reklama

Ministrowie rządu premiera Morawieckiego mają ciekawą przeszłość. Kto zbierał niewybuchy, a który powierzył resort Matce Boskiej?

Agata Pustułka
Agata Pustułka
Rząd Mateusza Morawieckiego składa się z nietuzinkowych osobowości. Który minister jest najwyższy, kto jest najmłodszy w rządzie, a kto nie doczytał do końca ani jednej książki noblistki Olgi Tokarczuk? Przekonacie się o tym oglądając naszą galerię ich zdjęć >>>Marek Szawdyn
Premier Mateusz Morawiecki przedstawił skład swojego drugiego rządu. Jest on bardziej autorski, bo w poprzedniej kadencji nie zrobił rewolucji w "odziedziczonym" po Beacie Szydło gabinecie. Obecny rząd składa się ze "starych" i nowych ministrów. Pojawiły się też nowe resorty. Nie obsadzono jedynie ministerstwa sportu, choć dotychczasowym minister Witold Bańka odszedł, bo został szefem Światowej Agencji Antydopingowej. Rząd Mateusza Morawieckiego składa się z nietuzinkowych osobowości. Który minister jest najwyższy, kto jest najmłodszy w rządzie, a kto nie doczytał do końca ani jednej książki noblistki Olgi Tokarczuk? Przekonacie się o tym oglądając naszą galerię ich zdjęć.

Premier Mateusz Morawiecki przedstawił skład swojego drugiego rządu. Jest on bardziej autorski, bo w poprzedniej kadencji nie zrobił rewolucji w "odziedziczonym" po Beacie Szydło gabinecie. Obecny rząd składa się ze "starych" i nowych ministrów. Pojawiły się też nowe resorty. Nie obsadzono jedynie ministerstwa sportu, choć dotychczasowym minister Witold Bańka odszedł, bo został szefem Światowej Agencji Antydopingowej. To jeden z najliczniejszych rządów w historii III RP. Gdy doliczymy jeszcze wiceministrów to można mówić o rekordzie.

POZNAJCIE TWARZE NOWYCH MINISTRÓW

Zaskoczeniem dla obserwatorów sceny politycznej była likwidacja ministerstwa energii oraz rozdzielenia w dwóch ministerstwach spraw zagranicznych i kontaktów z Unią Europejską.

Większość ministrów to osoby znane z poprzedniej kadencji, wieloletni politycy PiS, o których mówi się, że to "zakon PiS" najbliżsi współpracownicy Jarosława Kaczyńskiego. Nikt oczywiście nie ma wątpliwości, że to prezes miał ostatnie słowo w sprawie powołania ministrów. Świadczył zresztą udział Kaczyńskiego we wspólnej konferencji z Morawieckim. Obecny premier nie jest jak poprzedniczka Beata Szydła prawie zupełnie ubezwłasnowolniony i jego rola nie sprowadza się tylko do wypełniania poleceń prezesa. Kaczyński widzi w nim "wybrańca", który przeprowadzi Polskę przed nadchodzący kryzys gospodarczy. Niestety już dochodzą do nas wieści o problemach z przyszłorocznym budżetem. Pod znakiem zapytania stoją zaplanowane wpływy. Także z ZUS-u zaczynają napływać niepokojące wieści o niedoborach.

Ministrowie rządu premiera Morawieckiego mają ciekawą przesz...

Desygnowany właśnie na premiera Morawiecki będzie musiał z tą, a nie inną "drużyną" spełnić zapowiedziane obietnice i oczywiście kontynuować wcześniejsze, w tym przede wszystkim 500 plus. Wyzwaniem jest ochrona zdrowia, walka ze smogiem i restrukturyzacja górnictwa. Jeśli chodzi o ostatnią sprawę górnicy są zdezorientowani sytuacją związaną z likwidacją ministerstwa energii. Boją się likwidacji kopalń, bo jak mówią już publicznie związkowcy sytuacja spółek nie jest różowa.

Zobaczcie koniecznie

SKŁAD RADY MINISTRÓW - MINISTROWIE W RZĄDZIE PREMIERA MORAWIECKIEGO

Wicepremier, minister skarbu Jacek Sasin - historyk, kiedyś stwierdził, że wegetarianizm i rowery to symbol nowinek kulturowych, które promuje Unia Europejska

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego – wicepremier Jarosław Gowin - najwyższy członek rządu Morawieckiego - ma aż 185 cm wzrostu. A prezes Kaczyński 168 cm, ale i tak ma więcej do powiedzenia

Ministerstwo Infrastruktury – Andrzej Adamczyk - pojawiły się publiczne zarzuty, że jego praca magisterska napisana w olkuskiej filii Społecznej Akademii Nauk może być plagiatem. Specjalizuje się w analizie finansowej przedsiębiorstw

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi – Jan Krzysztof Ardanowski - jako historyk-amator zajmuje się losem Żydówek pracujących przy budowie filii obozu Stutthof w Bocieniu i jest współautorem książki na ten temat.

Ministerstwo Obrony Narodowej – Mariusz Błaszczak - Buta: łgarstwo, agresja, serwilizm, zarozumiałość, cynizm, zadufanie, arogancja, konfetti - w ten właśnie sposób nazwisko ministra zostało rozwinięte przez posła PO Borysa Budkę we wniosku o jego odwołanie.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Koordynator ds. służb specjalnych – Mariusz Kamiński - kolejny historyk w rządzie ( tak jak m.in. premier Morawiecki ) jest autorem pracy magisterskiej pt. Terroryzm w powstaniu styczniowym.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych – Jacek Czaputowicz - to nim Jarosław Kaczyński powiedział: Kandydatura pana ministra Czaputowicza jest pewnym eksperymentem, ale wierzę, że udanym.

Ministerstwo ds. klimatu - Michał Kurtyka jako absolwent paryskiej École polytechnique i Szkoły Głównej Handlowej należy do najlepiej wykształconych ministrów rządu Morawieckiego.

Ministerstwo środowiska - Michał Woś jest najmłodszym ministrem rządu (rocznik 1991). Jako podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości w poprzedniej kadencji przygotował ustawę i system teleinformatyczny " Rejestr sprawców przestępstw na tle seksualnym w Polsce", w skrócie rejestr pedofilów.

Ministerstwo zarządzania funduszami- Małgorzata Jarosińska-Jedynak - przez 10 lat robiła karierę w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego najbardziej PiS-owskiego z PiS-owskich. Już zajmowała się w poprzednim rządzie funduszami unijnymi, ale bez fajerwerków.

Ministra finansów - Tadeusz Kościński - przede wszystkim dobry znajomy premier z Banku Zachodniego. Absolwent Goldsmiths, University of London, co może się przydać na zapowiadane czasy "spowolnienia gospodarczego".

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju Jadwiga Emilewicz - ciekawa kombinacja menedżer kultury i politolog ma zająć się sprawami gospodarczymi w tym budownictwem i turystyką. Ale gdzie diabeł nie może tam itd. itp.

Ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg - ta nauczycielka po pedagogice i matematyce bardzo konsekwentnie i z mozołem pięła się po szczeblach kariery. Ostatnio jako wicewojewoda wielkopolski oraz prezes PFON.

Ministerstwo ds. europejskich Konrad Szymański - ma dwa nietypowe epizody w swoim życiu... był od 2000 do 2002 był redaktorem programowym TV Puls, a latach 90-tych wiceprezesem zarządu Młodzieży Wszechpolskiej.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – wicepremier Piotr Gliński - przyznał się publicznie, że był w stanie doczytać książek noblistki Olgi Tokarczuk i to by było na tyle...

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej – Marek Gróbarczyk - w czasie ostatniej kampanii wyborczej pokazał na dowód odrodzenia się przemysłu stoczniowego kadłub lodołamacza budowanego w MSR Gryfia sklejony taśmą. Ale i tak dostał się do sejmu, bo tego w TVPiS nie pokazali.

Ministerstwo Zdrowia – Łukasz Szumowski - w poprzedniej kadencji zawierzył resort Matce Boskiej. Poza tym to bardzo dobry kardiolog.

Ministerstwo Cyfryzacji – Marek Zagórski - jako dziennikarz prasowy i telewizji handlowej zajmował się też poręczeniami kredytowymi. Jego polityczna droga obfituje w wiele zwrotów od SKL przez Samoobronę, PiS po partię Gowina.

Ministerstwo Edukacji Narodowej – Dariusz Piontkowski jego zdaniem wychowanie seksualne (seksualizacja dzieci) jest to próba wychowania dzieci, które w jakimś momencie zostaną oddane pedofilom. Ten kolejny historyk w rządzie był nawet marszałkiem województwa podlaskiego.

Ministerstwo Sprawiedliwości – Zbigniew Ziobro- kiedyś przyznał, że chciał w młodości zostać księdzem, co posłanka lewicy Joanna Senyszyn skomentowała krótko: Dla polityki byłoby dużo lepiej, gdyby Ziobro został księdzem. Obawiam się jednak, że terroryzowałby wiernych z ambony. Pewnie też nie dawałby rozgrzeszeń, węszył i szukał grzeszników, przesłuchiwał na spowiedzi. Zaś na plebanii zrobiłby areszt wydobywczy…

Szef Kancelarii Premiera – Michał Dworczyk - też historyk i to o militarnych zamiłowaniach. Jako młody chłopak w 9-piętrowym bloku na warszawskim Solcu przechowywał arsenał niewybuchów z czasów II wojny światowej. Niekiedy coś tam odpalał na imprezach organizowanych na łonie natury ze znajomymi, ale jak wyznała jego ówczesna dziewczyna chyba, były niegroźnie, bo robiły w ziemi małe dziury. Dostał 1,5 roku w zawieszeniu na 3 lata. Arsenał wykryto w 1999 r i policja myślała, że należy do ... mafii pruszkowskiej.

Nie przegapcie

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Materiał oryginalny: Ministrowie rządu premiera Morawieckiego mają ciekawą przeszłość. Kto zbierał niewybuchy, a który powierzył resort Matce Boskiej? - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 33

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dlaczego w klubie PIS jest tyle dziwnych i cudacznych ludzi ?

B
Brzeszczotto

Ciekawą przeszłość ma też nowy marszałek senatu, że nie wspomnę o pewnym senatorze zwanym Staszkiem Meliorantem.

G
Gość

Premier wybitny sportowiec wszech czasów. Najlepszy jest w skoku na kasę.

o
okaryna

Ministrowie rządu premiera Morawieckiego mają ciekawą przeszłość.

Żyjemy w CIEKAWYCH CZASACH !

j
jb

Pan Donald Tusk nie startuje w wyborach 2020 na prezydenta Polski, a na pewno zdobyłby dużo głosów w większych miastach, tak jak zdobywali: Hanna Gronkiewicz Waltz, Rafał Trzaskowski, Julia Pitera, Paweł Adamowicz, Ewa Kopacz, Małgorzata Kidawa Błońska, Stanisław Gawłowski, Bogdan Borusiewicz i im podobni. A dlaczego w dużych miastach? Przecież dla rozumnego człowieka, prawdziwego Polaka to jest jasne, że skupiska zła, takie jak: korupcja, oszustwa, lichwiarstwo, handlarze ludźmi, dziećmi, organami ludzkimi, o których mało mówimy, a jest tego dużo. W tym sutenerstwo, wykorzystywanie dzieci do prostytucji, ubecy,esbecy, politikierzy, biznesmeni, złodzieje, szydercy, którzy Boga nawet nie szanują, a potem wielu z nich zaczyna żałować i prosi o wybaczenie, gdy staje przed nimi anioł śmierci. Takiemu czemuś łatwiej się ukryć w większych miastach i manipulować często uczciwymi ludźmi, ale naiwnymi. Także wieloma wykształconymi ludźmi, wśród których często się obracam, a którzy uważają, że dużo umieją, do których czasem jestem zmuszony powiedzieć:"Tak dużo umiesz, a tak mało rozumiesz". Jak byłem młodym chłopakiem, kobiety ze świadków jehowych poprosiły mnie bym z nimi porozmawiał. Zaczęła się rozmowa. Zauważyłem, że były tylko oczytane w jakiś częściach biblijnych. Jedna z nich zaczęła wykrzykiwać, że trzeba czytać, odpowiedziałem, że wystarczy mi to co wiem bym nie pobłądził tak jak Pani. Uczmy się rozumieć by nie błądzić, jak tych wielu którzy nie rozumieli albo nie chcieli zrozumieć, a teraz już muszą głosować na to co zasłużyli. Nie potrafili lub nie chcieli oddzielić zła od dobra i kryją się teraz jak szczury w swoich posiadłościach, zdobytych z ludzkiej krzywdy, w największych miastach. Nie mówiąc o pomorzu, każde głosowanie ukazuje ile tego łajdactwa jeszcze jest.

M
Mars
14 listopada, 14:17, Gość:

Nie ma to jak nasi POkraczna paka. Szkoda, że wyborcy POzsłali POnownie POkraki do sraki.

15 listopada, 16:25, semek:

a ty pisoSYFIE w gówno wpadłeś

hehe żałosny produkcik firmy czaskoski/czajka :) daje głos

s
sikornik

Żurnalistka z Verlagsgruppe Passau którzy są właścicielem zarówno DP jak i DZ dała popis typowo niemieckiego wica czyli humoru, jak puszczenie bąka zasmradzającego nasze dziennikarstwo. Ów humor przejawia się najbardziej podczas parad Oktoberfest kiedy to kukła wyobrażająca nieszczęsną Polskę, maltretowana jest przez Kaczyńskiego w stroju wojskowego dyktatora. Mam nadzieję że w końcu zostanie dla równowagi reaktywowany pieniędzmi polskiego kapitału: krakowski "CZAS" a może nawet IKC.

s
semek
14 listopada, 14:17, Gość:

Nie ma to jak nasi POkraczna paka. Szkoda, że wyborcy POzsłali POnownie POkraki do sraki.

a ty pisoSYFIE w gówno wpadłeś

w
wazelina
15 listopada, 6:47, Gość:

Raczej nieciekawa przeszłość większości ministrów.

W klubie PIS kompetencja nie ma znaczenia ,

wystarczy wierność partii.

i lizanie DOPY kurduplowi

s
srebrny
15 listopada, 7:22, Gallus:

To nie jest rząd Morawieckiego ani rząd PiS to polski rząd - oczywiście redaktor musiał wpleść wątek pani Tokarczuk, której twórczość być może jest interesująca dla szwedzkiej akademii natomiast dla Polaków jest tylko potwierdzeniem, że silna unitarna Rzeczpospolita była od wieków tylko miejscem pobytu i robienia interesów.

ten NIErząd to ustalił w nocy kulawy deweloper

J
JASIO z Vc
15 listopada, 9:16, Gość:

Najlepiej redaktorze kogoś obrzucić błotem. Tylko zapomniał pan, że pracuje za niemieckie pieniądze i pisze pan pod dyktando swoich pracodawców. Nie dziwię się więc skali pańskiej nienawiści do tych ludzi. Może się pan również przyzna do jakichś ekscesów z okresu młodości, co ? Takich ludzi jak pan opisał Suworow w książce pt. "Akwarium" i określił jako "gó*nozjady" albo "pożyteczni idioci". Pisz pan tak dalej, a pańska "dziennikarska rzetelność" będzie się błąkała w okolicach zera. Powodzenia nienawistniku.

spuść po sobie wodę bo bardzo pisDOWATO śmierdzi

G
Gość

Najlepiej redaktorze kogoś obrzucić błotem. Tylko zapomniał pan, że pracuje za niemieckie pieniądze i pisze pan pod dyktando swoich pracodawców. Nie dziwię się więc skali pańskiej nienawiści do tych ludzi. Może się pan również przyzna do jakichś ekscesów z okresu młodości, co ? Takich ludzi jak pan opisał Suworow w książce pt. "Akwarium" i określił jako "gó*nozjady" albo "pożyteczni idioci". Pisz pan tak dalej, a pańska "dziennikarska rzetelność" będzie się błąkała w okolicach zera. Powodzenia nienawistniku.

z
znaffca

Na mnie i tak największe wrażenie robi były wiceminister finansów rządu PiS - Marian Banaś, który za półdarmo wynajmował gangusom swoją kamienicę na burdel. Kamienicę, którą wcześniej dostał za darmo od "AK-owca", który w AK nigdy nie był, a jego jedynym czynem patriotycznym było obrabowanie banku gdzieś na Podhalu.

Towarzystwo warte elektoratu PiS.

G
Gość

Czy ten rząd dotrwa do końca kadencji, śmiem wątpić!

G
Gallus

To nie jest rząd Morawieckiego ani rząd PiS to polski rząd - oczywiście redaktor musiał wpleść wątek pani Tokarczuk, której twórczość być może jest interesująca dla szwedzkiej akademii natomiast dla Polaków jest tylko potwierdzeniem, że silna unitarna Rzeczpospolita była od wieków tylko miejscem pobytu i robienia interesów.

Dodaj ogłoszenie