Moja koleżanka trafiła do rządu

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
No i się mleko wylało, czyli moja koleżanka trafiła do rządu. Od razu protestuję. W Grecji bankowiec, w Rzymie bankowiec - syn mówi, że to rozsądne, przynajmniej rachunki ogarniają. W Polsce premiera rządu. Jest to dramat. Gowin, Mucha, ci ludzie chyba nie czytają gazet! To znaczy nie czyta Donald, bank.

W rocznicę Niepodległości biegali po mieście młodzi ludzie, napadali na policjantów, na cywilów też, i uznani zostali, zgodnie, za hołotę

Zaraz, chaos. Syn ma jakieś sto miliardów funtów (w obrocie) i patrzy na świat realnie (to znaczy kupił mi ostatnio buty, to nasz postsowiecki realizm). I czasem sobie gadamy, jego czas to jak czas najlepszego adwokata, tysiąc euro za pięć sekund, mnie nie stać, i zadajemy sobie mądre pytania. On - co będzie jak umrę, odpowiadam - ta moja zbłąkana dusza ze snu, po różnych wędrówkach, wyjdzie z ciała i nie wróci, dalej się bawiąc. On - szok! - że jego duszek do nieba trafi. I pośpiewa. Ale ja nie o tym. Ponieważ ten mój chłopiec jest najmądrzejszym człowiekiem w Polsce i nieprzypadkowo uważam, że powinien być premierem (będzie), pogadaliśmy o energii. Zatem - pamiętajcie, to prawda, wykład jest taki. Za dziesięć lat kończy się nafta. Za piętnaście gaz. Gaz łupkowy - uwaga, bo to jest naprawdę ważne - może być wydobywany pod Sochaczewem czy Lublinem, ale… nikt go nie kupi. Za lat naście mocarstwa znajdą dostęp do własnych źródeł, Rosja, Ameryka (ten zakup Alaski to faktycznie iście złoty strzał), Kanada itp. Mocarstwa mają energetyczną samowystarczalność. I syn mówi, że tego gazu będzie sporo, tylko nikt go nie kupi. Pan o tym pomyślał, panie Tusk? Albo czy ktoś mówi, że Kanadyjczycy wynaleźli produkcję nafty z piasku? (a łupkowy już robią w najlepsze). Ale… Aha, czemu nikt go nie kupi? Bo od nas nie kupi. Tańszy będzie łupkowy amerykańsko-kanadyjski albo rosyjsko-niemiecki zwykły, a nasz się nada do gotowania herbaty, zapamiętajcie.

CZYTAJ TEŻ: Zarzeczny: Orła wrona nie pokona? A jednak!

Jak tak rozmawiam z synem, to czasem on mnie zaskakuje. Czy wiecie, jakie są największe źródła energii? Rośliny. Na przykład da się przerobić Amazonkę na pięć lat paliwa (obstawiam, że syn i ma udziały, i żal mu Pigmejów, wszyscy oni są pokręceni). Byliśmy niedawno ma cmentarzu - muszę sobie wychować kustosza - i on opowiada, że da się wyprodukować paliwo z glonów, z oceanów, i że Brazylia mocno jest do przodu... No więc wyobraźmy sobie, że eksplorujemy Rów Mariański, a nie jakieś tam roweczki. Tylko, zapytałem syna, czy nie zginą płetwale błękitne? Hm, sprawiał wrażenie nieekologiczne.

Czasem piszę tu felietony (moim zdaniem tylko tym zdaniom paru przystoi taka definicja), no więc piszę felietony - ich obowiązkiem jest odnosić się do współczesności, pisać ładnie i chamsko, to podstawa. Nie ma na to popytu, niestety, Mariusz Walter mówi, że mnie ceni, a wypuszcza na wizję innych (zbrodnie przeciwko mnie są nieprzedawnione). Od razu powiem, że czasami trafiam na czarną listę. Na przykład teraz, po obchodach 11 listopada (cudnie uczcił śmierć Breżniewa Jacek Kaczmarski: "Zmarł Obrońca Pokoju i Przyjaciel Polaków"). No więc moja dwója to udział w zadymie. Jak widzieliście, w rocznicę Niepodległości biegali po Warszawie młodzi ludzie, napadali na policjantów, na cywilów też, i uznani zostali, zgodnie, za hołotę. Mój Boże! Czy wiecie, że ja też byłem zadymiarzem? I że byłem z tego dumny?
No więc widzieliście w TV tego gościa, co daje policjantowi w ryj? (w twarz, izwinitie). No więc jest on poszukiwany jako przestępca. Tymczasem lat temu paręnaście "Gazeta Wyborcza" wydrukowała w swym cotygodniowym dodatku (kupowałem każdą, krzyżówka Jolka to był mój ostatni temat, kiedy mój mózg się pocił dosłownie) zdjęcia z solidarnościowych demonstracji w Warszawie. Rok 1982. Stan wojenny. Zabijają Księży i Policjantów. Aktorzy bojkotują telewizję. W sklepach tylko ocet, wódka na kartki i wyroby czekoladopodobne. No więc wyobraźcie sobie - "Gazeta" daje zdjęcie z pierwszej solidarnościowej demonstracji w stanie wojennym. 1 maja 1982 r. A w pierwszym rzędzie - no kto? - no, Paweł Zarzeczny! Z ryja i z charakteru ten sam! Byłem wtedy studentem, UW, najlepszej uczelni, i buntowałem się przeciwko władzy. Tak jak buntują się dziś młodzi ludzie świata i będą buntować. Zastanawiam się - głupi byłem? ZOMO miało wtedy karabiny, pały, gaz, dołki, a ja z nimi walczyłem i nie pękałem. Naprawdę, nie przechwalam się. Byłem tam, gdzie nie było nas zbyt wielu. I stamtąd nie szło się na dołek, tylko w niebyt...

CZYTAJ TEŻ FELIETONY ADAMA BUŁY W SERWISIE POLSKATIMES.PL

Tam, gdzie Popiełuszko. Nachodzą mnie te myśli, jak jego morderca żyje w wolnej Polsce. W mojej gazecie, w "Przeglądzie Sportowym", pracował jego oprawca. Leszek Pękala, któremu władza zmieniła nazwisko na Paweł Nowak. No i mój przyjaciel, Atlasik. Na jakiejś redakcyjnej imprezie mówi do niego: - Ja panu ręki nie podam!

Martwiliśmy się, że ubecja zniszczy Atlasika. A tu - szok - wycofali Pękalę (ciekaw jestem, gdzie ta postać jest, o której Janusz mówił, że szmata ludzka i kanalia). Więc jak wam pokazują chuliganów z ulicy - byłem taki sam, w pierwszym szeregu, zawsze i wszędzie!

CZYTAJ TEŻ: Zarzeczny: Orła wrona nie pokona? A jednak!

No i mordercy i ich kumple wokół Sejmu, dobrze to nie wróży. Mamy kraj dwóch chuliganów, nasi i wasi, hołota. Ja maszerowałem w pierwszym rzędzie "Gazety Wyborczej". Swój chuligan.

Jak nie wiem, jak zakończyć tekst, to piszę poetycko: "buziak".

PS Ale do rzeczy. Otóż bankowcy w Grecji i Włoszech, u steru rządów, oznaczają kilka kierunków. Niemcy mogą wybierać rządy, siła pieniądza jest bezwzględna. Angela mówi, Silvio pada. Po drugie - jak Włoch jest szefem banku centralnego, to dopłaci. Po trzecie - konsekwencja - nastąpi teraz zalew papierowego euro. Po czwarte - Polska ma niewyobrażalny kapitał ludzki, i ja się też do tego przyczyniłem.

Polska ma moją córkę i ma mojego syna.

Jesteście bezpieczni.

Paweł Zarzeczny

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
M

Ciekawe czy Pana córka nie denerwuje się, kiedy niemal w każdym felietonie zachwyca się Pan jej bratem. Zrobisz im Pan tym krzywdę. Syn pewnie wolałby, aby nie pisał Pan ciągle o jego mądrości i zarobkach (nawet jeśli to wszystko prawda). A kanalie w mediach? No cóż, nie tylko tam. Zresztą mam taką refleksję, że "kanalia" nie ma określonych barw partyjnych i nie wywodzi się li tylko z określonej epoki. A na marginesie, to pisywał Pan lepsze "felietony" niż ten. Takie tam trele-morele.

b
billyboy

.zadymy ze stanu wojennego z barbarzyństwem w WOLNEJ POLSCE W DNIU NIEPODLEGŁOŚCI-bo to GRZECH!! a tego pajaca od bicia w ,,ryj'' już mają za kratkami!! panie Z.przydałby się jakiś urlop bo pieprzy pan ostatnio od ..RZECZY!!

Dodaj ogłoszenie