Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Dawid Konarski: Zostawiliśmy na boisku serducho

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński

Wideo

SIATKÓWKA. MISTRZOSTWA ŚWIATA. - Zwycięstwo smakuje bardzo dobrze, ale po niedzielnym finale, mam nadzieję, smak będzie jeszcze lepszy - stwierdził po wygranej 3:2 z Amerykanami i awansie do finału mistrzostw świata atakujący reprezentacji Polski Dawid Konarski.

Niemalże do ostatniej piłki trudno było wskazać drużynę, która awansuje do niedzielnego finału. Gra Polaków i Amerykanów falowała. Raz seryjnie zdobywali punkty jedni, by za chwilę oddać inicjatywę rywalom.

- Mecz pod większą kontrolą - podsumował sobotnią potyczkę Dawid Konarski. - Tak na poważnie, to bardzo trudno grało się z Amerykanami. Po przegranym drugim secie w trzecim zaczęliśmy wracać do gry. Mieliśmy remis w końcówce, ale jeszcze wtedy nie udało się wygrać. Jednak sytuacja dała nam impuls do gry w czwartym secie. Zaczęliśmy go dobrze i kontynuowaliśmy naszą grę. Tie-breaka zaczęliśmy pięknie, ale trochę nerwów przysporzyliśmy kibicom, żeby też mogli bardziej poczuć emocje.

- Co było naszym atutem? Wytrwałość i niepoddawanie się. Amerykanie są jak walec, który miażdży swoją grą rywali. Postawiliśmy się tym warunkom, zostawiliśmy na boisku serducho i wygraliśmy - wzruszył ramionami gracz Jastrzębskiego Węgla.

To pierwsze zwycięstwo Polski nad USA od trzech lat. W 2015 r. w Pucharze Świata Biało-Czerwoni wygrali 3:1. Od tamtego czasu przegrali trzy spotkania.

- Kiedy jak nie teraz mieliśmy z nimi wygrać? W wielkim turnieju, w półfinale... Zwycięstwo smakuje bardzo dobrze, ale po niedzielnym finale, mam nadzieję, smak będzie jeszcze lepszy - zaznaczył 29-letni Konarski, który zmieniał Bartosza Kurka w każdym secie, poza drugim.

- Bartek znowu zagrał kapitalny mecz. Mimo to cały czas byłem gotowy wejść na boisko. Każdy w tym zespole jest w stanie to zrobić i pomóc drużynie. Cieszę się, że nasza podwójna zmiana się udała. Przecież wszedł też Olek Śliwka, który poprawił nasze przyjęcie i kapitalnie zagrywał. Szkoda, że Artur Szalpuk zagrał trochę słabszy mecz, ale w niedzielę będzie "strzelał" do Brazylii - przekonywał atakujący reprezentacji Polski.

Mecz o złoty medal o godz. 21.15. Wcześniej, o godz. 17. USA zagra z Serbią o trzecie miejsce.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie