Mistrzostwa Europy 2019. Polska - Czechy 3:0 Biało-Czerwoni rozbili w pył fatalnego rywala

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Zaktualizowano 
Polacy dokonali formalności i zapewnili sobie awans do 1/8 finału mistrzostw Europy. W poniedziałek przy ponownie w połowie wypełnionej polskimi kibicami hali w Rotterdamie zmiażdżyli Czechów 3:0. Adam Starszyński
Polacy dokonali formalności i zapewnili sobie awans do 1/8 finału mistrzostw Europy. W poniedziałek przy ponownie w połowie wypełnionej polskimi kibicami hali w Rotterdamie zmiażdżyli Czechów 3:0.

Dla reprezentacji Czech najlepsze były lata 60. poprzedniego wieku. Obecnie zajmuje 30. miejsce w światowym rankingu (FIVB) i tylko cud połączony z kataklizmem mógł sprawić, że wygrałaby z mistrzami świata. Zresztą podczas poniedziałkowego meczu można było odnieść wrażenie, że fakt, z kim przyszło się Czechom zmierzyć spętał im ręce i nogi. Wprawdzie w pierwszym secie zdobyli 18, ale część z nich podarowali im Polacy (choć i tak popełnili mniej błędów niż nasi sąsiedzi).

Vital Heynen zdecydował, że na razie przystopuje z rotacjami w składzie. Głównie dlatego, że przez brak sparingów przed turniejem najmocniejsze zestawienie musi się dotrzeć. Sporo bloków było udanych, Wilfredo Leon parę razy nie dał szans swoimi atomowymi serwisami czy atakami. Jednak łatwość, z jaką Biało-Czerwoni zdobywali punkty wprowadzała wśród nich rozluźnienie. Zawodzili zwłaszcza podczas kontr.

Skutecznie mobilizował ich Heynen. Tak jak w drugim secie, gdy niespodziewanie jego zespół przegrywał 4:8. Krótkie "come on!" w wykonaniu Belga i zrobiło 19:10 dla Biało-Czerwonych. Na boisku szalał Michał Kubiak. Do piekielnie mocnej zagrywki dołożył efektowne ataki z sytuacyjnych piłek. Dwukrotnie skakał w miejscu i z półobrotu uderzał piłkę. Nie do przebicia był blok Mateusza Bieńka i Piotra Nowakowskiego. W efekcie Polacy znokautowali rywali 25:12.

Zabawa trwała dalej, także między setami. W przerwie w Ahoy Arenie wystąpił pochodzący z Polski raper Mr. Polska. Mimo że zaśpiewał utwór „Jagodzianki w Gucci” (?!), to siatkarze nie uciekli z hali. Zamiast tego dobili leżącego rywala (bezlitosny był zwłaszcza Leon), który nie pasuje do grona uczestników mistrzostw Europy (nie jedyny).

Poniedziałek był ostatnim dniem Biało-Czerwonych w Rotterdamie. We wtorek przejadą niespełna 100 km do Amsterdamu, gdzie rozegrają pozostałe dwa mecze fazy grupowej. Pierwsze tego samego dnia z Czarnogórą.

Polska - Czechy 3:0 (25:18, 25:12, 25:15)
Polska: Nowakowski, Muzaj, Leon, Drzyzga, Kubiak, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Konarski, Komenda, Śliwka

Czarnogóra - Ukraina 1:3 (25:19, 18:25, 15:25, 19:25).

We wtorek grają: Polska - Czarnogóra (godz. 17, transmisja TVP 1, TVP Sport, Polsat Sport, Super Polsat), Estonia - Holandia (20, Polsat Sport).

Vital Heynen po meczu z Holandią: Polscy kibice byli niesamowici!

Wideo

Materiał oryginalny: Mistrzostwa Europy 2019. Polska - Czechy 3:0 Biało-Czerwoni rozbili w pył fatalnego rywala - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
szel

Nie bardzo rozumiem tytułowe określenie fatalny rywal czyli jaki panie redaktorze koszmarny a może makabryczny !!! Wczorajszy mecz był faktycznie sprawdzianem ale czy jest to powód do nijakiego określania naszych rywali. Pozdrawiam

G
Gość

Brawo ! Dziękujemy!

d
ddfr

Super!.

Dodaj ogłoszenie