Minister Mariusz Błaszczak i ambasador Georgette Mosbacher powitali żołnierzy w Poznaniu. Zainaugurowano działania V Korpusu Sił Lądowych

Grzegorz Okoński
Grzegorz Okoński

Wideo

Zobacz galerię (15 zdjęć)
Wysunięte dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Polsce już oficjalnie działa w naszym kraju. Do Poznania zjechali, aby zainaugurować jego działalność, ambasador USA Georgette Mosbacher, minister obrony narodowej Mariusza Błaszczaka i sześciu generałów, w tym gen. Jarosław Mika, Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.

- Niespełna dwa tygodnie temu prezydent Andrzej Duda ratyfikował umowę dotyczącą wzmocnionej współpracy. Teraz udowadniamy, że porozumienia i umowy to nie tylko kartki papieru, ale konkretne decyzje – mówił minister Mariusz Błaszczak.

- Nasze wspólne polsko-amerykańskie działania służą bezpieczeństwu Polski, NATO i całego wolnego świata, a współpraca jest najlepszą gwarancją bezpieczeństwa i stabilności - zapewnił.

Zobacz też: Dowództwo amerykańskich wojsk będzie ulokowane w Poznaniu. Pierwsi oficerowie V Korpusu Armii USA przyjadą już w październiku

Minister przypomniał, że Polska aktywnie zwiększa swoje możliwości obronne przez wzrost liczebności wojsk i modernizację sprzętu, w tym m.in. zakup samolotów F-35 czy systemu rakietowego Patriot.

Dowództwo Korpusu jest w Poznaniu

- Cieszymy się, że Stany Zjednoczone zdecydowały się odtworzyć V Korpus i że jego dowództwo mieści się w Polsce, właśnie w Poznaniu – mówił minister. - Jego obecność jest gwarancją odstraszania potencjalnego agresora i przyspieszy ewentualny przerzut wojsk amerykańskich, gdyby przyszła taka potrzeba. Jesteśmy gotowi do przyjęcia nawet 20 tysięcy żołnierzy, razem jesteśmy silniejsi - dodał.

- To dla mnie duży krok w rozwijaniu relacji między naszymi krajami i w zakresie wzmacniania bezpieczeństwa w Europie – wtórowała ambasador Georgette Mosbacher.

Zastępca dowódcy V. Korpusu, gen. dyw. Terrence J. McKenrick zapewnił, że oba kraje będą dalej wzmacniać współpracę wojskową poprzez ćwiczenia i szkolenia, a także zwiększać możliwości obronne V Korpusu.

Najwyższe amerykańskie dowództwo w Europie

Wysunięte dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Polsce (V Corps Headquarters Fwd), będzie jedyną strukturą tego szczebla dowodzenia rozmieszczoną w Europie. Jego głównym zadaniem będzie koordynacja działań i nadzór nad siłami lądowymi USA dyslokowanymi w Europie, planowanie operacyjne oraz współpraca i synchronizacja działań sił amerykańskich z wojskami innych państw NATO. Oznacza to, że właśnie z Polski dowodzone będą amerykańskie siły lądowe rozmieszczone w całej Europie. Dowództwo będzie też odgrywać kluczową rolę w integracji wojsk amerykańskich rozmieszczonych w Polsce oraz synchronizacji ich współdziałania z naszymi siłami zbrojnymi. Proces formowania Wysuniętego Dowództwa V Korpusu Sił Lądowych USA z siedzibą w Poznaniu rozpoczął się w październiku br. Pierwsza grupa personelu przybyła już do Polski, a sformowanie dowództwa i osiąganie gotowości operacyjnej będzie następować stopniowo - w okresie kilkunastu miesięcy. Docelowo w jednostce będzie służyć ponad 200 żołnierzy amerykańskich, z dowódcą w randze generała dywizji.

Możemy przyjąć 20 tysięcy żołnierzy USA

Polska w ramach umowy o wzmocnionej współpracy obronnej zobligowała się do zapewnienia infrastruktury, która w przypadku zagrożenia będzie mogła przyjąć do 20 tys. żołnierzy amerykańskich. Ustalono również zmianę formuły stacjonowania wojsk USA w Polsce, z rotacyjnej na trwałą oraz wzrost liczby żołnierzy USA o ok. 1 tys. do co najmniej 5,5 tys. żołnierzy.

Sprawdź też:

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pan Błaszczak zgodził się, że jak Amerykanie poczują potrzebę, to on zabierze nam, Polakom tyle środków, aby starczyło na utrzymanie dziesiątków tysięcy sił okupacyjnych. I zasługujemy, żeby na błaszczaki harować, bo nikt nawet się nie zająknie w proteście.

G
Gość

Amerykanie co prawda wspierali Pinocheta, albo reżim w Gwatemali, ale czy zechcą tym razem?