Młodzi, szybcy, wspaniali

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Coraz ważniejszy dla kolarstwa staje się rynek amerykański. Sukcesy Lance'a Armstronga w Europie, a w Tour de France w szczególności, zwiększyły zainteresowanie tym sportem, wcześniej w USA i Kanadzie niezbyt znanym i cenionym.

W latach 90. w Stanach rozgrywany był wyścig Tour DuPont, który miał być amerykańską wersją Tour de France. Pomiędzy rokiem 1991 a 1996 odbyło się sześć edycji. Sponsorem tytularnym był jeden z największych koncernów chemicznych na świecie, ale pomimo dwóch zwycięstw Armstronga (1995, 1996) etapówkę zlikwidowano. Teraz kolarstwo w USA wyraźnie się odradza. Mają już swoje toury Kalifornia, Utah i Kolorado. W dodatku w kalendarzu World Tour znalazły się dwie kanadyjskie jednodniówki - Quebek i Montreal (9 i 11 września), co sprawia, że za ocean udają się najlepsze zawodowe grupy kolarskie, a w ich składach nie brakuje gwiazd pierwszego formatu (Gilbert czy bracia Schleckowie).

W tym roku Kanadyjczycy wymyślili ciekawy prolog do swoich klasyków. 8 września, co pokaże Eurosport, odbędzie się Pro Sprint Challenge. Pod tą skomplikowaną nazwą kryje się coś w rodzaju sprintów rowerowych rozgrywanych na zasadzie sprintów w biegach narciarskich. Jak owe zawody będą wyglądały? Otóż każda ekipa wystawia jednego zawodnika, który z trójką (bądź) dwójką rywali ściga się na dystansie 1 km. Pierwszych dwóch awansuje, przegrani odpadają. I tak systemem pucharowym aż do finału… Sam jestem ciekaw, jak ten sposób kolarskiej rywalizacji sprawdzi się w praniu.

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW TOMASZA JAROŃSKIEGO W SERWISIE POLSKATIMES.PL

W Hiszpanii na Vuelcie dużo się dzieje. Na Półwysep Iberyjski wybrał się dyrektor Tour de Pologne Czesław Lang, trochę podpatrzeć, trochę odpocząć. I "Cesare" ma powody do satysfakcji. Jeśli Peter Sagan czy Marcel Kittel, seryjni zwycięzcy naszego narodowego touru, mogli przed TdP uchodzić za kolarzy mniej znanych szerszej publiczności, to zwycięstwami w Vuelcie udowodnili, że należą do absolutnej czołówki w swoim fachu i specjalności. Młodzi, szybcy i wspaniali. Nie dziwię się Langowi, że identyfikuje się z bohaterami swojego wyścigu. Sam się cieszę , gdy wyścig czy etap wygrywa ktoś z "naszych", czyli tych, którzy w tym roku albo w poprzednich latach błyszczeli nad Wisłą. Zwracam też uwagę, że organizatorzy Vuelty coraz częściej sięgają po pomysł rund w miastach etapowych. Taka jest przyszłość kolarstwa. Bliżej ludzi, bliżej telewizji.

Tomasz Jaroński, Eurosport Polska

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wyrzykowski

Dlaczego nie komentował Pan 8 i 9 etapu Vuelty w Eurosporcie? Młodzi komenantorzy choć sympatyczni nie czują bluesa tak jak Pan. Atrakcyjny jest sposób komentowania z równoczesną wymianą pogłądów w internecie - myślę że ten typ komentarza stosowany przez Pana wyprze tradycyjny monolog czasami przeradzający się w potok słów i danych.

Dodaj ogłoszenie