonalny team zawodowy, a ustalona wcześniej taktyka jest w stu procentach realizowana.

    Wiadomo, że o medal nie będzie łatwo, na tej trasie nie będzie przypadkowego zwycięzcy. „ W niedzielę wygra kolarz najmocniejszy albo kolarz najsprytniejszy” - to najczęściej powtarzany w środowisku kolarskim slogan jeśli chodzi o tę rywalizację. W obozie Polaków cicho słychać, że mamy jednego i drugiego.


    Transmisje w Eurosport 1 i Eurosportplayer:
    28 września, piątek, 12:00, wyścig ze startu wspólnego - mężczyźni do lat 23
    29 września, sobota, 14:00, wyścig ze startu wspólnego - elita kobiet
    30 września, niedziela, 11:45, wyścig ze startu wspólnego - elita mężczyzn

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo