18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Minister sportu zostanie wkrótce odwołany

Jacek Kmiecik, Robert Zieliński
Minister sportu Mirosław Drzewiecki
Minister sportu Mirosław Drzewiecki Grzegorz Jakubowski/POLSKA
Mirosław Drzewiecki podzieli los swoich poprzedników - Jacka Dębskiego i Tomasza Lipca. Jak dowiedziała się "Polska" - Drzewiecki zostanie odwołany.

Groźba FIFA wycofania reprezentacji Polski z eliminacji mistrzostw świata 2010 w RPA i odebrania nam Euro 2012 zmusiła ministra do negocjacji z PZPN. Wczoraj w resorcie gościła delegacja związku. - Nie mogę zdradzić treści dyskusji. Rozmowy będą kontynuowane w piątek - oświadczył rzecznik PZPN Zbigniew Koźmiński.

Osoba wtajemniczona w przebieg negocjacji ujawniła jednak "Polsce", jaki jest plan. - Minister wie, że musi wycofać kuratora. Rząd nie może sobie pozwolić na wykluczenie kadry z eliminacji do mundialu ani na stratę Euro 2012. Drzewiecki przeciąga już tylko sprawę, by zachować twarz. Narobił zamieszania, z którego nic nie wynika.

Ultimatum FIFA mija w poniedziałek o godz. 12. Wczoraj w Sejmie Drzewiecki nie chciał powiedzieć, czy odwoła kuratora. To jednak tylko dobra mina do złej gry. Misterny plan przejęcia władzy w PZPN, który niemal dwa tygodnie temu powstał w głowach wicepremiera Grzegorza Schetyny i prezesa PKOl Piotra Nurowskiego, legł w gruzach. Teraz trzeba ratować Euro 2012. Szef rządu Donald Tusk miał podczas urlopu rozmawiać telefonicznie z zaniepokojoną o przyszłość mistrzostw Europy premier Ukrainy Julią Tymoszenko.

Platforma, obawiając się spadku notowań, poświęci Drzewieckiego. I to bez względu na to, czy kurator w PZPN zostanie, czy odejdzie. Udało nam się też ustalić, że już wyznaczony jest jego następca - senator PO Andrzej Person. Sam Person na razie zaprzecza, żeby szykował się na ministerialną posadę. Potwierdza tylko, że PZPN bezwzględnie wymaga reformy.

Gra pozorów ministra sportu z władzą PZPN

Ultimatum FIFA o wykluczeniu reprezentacji Polski z eliminacji mistrzostw świata 2010 zmusiło ministra sportu do podjęcia rozmów z PZPN w sprawie wycofania kuratora ze związku.

Mirosław Drzewiecki przyjął wczoraj przed południem delegację PZPN, w składzie której znaleźli się wiceprezes Władysław Jerzy Engel, rzecznik Zbigniew Koźmiński i sekretarz generalny Zdzisław Kręcina. Prezes PZPN Michał Listkiewicz nie uczestniczył w spotkaniu, gdyż akurat przebywał na Ukrainie z wizytą związaną z Euro 2012.
Nie zapadły żadne wiążące decyzje. Strony umówiły się na kontynuowanie rozmów w piątek rano.
- Pan minister to jest mądry człowiek - powiedział po wyjściu z dwugodzinnego spotkania rzecznik Koźmiński. - Mogę powiedzieć tylko tyle, że jesteśmy w połowie drogi - dodał.

- Zgadzamy się na współpracę z kuratorem, ale na zasadach partnerskich - oznajmił wiceprezes Engel, ujawniając jednocześnie, że rozmowy były trudne i chyba nie wszyscy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. - Jeżeli nie dojdziemy do porozumienia, które zaakceptuje FIFA, reprezentacji grozi wykluczenie z walki o awans do finałów mistrzostw świata 2010. Nie powinniśmy obrażać się na FIFA, tylko do poniedziałku znaleźć wyjście z sytuacji - stwierdził.

- Spotkałem się z delegacją PZPN na prośbę prezesa Michała Listkiewicza. Wyczuwam dużą wolę współpracy ze strony związku. Nie znaczy to jednak, że obawiam się zawieszenia naszej reprezentacji przez FIFA. Prawo międzynarodowe nie może stać ponad naszym prawem. Bardziej niż zawieszenia boję się o formę piłkarzy Leo Beenhakkera, którzy wcale nie muszą wygrać z Czechami i Słowacją - ripostował minister.

- Zostaliśmy postawieni pod ścianą. Nie przedstawiono nam żadnych wniosków po kontroli rozpoczętej 6 sierpnia. Nie dano szans na ustosunkowanie się do zarzutów. Wierzę, że następne rozmowy z ministrem sportu pozwolą dojść do porozumienia i nie zostaniemy wykluczeni z eliminacji mistrzostw świata - wyraził nadzieję sekretarz związku Kręcina.

Nieprzejednany pozostaje tylko kurator Robert Zawłocki: - Decyzje dotyczące zbliżających się wyborów podjęte przez zawieszony zarząd PZPN są nieważne. Pozostaje w mocy moja decyzja o odwołaniu zjazdu - oświadczył wczoraj Zawłocki.

Kurator zapowiedział też, że dzisiaj przedstawi nowy termin zjazdu i harmonogram usuwania uchybień w działalności PZPN.

W poniedziałek natomiast z misją do FIFA udać się ma delegacja w składzie: prof. Michał Kleiber (ten sam, który skutecznie mediował u prezydenta Seppa Blattera w poprzednim sporze ministra Tomasza Lipca z PZPN), doradca ministra sportu Adam Giersz i prezes PKOl Piotr Nurowski.

To jednak tylko gra pozorów, z której każdy chce wyjść z twarzą jako potencjalny zwycięzca. Nikomu nie uśmiecha się rola przegranego. Ale przegranym, bez względu na wynik negocjacji, wydaje się być minister, który nie do końca przemyślaną akcję przypłaci utratą posady.

Już zresztą wytypowano jego następcę. Ma nim zostać kolega Drzewieckiego z pól golfowych, senator PO Andrzej Person. - Absolutnie nie nadaję się do tej roli, szesnaście godzin siedzenia za biurkiem to nie dla mnie - krygował się senator Person pytany, czy jest gotowy objąć urząd. - Prywatnie lubię Listkiewicza, który chadza z psem pod moim domem, ale czas wreszcie zakończyć to kręcenie lodów w PZPN - dodał jednak wymownie.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JUL

Brawo Panowie Blatter, Platini i Listkiewicz!!! Partyjno-Rządowe Towarzystwo Kolesiów - won z PZPN! Juliusz - dzialacz pilkarski z Lodzi.

T
Tadeusz

PZPN to pralnia brudnuch pieniędzy,to trzeba posprzątać.We władzach ludzie palący drogie cygara i mający głębokie kieszenie.Na stadionach bandyci(z małymi wyjątkami)szukający zadymy a na boiskach nieudacznicy opłacani tysiącami złotych.A nam prawdziwym miłośnikom piłki po co to? Państwo miast kłaść miliony w to "szambo" niech szkoli trampkarzy a może za kilkanaście lat będziemy mieli prawdziwych piłkarzy.Panie Listkiewicz-Panu i podległym Panu oprawcom odpowiedzialnym za tę zgniliznę(w PZPN)DZIĘKUJEMY a może będzie mi jeszcze kiedyś dane iść na prawdziwy stadion,prawdziwy mecz i być świadkiem sprawiedliwego wyniku meczu.Jestem w stane za to poświęcić Euro 2012.

a
a

Brawo. Co to tego tekstu to osmieszacie sie. Otwieral on gazete dzisiaj i dupa. Drzewiecki jak był tak jest ministrem. I bardzo dobrze. Robi dobra robotę, mimo ze Wam sie to niepodba. Macie w tym jakas korzyc by PZPN wygldal jak dzis wyglada? Polska reprezentacja mimo ze pompujemy w nia grube miliony, chlopcy lataja sobie po swiecie business class i odpadaja na dzien dobry we wszystkich imprezach.

Czemu ma sluzyc taki uklad? Czy Wy jestescie zapraszani na te wyjazdy? Potem tez bedziecie. Nie bojcie się. Ale niech to ma zdrowe organizacycjne postawy, a nei tak ze byle funfel z PZPNu był sieta krowa na ktora trzea lozyc a ktorej nie wolno odowlac. Tak nie moze byc, bo nie macie doczynienia ze stadem baranow ktora bedzie placic podatki na cokolwiek tylko z ludzi ktorzy w coraz wiekszym stopniu mamy swidomosc w jakim syfie zyejmy!

Miroslaw Drzewiecki, jesli uda mu sie doprowadzic do zmian, w przyszym radzie bedzie muial obrzymi kapital zaufania. Tak trzymac!

J
JasnePełne

K***a mać! Jak wreszcie minister Drzewiecki zaczął coś robić to go dymisjonują. A może miał tylko markować walkę z PZPN-em a nie realnie działać?!
Panie Tusk? Panie Schetyna? czyż tak własnie jest?!

J
Jacek zarazek

Głupota postępowania Drzewieckiego była dla mnie oczywista od początku. Dzisiaj czytam, bodajże w GW, że powiedział, iż prawo międzynarodowe nie może przeważać nad krajowym. Tylko ktoś bardzo głupi może powiedzieć coś takiego, gdyż, jak wiadomo, prawo międzynarodowe ma zawsze pierwszeństwo nad krajowym. Członkowie zarządu PZPN nazwali go kurtuazyjnie "mądrym". To miłe, ale nieprawdziwe. Ale najgorsze jest to, że mam podejrzenia, że ten atak na PZPN to nie tylko głupota, ale próba położenia łapy na nie swoich pieniądzach.

Dodaj ogłoszenie