Morawiecki odwiedził kopalnię w Bytomiu i opowiedział o pandemii w górnictwie. Co na to sami górnicy? „Nom to tito, fto sam przyjedzie”

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
Premier Mateusz Morawiecki w KWK Bobrek-Piekary. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Premier Mateusz Morawiecki w KWK Bobrek-Piekary. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Arek Gola
Udostępnij:
- Nom to tito, fto sam przyjedzie. Momy godzina krótszo szychta i tyla z tego bydzie - mówią górnicy o wizycie premiera w KWK Bobrek-Piekary. Mateusz Morawiecki odwiedził Bytom i na terenie kopalni opowiedział o tym, jak rząd Prawa i Sprawiedliwości poradził sobie z pandemią COVID-19 w górnictwie. Spotkanie było krótkie, a sam premier odbywa takich dzisiaj osiem w ramach finału kampanii prezydenckiej.

W piątek, 10 lipca, od samego rana Mateusz Morawiecki objeżdża województwo śląskie. Premier w niespełna dwanaście godzin odwiedzi osiem miejsc od Beskidów po Zagłębie. To w ramach finiszu kampanii wyborczej przed drugą turą wyborów prezydenckich, która odbędzie się w niedzielę.

O godz. 13.30 premier pojawił się w KWK Bobrek-Piekary w Bytomiu. Tak jak się spodziewaliśmy, towarzyszyli mu lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości. Sam Morawiecki w krótkim, bo trzyminutowym wystąpieniu dla dziennikarzy, powiedział kilka słów o pandemii COVID-19 w górnictwie.

- Mam bardzo dobrą informację. Z tych wszystkich górników, którzy tutaj zachorowali, a było ich 590, wszystkich 590 jest teraz zdrowych i wszyscy wrócili do pracy. To dzięki polityce, która zaprowadziliśmy na samym początku, żeby przebadać przesiewowo maksymalnie dużą liczbę pracowników kopalń - stwierdził Morawiecki.

Premier zapomniał, jak na samym początku politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali nas, że kopalnie są bezpieczne i wprowadzenie rygorów sanitarnych wystarczy, żeby wirus się w nich nie rozprzestrzeniał.

Musisz to wiedzieć

Kilka tygodni później zakłady górnicze na Śląsku stały się największymi w Polsce ogniskami koronawirusa i faktycznie, wtedy zaczęły się badania na szeroką skalę, które pokazały, że przypadki zakażeń w górnictwie to nie dziesiątki, setki, ale tysiące. Ile dokładnie? O tym już Morawiecki nie poinformował.

- Dzisiaj jesteśmy na bardzo dobrej drodze powrotu do normalności i pracy. Dzisiaj potrafimy sobie lepiej radzić z tą epidemią i jest ona pod kontrolą - przekonywał premier.

Tymczasem o poranku raport Ministerstwa Zdrowia wykazał, że w całej Polsce potwierdzono 265 nowych zakażeń, z czego 88 dotyczy województwa śląskiego. Niestety, ale w naszym regionie zmarły kolejne trzy osoby. To 83-letni mężczyzna z Dąbrowy Górniczej, 77-latek z Rybnika oraz kobieta w wieku 93 lat z Cieszyna.

- Codziennie dostajemy statystyki, a tam każdego dnia przybywa tego wspaniałego statusu, statusu ozdrowieńca - dodał Jarosław Wieczorek, wojewoda śląski.

Tak, to się zgadza. Jest ich aktualnie w naszym regionie 9 494, co oznacza, że w ciągu minionej doby sanepid potwierdził ozdrowienie 220 mieszkańców. Do tej pory wykryto wirusa SARS-CoV-2 u 13 671 osób, z czego 354 zmarły.

Co górnicy mówią o wizycie premiera? „Nom to tito, fto sam przyjedzie”

Mateusz Morawiecki w żaden sposób nie odniósł się do sytuacji polskiego górnictwa. Na ewentualne pytania dziennikarzy, których zadać i tak nie mogliśmy, premier nie odpowiedział, jak ma to w zwyczaju podczas swoich jednodniowych tournee, które w przeróżnych kampaniach wyborczych odbywa po województwie śląskim.

Co ciekawe, na miejsce swojej wizyty wybrał KWK Bobrek-Piekary, której połowa (Ruch Piekary) została zamknięta pod koniec stycznia. Część pracowników z Piekar Śląskich została na miejscu, żeby wspomóc likwidację zakładu. Innych przeniesiono do Ruchu Bobrek.

Zapytałem górników, co sądzą o przedwyborczej wizycie premiera. W końcu rządzący politycy, nieważne czy Prawa i Sprawiedliwości, czy Platformy Obywatelskiej, zawsze chętnie przed wyborami odwiedzają kopalnie i wygłaszają płomienne obietnice, z których nic nie wynika. Choć tym razem trzeba przyznać - żadnych obietnic nie było.

Oto, co mówili górnicy:

„Dobrze, że premier przyjechał na kopalnię. Dobrze by też było, gdyby efektem było coś więcej, niż kilka uścisków dłoni”.

„Nom to tito, fto sam przyjedzie. Momy godzina krótszo szychta i tyla z tego bydzie”.

„Robią cyrk. Nic więcej”.

„Badania były, ale praktycznie wszyscy przeszliśmy to bezobjawowo. Dlaczego przyjechał akurat do nas? Nie wiem”.

Zobacz koniecznie

Nie przeocz

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Materiał oryginalny: Morawiecki odwiedził kopalnię w Bytomiu i opowiedział o pandemii w górnictwie. Co na to sami górnicy? „Nom to tito, fto sam przyjedzie” - Dziennik Zachodni

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
10 lipca, 17:32, Gość:

No ja, ale gdyby przyjechał ten pajac Trzaskowski - to byście napisali, że "tłumy górników gorąco witały".

Co nie, politykierskie parobki?

Dokładnie to właśnie pisali te pismaki jak Trzaskowski odwiedził Częstochowę i jak to tłum go gorąco witał...

A obok zajawka do artykułu, który rozpisywał się o burdach na spotkaniu Dudy z mieszkańcami Wrocławia, ale o prowokacyjnych okrzykach fanatyków Trzaskowskiego niewiele wspomnieli, ot dziennikarska rzetelność tego serwisu.

G
Gość

No ja, ale gdyby przyjechał ten pajac Trzaskowski - to byście napisali, że "tłumy górników gorąco witały".

Co nie, politykierskie parobki?

Przejdź na stronę główną PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie