Możesz powiedzieć nie...

    Możesz powiedzieć nie...

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Polska

    Przeciwnicy edukacji seksualnej uważają, że chronią młodzież przed demoralizacją. Ale brak rzetelnej wiedzy o seksie skazuje młodych na czerpanie informacji z magazynów i internetu - mówią Aleksandra Józefowska i Magdalena Warszykowska, edukatorki seksualne, w rozmowie z Renatą Bożek
    Renata Bożek: Gdy moja koleżanka spytała 16-letniego syna, czy wziął ze sobą pod namiot prezerwatywy, usłyszała: "Daj spokój". Uznała więc, że wie, jak się zabezpieczyć.
    Aleksandra Józefowska: A niby skąd ma to wiedzieć? Z wychowania do życia w rodzinie? Tam słyszy, że prezerwatywy nie chronią przed ciążą. Z reklamy, która mówi: "Co jest najbardziej potrzebne dziewicy? Usta". Rodzice też nie rozmawiają z dziećmi o seksie.
    Udają, że nie widzą, jak syn ogląda porno w internecie, i twierdzą, że on o tych sprawach nie myśli. Konsekwencje? Pewna 17-latka zapytała nas, czy może być w ciąży, skoro od siedmiu miesięcy nie ma okresu, urósł jej brzuch i piersi. Dlaczego nie poszła do lekarza? Bała się, że jeśli to ciąża, wyda się, że uprawiała seks! Cóż, gdyby wcześniej porozmawiała z kimś wiarygodnym o antykoncepcji, a pewnie i o tym, jak zachodzi się w ciążę, nie byłoby dramatu.

    Nie przesadzasz z tą niewiedzą nastolatków? Przecież mają czasopisma, internet, książki.

    A.J.: I dowiadują się z nich: "jak dać mu rozkosz oralnie" lub "jak wyrwać faceta w centrum handlowym". Coraz częściej też wpadają na pomysł, że zachowają dziewictwo, uprawiając seks analny. Jeśli ktoś zgłasza się do nas z takim pytaniem, mówimy: "Poważnie się zastanów, czy warto rozpoczynać życie seksualne w ten sposób. Czy to jest dobry wstęp do miłości i związku. Pamiętaj, że taki seks to też ryzyko związane z chorobami i ciążą".

    Czy więc dziś nastolatki potrafią powiedzieć "nie", gdy ktoś namawia je do pierwszego stosunku?
    Magdalena Warszykowska: Pamiętam taką lekcję w liceum na warszawskim Ursynowie, zapytałam wtedy pierwszoklasistów: "Jak myślicie, czy powiecie »nie«, gdy nie będziecie mieli ochoty na seks?". Wszyscy potakiwali: "Tak, tak". Ale niektórzy chłopcy zaczęli się podśmiewać i robić miny. Więc zapytałam: "A co, myślicie, że chłopak nie może odmówić dziewczynie?". Byli zdziwieni, gdy powiedziałam: "Oczywiście, że może. Ma prawo nie mieć ochoty. Nie jest maszynką, którą się włącza i wyłącza". Chyba byłam pierwszą osobą, która powiedziała, że mogą odmówić. Warto o tym pamiętać i synowi mówić nie tylko o tym, żeby wziął prezerwatywy, ale też: "Nie jesteś pewien, czy to dobra pora na seks? Nie rób tego, dopóki nie będziesz przekonany, że chcesz".
    A.J.: Dlatego tak ważna jest edukacja seksualna. I nie chodzi tu tylko o antykoncepcję, ale o świadomość, że seks to nie tylko zabawa czy moda. Ale też bliskość, zaufanie, więź.

    Na forum edukatorów seksualnych PONTON jest dużo wpisów chłopców, m.in. taki: "Mam 15 lat. Koleżanka z klasy poprosiła mnie, żeby pierwszy raz zaliczyć z nią. Jesteśmy przyjaciółmi i nie chodzi o to, że się boję, lecz o to, że ostatnio zastanawiałem się, czy seks, tak jak np. alkohol i papierosy, nie jest od 18 lat. Czy są jakieś wytyczne dotyczące seksu?".

    M.W.: To nie tylko kwestia niewiedzy, ale też stereotypów dotyczących chłopców. Według nich: oni o niczym innym nie myślą, jak tylko o tym, żeby zaliczyć dziewczynę. Takie poglądy krzywdzą chłopców, bo tak samo jak dziewczyny chcą miłości, akceptacji, zaufania. Ale wyobrażając sobie, co muszą, nie potrafią powiedzieć: "Nie teraz".
    A.J.: W szkołach podczas spotkań
    z uczniami zawsze mówmy, że decyzję o współżyciu trzeba podjąć świadomie. Odpowiedzieć na pytanie: "Czy naprawdę chcę?", "Czy gdybym zaszła w ciążę, mogłabym na niego liczyć?", "Czy nie wystarczają mi pieszczoty?". Te pytania wydają się banalne, ale z mojego doświadczenia wynika, że młodzi zadają je sobie rzadziej, niż powinni. Bo gdy dziewczyna pisze: "Mam starszego chłopaka, wyjeżdżam z nim na wakacje i zastanawiam się, czy już powinnam uprawiać z nim seks", jasno widać, że tak naprawdę ona nie ma ochoty. Trudno się jej do tego przyznać nawet przed samą sobą, więc pewnie pójdzie z nim do łóżka, choć nie chce.

    Na forum PONTON-u przeczytałam: "Mój chłopak nakłania mnie, żebym oglądała z nim filmy porno, a ja boję się, że niedługo będzie chciał czegoś więcej…".
    M.W.: Widać, że ona nie chce seksu. Ale jeśli nie postawi sprawy jasno: "Wyłącz to albo wychodzę", szansa, że powie mu "nie", gdy on będzie chciał iść z nią do łóżka, jest niewielka. To prosty mechanizm perswazji: jeśli zgodzimy się na małą rzecz, łatwiej godzimy się na dużą. Dlatego ważne, żeby od razu sprzeciwiać się temu, na co nie mamy ochoty. Bo inaczej granica między tym, czego się pragnie, a tym, do czego zmusza nas druga osoba, się zaciera. Często zgłaszają się do nas dziewczyny, które mówią, że ich chłopak jest brutalny: wyzywa, szarpie, wyśmiewa. Czują się bezradne, bo nie chcą powiedzieć o swoich obawach rodzicom. W takiej sytuacji radzę, żeby porozmawiały z pedagogiem szkolnym, ciocią. Nie zgadzały się na takie traktowanie: "Jeśli jeszcze raz podniesiesz na mnie głos, przestanę się z tobą spotykać". Jeżeli tego nie zrobi, jej samoocena spadnie do zera i łatwo da się namówić na robienie czegoś, co wykrzywi jej życie seksualne. Bo gry w przemoc lub seks analny mogą być dobre dla doświadczonych par, ale nie dla dziewczyny. Czasami dopiero podczas rozmowy z nami one uświadamiają sobie, że najbardziej zależy im na czułości i pieszczotach, a nie na tym, co chce chłopak.

    Jak powstrzymać się przed takim nie- chcianym zbliżeniem?

    Zastanowić się: "Jakich słów używam, gdy myślę o seksie?". Jeśli powtarzam "powinnam…", "muszę…", to sygnał, że czuję przymus, a nie potrzebę. Wtedy warto zapytać samej siebie: "To ja decyduję o moim ciele i życiu czy ktoś inny?". Można też poprosić przyjaciółkę, żeby wyłapywała "powinnam" i "muszę", gdy mówimy o seksie. Jeśli dziewczyna lub chłopak powtarza, że boi się ciąży, to też może być ostrzeżeniem: "Nie chcę iść do łóżka", "Nie mam ochoty". Warto o tym pamiętać nawet wtedy, gdy już zaczęliśmy współżycie.
    Zgłaszają się do nas młodzi, którzy mówią: "Używamy tabletek antykoncepcyjnych, prezerwatyw i globulek. Ale i tak boimy się, że mogę być w ciąży". Takie obsesyjne zabezpieczanie się to też znak, że coś nie gra. Lęk może wskazywać, że nie są gotowi do tego, żeby uprawiać seks.

    Problem w tym, że, jak twierdzą seksuolodzy, ani młodzi, ani dorośli Polacy nie potrafią rozmawiać o seksie.

    A.J.: Dlatego radzę młodym ludziom: jeśli jedziecie na wakacje i chcecie, żeby tam był wasz pierwszy raz, szczerze porozmawiajcie. Zastanówcie się: "A co się stanie, jeśli zajdę w ciążę?". Pamiętajmy, że żadna metoda antykoncepcji nie jest skuteczna w 100 procentach. Rozmowa nie tylko pomoże podjąć decyzję, ale też zbudujecie bliskość. Nauczy, jak dbać o siebie nawzajem.
    Niedawno do PONTON-u zadzwonił chłopak: "Dwa dni temu po wytrysku zsunęła mi się prezerwatywa i została u niej w środku. Czy mogła wylecieć z niej, jak chodziła? Czy powinienem jej o tym powiedzieć?". Nie przyszło mu do głowy, że nie mówiąc o tym "wypadku", naraża swoją dziewczynę na infekcję, niechcianą ciążę. Przecież mogłaby wziąć postinor, czyli awaryjną tabletkę po. Mogło się też zdarzyć, że dziewczyna to zauważyła i wyjęła prezerwatywę, ale nic mu nie powiedziała, bo się wstydziła. Do takiej sytuacji by nie doszło, gdyby ze sobą rozmawiali.
    Na forum często pojawiają się pytania: "Co mam robić, żeby jemu było przyjemnie?", "Jak mam ją pieścić, by miała orgazm?". To przerażające, że młodzi ludzie rozpoczynający życie seksualne wolą zapytać o to kogoś obcego niż osobę, którą kochają. W takich sytuacjach oczywiście zachęcamy: "Porozmawiajcie o tym. Mówcie, co lubicie, co wam się podoba". Pary, które są zdecydowane na seks, powinny rozmawiać o antykoncepcji i o jej kosztach. Warto je podzielić, np. "Ja płacę za globulki i wizyty u lekarza, a ty za prezerwatywy".

    Aleksandra Józefowska - pedagożka, koordynatorka grupy PONTON.
    Magdalena Warszykowska
    - socjolożka, obroniła pracę magisterską o edukacji seksualnej, wolontariuszka PONTON-u 

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bądźmy poważni

    Piotr M. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Przecież te panie nie są edukatorkami ale dealerami firm antykoncepcyjnych.

    To żadna edukacja - to akcje promocyjne firm Durex i paru innych.

    Miłe panie - bądźmy poważni. Nie nazywajmy...rozwiń całość

    Przecież te panie nie są edukatorkami ale dealerami firm antykoncepcyjnych.

    To żadna edukacja - to akcje promocyjne firm Durex i paru innych.

    Miłe panie - bądźmy poważni. Nie nazywajmy demoralizacji edukacją.
    A stawianie wszystkich młodych wobec takiej seksualnej urawniłowki jest wielką nieuczciwością. Przecież wielu młodych marzy o Miłości - nie li tylko o seksie.
    Pomóżmy więc im spełniać te marzenia, a nie mierzmy ich wyłącznie swoją miarą.

    Dlatego, przestrzegam rodziców i młodych przed takimi PONTONami. To nie jest żadna pomoc, żadne koło ratunkowe. Raczej kamień u szyi...
    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo