Młoda Sztuka znajduje w Polsce coraz liczniejszych amatorów

  • Polska

Lucjan Strzyga

Nie stać cię na Nowosielskiego czy Fangora? Za niewygórowane pieniądze możesz zostać posiadaczem dzieł ich młodych następców. Taka inwestycja może się po latach sowicie opłacić - radzi Lucjan Strzyga.
Obraz Michała Wareckiego zatytułowany "Akt jadący samochodem" (2010)

W polskich galeriach coraz bardziej daje o sobie znać młodość. Podobnie jest na aukcjach, gdzie obrót tzw. Młodą Sztuką staje się coraz bardziej opłacalny. Zresztą zjawisko odkrywania młodych talentów i skupowania ich prac staje się dla handlujących dziełami sztuki niemal powszechną praktyką. A to oznacza, że warto dziś zainwestować niewielkie pieniądze w modne nazwiska. Za kilka lat może się okazać, że zrobiliśmy naprawdę dobry interes.

Krytycy wymieniają dziś kilkaset nazwisk młodych polskich artystów, którzy stoją w przedsionku prawdziwej kariery. Dla nich wciąż aktualny jest przykład spektakularnej sławy Wilhelma Sasnala, związanego początkowo z warszawską galerią Foksal. Po pokazie jego prac na targach Młodej Sztuki w Bazylei w 2002 roku trafił do najbardziej prestiżowych galerii. W 2006 roku magazyn "Flash Art", wyrocznia w kwestiach współczesnego malarstwa, uznał Sasnala za najbardziej obiecującego artystę świata, a niebawem jego "Samoloty" z kolekcji Charlesa Saatchiego wylicytowano w nowojorskim Christie's za 396 tysięcy dolarów. Obrazy Sasnala zdobią dziś ściany w londyńskim Tate, nowojorskim Guggenheim Museum i paryskim Centre Pompidou.

Przykład Sasnala, wywodzącego się z kręgu tzw. ładniowców, inspirowanych sztuką popularną, dowodzi jednocześnie, że rynek Młodej Sztuki jest otwarty na nowe stylistyki. O ile Sasnal na początku kariery nie odżegnywał się od sztuki społecznie zaangażowanej, to na przykład Michał Warecki, artysta z kręgu warszawskiej ASP (co ciekawe, ukończył Wydział Konserwacji Malarstwa), swoje malarstwo określa mianem "dekoracyjnego". Przedmiotem jego zainteresowań jest natura, świat zwierząt i mitycznych stworów. Jednak najbardziej charakterystyczne obrazy są inspirowane kobiecością, co można było zauważyć choćby na jego wystawie w warszawskiej Arteria Gallery w Domotece w 2009 roku.

Przy Wareckim warto się chwilę zatrzymać, bowiem jego kariera dobrze ilustruje tezę, że w wykreowaniu artysty dużą rolę odgrywa rozsądna promocja. Jego płótna wiszą dziś w ważnych polskich galeriach, pokazywane są na cieszących się dużym powodzeniem wystawach, a jednocześnie, oscylując cenowo wokół kilku tysięcy złotych, dostępne są dla średnio zasobnych kieszeni. W jego przypadku parcia na śrubowanie cen nie widać także na aukcjach. Rok temu sygnowane przez niego olejne płótno "Królowa i pachołek" sprzedano na aukcji za dwa tysiące złotych (przy cenie wywoławczej sto złotych), a akryl "Bez myszy" zaledwie o dwieście złotych drożej.

Przyjrzyjmy się z kolei malarstwu Jacka Łydżby, absolwenta Wydziału Grafiki warszawskiej ASP w pracowni plakatu prof. Macieja Urbańca, nominowanego do Paszportu "Polityki". Jego twórczość jest szczególnie intrygująca z uwagi na kolorystykę i dominujące motywy. Łydżba używa czystych kolorów, nie łamie ich, nie miesza barw. Kolorystyczne zestawienia, mimo że intensywne, są jednak estetycznie wyszukane. Na jego obrazach znajdujemy zarówno sceny alegoryczne, zabarwione mistyką, ale pojawiają się również zwierzęta, postacie ludzkie, anioły, samoloty, okręty, samochody, często z nutą zabawnej przewrotności. Ostoją poszukujących jego obrazów jest warszawska Galeria Art. Średnia cena za płótno Łydżby wynosi tu 4-6 tysięcy złotych. Ale na chętnych czeka też gwasz "Fire" (76x62 cm) za 1500 złotych czy tempera "Moth" (73x59 cm) za 1300 złotych.

Lucjan Strzyga

Wideo

polecane: MiauCzat: Wiktoria Gąsiewska o miłości do Adama! Kiedy ślub?

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3