"Moja ciotka była nazistowskim szpiegiem". Historia Armgard Michelet

Magnus Linklater
Kiedy Laila Noble, pochodząca z szacownego szkockiego rodu, zaczęła badać losy jego członków, okazało się, że jej ciotka była czarną owcą - szpiegowała na rzecz nazistów.

Gdy Laila Embelton zaczęła spisywać historię swojej rodziny, nie miała najmniejszego pojęcia, jaka mroczna i pilnie strzeżona tajemnica odsłoni się przed jej oczyma.

Od początku było wiadomo, że będzie pisać o dwu niezwykłych rodzinach. Sama urodziła się jako Laila Noble. Mieszkająca w Ardinglas w Argyllshire rodzina odcisnęła swoje piętno na szkockim przemyśle, polityce i życiu społecznym. Jej bogactwo płynęło z firmy zbrojeniowej Armstronga Whitwortha, której prezesem był właśnie XIX-wieczny magnat sir Andrew Noble. Miał dwoje wnuków. Pierwszy z nich, Michael został baronem i sekretarzem stanu ds. Szkocji. Drugi, sir Andrew - zwany Paddy - w czasie II wojny za rządów Winstona Churchilla pracował w wywiadzie.

Wśród dzieci Andrew Noble'a znajdujemy sir Iana Noble'a. To on na należącej do Hybrydów Wewnętrznych wyspie Skye założył Gaelic College. Jest także sir Timothy Noble - świetnie prosperujący finansista oraz zamężna i mieszkająca w Australii córka Laila.

Noble'owie stanowili wytworną rodzinę. Cieszyli się zasłużoną sławą. Jednak po raz pierwszy zainteresowano się nimi dzięki norweskiej matce Laili Sigrid Michelet i jej rodzinie. Dlaczego? Bo na temat jednej z członkiń tej familii nikt nigdy się nawet nie zająknął. Panowała całkowita zmowa milczenia.

Armgard Michelet była siostrą Sigrid i ciotką Laili. Kobieta piękna i nieustępliwa. Uparta i stawiająca na swoim. Burza rudych włosów. Gdzie tylko się zjawiła, natychmiast przyciągała uwagę mężczyzn. Armgard poślubiła niemieckiego hrabię. Tuż przed wybuchem II wojny światowej oboje znaleźli się w Berlinie. Przez całą wojnę mieszkała w Niemczech i Szwecji. Po zakończeniu zmagań wojennych osiedliła się za granicą. Laila nigdy nie mogła zrozumieć, dlaczego rodzina zerwała wszelkie więzy z ciotką. Armgard zamieszkała w Szwajcarii, gdzie ponownie wyszła za mąż.

Dlaczego nikt w rodzinie w ogóle o nią nie pyta? Co się z nią działo? Takie pytania nie dawały Laili Embelton spokoju. Matka Laili pytania na temat ciotki zbywała wzruszeniem ramion. Jej ojciec Paddy - jako były dyplomata - nigdy nie zdradzał żadnych sekretów. - Gdy byliśmy dziećmi, imię Armagrad rzadko padało w naszym domu. Tak jakby w ogóle nie istniała - wspomina dziś Laila Embelton.

Sama postanowiła jednak odkryć i wypełnić luki w historii rodziny. Zaczęła wyjeżdżać do Szwajcarii, aby bliżej poznawać ciotkę, dowiedzieć się, co zaszło w trakcie wojny i zrozumieć, w jaki sposób udało się jej przeżyć horror nazistowskich Niemiec.

Armgard ze swej strony zachowywała się równie powściągliwie co reszta familii. Żmudne badanie tej zawiłej historii zajęło Laili całe lata. Pomagał jej syn ciotki Edzard. W końcu odkryła prawdę. A ta, jak zwykle w takich przypadkach, okazała się bolesna.
Jej ciotka była nazistowskim szpiegiem. Jej mąż Anton zostawił ją w początkowych latach wojny. Nie miała grosza przy duszy, ich syn cierpiał na gruźlicę. Armgard była gotowa zrobić wszystko, aby chłopak mógł się leczyć. Ale jak? Bez pieniędzy?

Zawarła układ z nazistami i zaczęła pracować dla nich jako agentka. W zamian Edzarda wysłano na leczenie do Szwajcarii. W zimie 1943 r. tajna służba bezpieczeństwa Reichsfuhrera SS Sicherheitsdienst wysłała Armgard do Sztokholmu. Miała zbierać informacje o mieście określanym wtedy mianem gniazda szpiegów. Nowa agentka jako osoba z towarzystwa miała mnóstwo znajomości. Wszystkie informacje, jakie udało się jej uzyskać, przekazywała tamtejszej delegaturze niemieckiej.
Dokument sporządzony przez szwajcarskie władze już po wojnie stwierdza, że hrabina Armgard Innhausen zu Knyphausen [nazwisko po mężu] była agentką III Rzeszy. Swoje raporty przesyłała bezpośrednio Walterowi Schellenbergowi, zastępcy samego Heinricha Himmlera. Szwajcarzy stwierdzali w dokumencie, że jej informacje nie były szczególnie cenne. Składały się głównie z plotek. Taka ich treść jednak w żaden sposób nie pomniejsza roli, jaką odgrywała.

Przesłuchiwany przez aliantów w 1945 r. Scellenberg potwierdził fakt pracy Armgard dla nazistów. "Jeśli dobrze pamiętam, pracowała dla nas od początku 1944 r. Robiła, co mogła, by pomóc nam zdobyć rozeznanie w sytuacji politycznej Szwecji. Często przedstawiała nam swoje raporty na temat tamtejszego społeczeństwa".

Okazało się też, że Niemcy wiedzieli, iż jej szwagier Paddy Noble pracował dla brytyjskiego wywiadu. Mieli nadzieję, iż dzięki tym więziom rodzinnym uda się im uszczknąć trochę informacji. W rzeczywistości na szczęście nigdy ich nie dostali. Laila odkryła, że Armgard czyniła, co mogła, aby tylko nie przekazywać żadnych istotnych czy cennych informacji. W Berlinie i Szwecji utrzymywała nawet kontakty z osobami spiskującymi przeciw Hitlerowi i występowała w roli ich kurierki, dostarczając im podczas swojej pierwszej wizyty w Sztokholmie pewien tajny list.

Czego jeszcze dowiedziała się Laila? Mimo swoich koneksji wśród nazistów Armgard pozostawała w ścisłych stosunkach z grupą dowodzoną przez Clausa von Stauffenberga. Szwagrem jej męża Antona był jeden ze spiskowców Richard Keunzer. Z kolei żona tego drugiego Gerda w trakcie pobytu Armgard w Berlinie była jej najlepszą przyjaciółką. Nawet po wojnie obie kobiety pozostawały w zażyłych stosunkach. Gerda nic nie wiedziała o agenturalnej przeszłości Armgard.

Większość spiskowców z grupy Clausa von Stauffenberga stracono natychmiast po nieudanej próbie zamachu na Hitlera, która miała miejsce w czerwcu 1944 r. Keunzera wywieziono do obozu Ravensbruck. Tu w okrutny sposób go katowano, a w końcu, tuż przed nadejściem Rosjan, zgładzono.

Antyhitlerowscy spiskowcy byliby zszokowani i przerażeni, gdyby wiedzieli, że osoba, z którą byli w tak bliskich stosunkach, współpracuje z wrogiem. Gdy Paddy Noble poprzez swoje kontakty wywiadowcze dowiedział się prawdy o Armgard, zerwał z nią wszelkie stosunki. Policyjne raporty na temat jej działalności do dziś pozostają ściśle tajne.

Laila jednak dochodzi do wniosku, że w pewnym sensie jej ciotka bardziej stała się ofiarą niż sprawcą. - Praca w roli agentki była jedynym sposobem wyrwania się z Niemiec… Decyzja ta uratowała zapewne życie jej syna. A ponieważ przyjęła rolę agentki od nazistów, mogła przeżyć bez narażania członków swojej rodziny na niebezpieczeństwo czy potencjalne tortury - pisze Laila Embelton.

Edzard zmarł w Bazylei w 2004 r. Prawdy dowiedział się dzięki lekturze dokumentów znajdujących się w Szwecji. Krótko przed śmiercią pokazał matce dowody. Przyznała, że była agentką, ale dodała, że nie zrobiła nikomu niczego złego.

Rok później umarła sama Armgard. W pogrzebie brali udział członkowie obu rodzin: Noble i Michelet.
Laila świetnie pamięta tę smutną uroczystość. - Wszyscy zgromadzeni w maleńkim kościele znali prawdę o roli, jaką Armgard przyjęła i spełniała w drugiej połowie wojny. Czy, choćby tylko w swoich umysłach, odpowiedzieli sobie na wiszące w powietrzu pytanie? Nie mogę za nich mówić. Mogę tylko wypowiadać się we własnym imieniu. Podczas moich 15-letnich badań bardzo wiele się dowiedziałam o tej strasznej wojnie. I całym sercem podpisuję się pod niezwykle mądrym zdaniem, które w 2010 r. powiedziała brytyjska dziennikarka i pisarka Justine Hardy: "Najbardziej trwałe szkody wojna poczyniła w ludzkim umyśle".

Co stało się z agentem, który zwerbował Armgard Michelet? Nie mógł zasłonić się żadną wymówką. To nazistowski szpieg Wolfram Sievers. Był pułkownikiem SS. Po wojnie stanął przed trybunałem norymberskim. Uznano go winnym zbrodni przeciw ludzkości i skazano na śmierć. Wyrok wykonano przez powieszenie. Jednak podczas rozprawy esesman uparcie twierdził, że był związany z opozycją antyhitlerowską. W najgłębszej tajemnicy miał działać na rzecz uratowania spiskowców. Wśród nich także samego Antona, męża zwerbowanej przez siebie agentki, który należał do antynazistowskiej grupy zwanej od nazwiska gospodyni spotkań Kołem Pani Solf. Już z celi więzienia w Norymberdze pisał do niego, prosząc o pomoc. Anton ze swej strony przysłał trybunałowi referencje dotyczące więźnia. Sędziowie jednak wysłuchali zeznań innych świadków: Sievers podpisywał rozkazy, na mocy których dokonywano selekcji Żydów. Po śmierci ich szkielety miano wykorzystywać do badań medycznych. Jego prośbę o złagodzenie kary odrzucono.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
piccolo
Jej córki są na dorobku w Hamburgu na Repperbahn. Jak widać, i ciotka orała i orzą obie córki. Mają niełatwo, albowiem konkurecja z południa znacza.
A
ALA
ZYJA SWIADKOWIE KTORZY WIEDZA KTO KOLABOROWAL Z SOWIETAMI. DZIS SIEDZA W MEDIACH GLOWNEGO SCIEKU
s
superrolnik
kogo obchodzą losy jakiejś tam szkockiej kurtyzany na usługach SS?
napiszcie coś o naszych chłopakach z ratusza!

jak im się żyje w kryzysie?
ile mają na kontach?
co porabiają ich krewni - prowadzą jakieś interesy we województwie?
Dodaj ogłoszenie