Minister Joanna Mucha: Pierwsza do odstrzału w rządzie Tuska?

Redakcja
Jej ostatnie wpadki, gafy, niefortunne wypowiedzi obnażające brak kompetencji sprawiły, że dziś oskarża się ją również o to, za co nie odpowiada. Czy poradzi sobie z taką presją? O gorących dniach minister sportu Joanny Muchy pisze Anita Czupryn

Czy Joanna Mucha będzie pierwszym zderzakiem do wymiany w rządzie Donalda Tuska? Jej dymisji domaga się opozycja, a i sami posłowie Platformy niechętnie przyznają, że ostatnie posunięcia, decyzje i delikatnie mówiąc, niefortunne wypowiedzi minister sportu powodują, że coraz trudniej jest im jej bronić. Media bezlitośnie, a zarazem z lubością wytykają jej kompromitujące wpadki, obnażające dyletanctwo w sprawach, którymi jako minister ma kierować. Słowo "medialna" za co ją chwalono, gdy została posłanką, dziś przestaje mieć pozytywny wydźwięk, bo medialna Joanna Mucha oznacza gafę za gafą. "Minister sportu musi odejść", "Mucha ciągnie PO w dół", "Minister Mucha ma pod górkę" - to tylko niektóre tytuły, wskazujące, że znalazła się pod ostrzałem mediów. A im bliżej Euro 2012, którego jest przecież twarzą, tym bardziej będzie skupiać na sobie uwagę wszystkich. Czy poradzi sobie z taką presją?

Czytaj też: SP wnioskuje o dymisję Muchy. "Ona nie wie nic o piłce. Mogłaby nas tylko skompromitować"

To właśnie z powodu kompromitującego pytania, kto wybiera drużyny do meczu o Superpuchar Polski, minister sportu króluje na Facebooku jako brunetka, która zawstydziła wszystkie blondynki świata

To właśnie z powodu kompromitującego pytania, kto wybiera drużyny do meczu o Superpuchar Polski, minister sportu króluje na Facebooku jako brunetka, która zawstydziła wszystkie blondynki świata
Znów też wróciły pytania, które politycy i dziennikarze zadawali sobie, kiedy w listopadzie ubiegłego roku Donald Tusk nominował Joannę Mucha na minister sportu i turystyki. Ze sportem nikt jej nie łączył. Nie była nawet w gabinecie rezerwowym, mówiło się za to, że większe szanse na ministerialną tekę miał Ireneusz Raś (obecnie przewodniczący sejmowej Komisji Sportu). Powierzenie jej resortu w momencie przygotowań do największej i najważniejszej imprezy sportowej w historii Polski dla wielu było niespodzianką. Podobno ona sama liczyła na inne stanowisko, a propozycję premiera usłyszała dopiero w przeddzień powołania rządu. - Dzisiaj minister sportu musi być wytrawnym dyplomatą i godnie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej - uzasadniał swoją decyzję Donald Tusk. I wyliczał zalety Joanny Muchy: zna się na ekonomii, zarządzaniu, finansach, ma doświadczenie związane ze sportami walki, świetnie zna angielski, ma talent komunikacyjny i osiąga dobre wyniki w wyborach parlamentarnych.

Czytaj też: Palikot apeluje do Tuska: Niech pan odwoła Muchę. Premiowanie klapy szokuje

Ona sama beztrosko przyznała, że na sporcie się nie zna, ale szybko się uczy. Jej słów wtedy jeszcze nie potraktowano jako niefortunnych, w końcu dla nikogo nie było to tajemnicą. Byli oczywiście krytykanci, którzy podnosili, że jeśli się ktoś na sporcie nie zna, nie powinien być ministrem tego resortu, ale byli też zwolennicy ambitnej Joanny Muchy, którzy wskazywali, że wcale nie trzeba się znać na sporcie, wystarczy umieć zarządzać. A ona jest bystra, inteligentna i zrobiła doktorat z ekonomiki służby zdrowia. Co prawda, złośliwi koledzy w czasie, gdy była posłanką, wytykali, że choć przez cztery lata zajmowała się i finansami, i opieką zdrowotną, to w żadnej z tych działek nie została uznana za eksperta. Gdy przyszła do Platformy, ogłoszona jako cud Tuska była nawet promowana na fightera, który zajmie się ustawami zdrowotnymi. Ale w oczach Ewy Kopacz, ówczesnej minister zdrowia, uznania też nie znalazła. - Ewa Kopacz jej nie cierpi i dawała temu wyraz - mówią nieoficjalnie politycy PO. Po cichu mówili, że Mucha głupio pokierowała karierą, że interesują ją tylko ustawy o zwierzątkach, że ośmieszyła się sesją dla "Wprost Light", którego okładkę zdobiła, wystylizowana na Larę Croft, bohaterkę komputerowej gry "Tomb Raider" - słowem - że zapracowała sobie na opinię mało poważnego polityka.

Czytaj też: Tusk: Możliwa rekonstrukcja rządu. Od niektórych oczekiwałem więcej

Ale w pierwszych dniach urzędowania zapunktowała nawet u opozycji, zawiadamiając prokuraturę i CBA o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z nagraniami, które wypłynęły z Polskiego Związku Piłki Nożnej, które sugerowały, że mogło tam dojść do korupcji. - Zadeklarowałem wówczas, że jestem do jej dyspozycji 25 godzin na dobę, żeby wykończyć tych ludzi z polskiej piłki i żeby ona to reprezentowała - mówi poseł PiS Jan Tomaszewski w rozmowie z "Polską". - Niestety, trzy dni później pani minister powiedziała, że jeśli chodzi o PZPN, to będzie robiła koronkową robotę. Wówczas nie wytrzymałem i powiedziałem, żeby sobie kupiła szydełko i robiła na drutach. Od tego czasu zaczęły się jej, nie, nawet nie wpadki. To nawet nie był błąd. To był wielbłąd! I tak jest do tej pory - dodaje.

Czytaj też:

* "Mucha koordynatorem? Może oprócz Ostachowicza, Tusk zatrudniłby prawnika?"
* Mucha zatrudniła w COS szefa salonów fryzjerskich
Pierwszą wpadkę zaliczyła, kiedy pochwaliła się przed dziennikarzami współpracą ze Zbigniewem Bońkiem. Tyle że on nic o tym nie wiedział. Następnie kontrowersje wzbudziła jej decyzja o zatrudnieniu na stanowisku wiceszefa Centralnego Ośrodka Sportu swojego znajomego, właściciela lubelskiego salonu fryzjerskiego. Nieważne, że solidnie wykształcony, że nie połasił się na wysoką pensję (wiceszef dostaje ok. 7 tys. zł na rękę), wybijano głównie to, że Marek Wieczorek był jej fryzjerem i nie ma żadnego doświadczenia w dziedzinie sportu. Był też członkiem jury w Miss Polski Nastolatek, a teraz w COS odpowiada za kwestie sportowo-programowe.

Czytaj też: Palikot apeluje do Tuska: Niech pan odwoła Muchę. Premiowanie klapy szokuje

Im bardziej minister broniła się, atakując media, za, jak mówiła, polowanie na czarownice i przedstawiając Wieczorka jako fachowca, który zrestrukturyzuje powierzoną mu instytucję, powołując się na jego podyplomowe fakultety w liczbie czterech bądź pięciu, tym bardziej kpiono z niej w mediach, a także wśród zakulisowych rozmów w Sejmie. - Zatrudniła fryzjera? To mamy już drugiego w sporcie. Jeden był w piłce nożnej - śmiał się poseł PiS Jan Tomaszewski. A tabloidy natychmiast nazwały ją minister fryzjernictwa. Pani minister zdecydowała się na obronę przez atak. Dla dziennikarzy stała się nieprzyjemna, przykra i szydercza. To ona decydowała o tym, czy wywiad pójdzie, czy nie (odmówiła autoryzacji wywiadu dla "Polski" - został opublikowany bez autoryzacji). Głośną w mediach stała się historia, jak to asystentka minister miała powiedzieć dziennikarzowi "Gazety Wyborczej" Wojciechowi Staszewskiemu, który zbierał materiały do artykułu o pani minister: "Pani minister zdecydowała, że sylwetki nie będzie".

Czytaj też: SP wnioskuje o dymisję Muchy. "Ona nie wie nic o piłce. Mogłaby nas tylko skompromitować"

Ale wojna z mediami nigdy nie wychodzi politykowi na dobre. I choć to nie Mucha jest winna za opóźnienia w oddaniu Stadionu Narodowego ani za lukratywne premie dla członków zarządu Narodowego Centrum Sportu, to za to właśnie ostatnio znów znalazła się w ogniu krytyki i jadowitych żarcików na swój temat, od których internet pęka w szwach. Jak na przykład ten, w którym zafrapowany Donald Tusk mówi posępnie: - Euro to chyba na orlikach zagramy. - A one nie są pod ochroną? - pyta Mucha. Podchwycili to internauci, którzy komentując informacje o sporcie, żartują sobie z pani minister, przedstawiając się jej nazwiskiem i zadając najgłupsze pytania: czy nie ma limitu goli w piłce nożnej albo dlaczego wśród zespołów na Euro 2012 nie ma Brazylii i Argentyny.

Czytaj też: Tusk: Możliwa rekonstrukcja rządu. Od niektórych oczekiwałem więcej

Naprawdę gorąco wokół Joanny Muchy zrobiło się wtedy, gdy odwołano mecz o Superpuchar Polski, jaki miała zagrać Legia z Wisłą 11 lutego na Stadionie Narodowym. Miała to być pierwsza impreza na Narodowym promująca stadion. Ale nic z tego nie wyszło. Powód: policja nie dała zgody, bo okazało się, że na różnych poziomach obiektu nie działa łączność. Wyszło też na jaw, że odebrany Stadion Narodowy w rzeczywistości jest nieskończony i mnóstwo w nim niedoróbek.

O tym, że Legia jest zdobywcą pucharu Polski, a Wisła mistrzem Polski i dlatego te dwa zespoły miały ze sobą zagrać o Superpuchar wiedzą nawet blondynki. Ale nie brunetka - minister sportu Joanna Mucha, która niefrasobliwie zapytała, kto wybierał drużyny do Superpucharu. Na Facebooku pojawiły się plakaty ze zdjęciem minister i podpisem: "Brunetka, która zawstydziła wszystkie blondynki świata". Zamiast meczu Joanna Mucha, być może z nadzieją na poprawę swojego wizerunku, a także wizerunku stadionu, który posłowie opozycji nazywają narodowym przekrętem, zorganizowała bieg wokół Stadionu Narodowego. Kibice Legii pod stadionem, pijąc do jej naiwnego pytania, kto wybierał drużyny na Superpuchar, wołali: "Mucha, kto cię losował?". A złośliwe tabloidy nie omieszkały napisać, że pani minister unosiła nogi do góry, jakby tańczyła kankana.

Czytaj też:

* "Mucha koordynatorem? Może oprócz Ostachowicza, Tusk zatrudniłby prawnika?"
* Mucha zatrudniła w COS szefa salonów fryzjerskich
W ostatni wtorek premier Donald Tusk bronił Muchy. - Wiem, że jest zamówienie, by była jazda na panią minister i generalnie na Stadion Narodowy - mówił. Ale na kolejną wpadkę minister sportu nie trzeba było długo czekać.

W środę zaproszona do programu na antenę RMF FM dała się wpuścić w pułapkę, jaką zastawił na nią dziennikarz Konrad Piasecki. Najpierw zapewniła, że o sporcie wie bardzo dużo, może nawet więcej od tych, którzy się sportem zajmowali. Kiedy dziennikarz niewinnie zapytał o problemy III-ligowego hokeja, nie spostrzegła, że to zatruta strzała, i natychmiast odpowiedziała: - Proszę mi wierzyć, że te problemy są już opracowywane w resorcie, chociaż one są gdzieś tam na 35. miejscu albo 98. - III liga hokeja nie istnieje - poinformował dziennikarz. Mucha nie straciła rezonu, twierdząc, że mówiła generalnie o hokeju, ale w tej chwili priorytetem jest Euro. Tyle że, przynajmniej zdaniem opozycji, która mówi o tym głośno, powierzenie Joannie Musze bezpieczeństwa na Euro 2012, to szaleństwo.

Czytaj też: SP wnioskuje o dymisję Muchy. "Ona nie wie nic o piłce. Mogłaby nas tylko skompromitować"

Joanna Mucha wpadła w medialny korkociąg, z którego ciężko się wydostać. Kilka niezręczności sprawiło, że wszyscy się jej przyglądają z uwagą, a nawet wręcz zaczęli na nią polować

- Joanna Mucha jest urocza. I niekompetentna - mówi europoseł Ryszard Czarnecki. I dodaje: - Dziś ewidentnie widać, że jej nominacja była wynikiem wewnętrznych gierek w PO. Tusk chciał spacyfikować w partii różne środowiska, które mogłyby mu zagrozić. Giersz nie był oceniany jako najgorszy minister, był lepszy od Drzewieckiego, mógł zostać. Ale Tusk zdecydował inaczej. Zagrał czysto partyjnie, co ma opłakane skutki dla polskiego sportu. Mam wrażenie, że Joanna Mucha nawet nie bardzo chce się uczyć, drży przed mediami, aby o nic jej nie pytały i niczego od niej nie chciały. Strach tak duży wskazuje, że jej misja nie może się powieść. Stąd też powierzenie nie MSW, ale jej bezpieczeństwa Euro, to absurd i szaleństwo. Mucha, podobnie jak Jarosław Gowin i Sławomir Nowak, jest przykładem tego, że kompetencja nie jest kryterium doboru ministrów w rządzie Tuska - kończy europoseł Czarnecki. Politycy, zarówno z opozycji, jak i z rządowej koalicji, są zgodni, wskazując, że Joannie Musze w tej sytuacji trudno będzie zmienić wizerunek.

Czytaj też: Palikot apeluje do Tuska: Niech pan odwoła Muchę. Premiowanie klapy szokuje

- Problem polega na tym, że nie ma kogoś, kto by odpowiadał za jej całościowy wizerunek. Mucha wpadła w medialny korkociąg, który zamienia się w śnieżną kulę, a z niej trudno się wydostać. Kilka niezręczności sprawiło, że wszyscy się jej przyglądają, a nawet wręcz zaczynają na nią polować, jak Konrad Piasecki w RMF FM - mówi polityk PO. I wskazuje, że choć minister sprawiedliwości Gowin nie jest prawnikiem, to otoczył się doradcami i jego decyzje nie są uważane za kontrowersyjne. - Tak jak Arłukowicz, który zdecydował się na konfrontację z lekarzami, tak Musze nikt nie doradził, aby na przykład spotkała się z kibicami, z którymi PO jest w sporze. Minister sportu powinien spotkać się z kibicami. Usłyszałaby wiele przykrych uwag, ale nie pod swoim adresem, bo to nie byłyby pretensje do niej. Za to pokazałaby, że chce rozmawiać, chce się zmierzyć z trudnym problemem kibiców. Z Bońkiem, zamiast mówić przed czasem, że będzie ją wspierał, powinna usiąść na konferencji prasowej. To by wyglądało zupełnie inaczej - mówi inny poseł PO.

Czytaj też: Tusk: Możliwa rekonstrukcja rządu. Od niektórych oczekiwałem więcej

Joanna Mucha wpadła w medialny korkociąg, z którego ciężko się wydostać. Kilka niezręczności sprawiło, że wszyscy się jej przyglądają z uwagą, a nawet wręcz zaczęli na nią polować

Tymczasem spirala wokół Muchy się nakręca i staje się niebezpieczna nie tylko dla niej, ale też dla Platformy, a kto wie, czy nie samego Donalda Tuska. - Nikt jej nie pomaga wyjść z tego, a ona sama nie ma koncepcji na sprawowanie urzędu. Wkroczyła na ścieżkę, gdzie zaczyna być obciążeniem dla rządu. Ale premier jej nie odwoła, bo to by oznaczało, że sam podjął złą decyzję. W końcu to on ją wybrał - uważa nasz rozmówca z PO.

Wielu więc zastanawia się dziś, w co gra Donald Tusk. Nikt nie kwestionuje tego, że Joanna Mucha, minister z ładną buzią, będzie nas reprezentować przed UEFA, ale jaki jest merytoryczny powód tego, że kieruje resortem?

- Donald Tusk będzie ją trzymać, dopóki będzie to mu się politycznie opłacało. Ale jak sondaże pójdą w dół, jak oceni, że Mucha staje się dla niego groźna, to będzie pierwsza do wymiany - uważa Ryszard Czarnecki.

Zrozumiałe jest to, że w sytuacji, gdy media są nieżyczliwe, Joanna Mucha mogła wpaść w panikę, stąd jej niefortunne wypowiedzi. Ale doświadczeni politycy wiedzą, że nie ma się co mediami przejmować, tylko robić swoje, bo nie ważne, jak się zaczyna, ale jak się kończy. Jak Leszek Miller, który triumfalnie wrócił do polityki, stając się pupilem dziennikarzy.

Anita Czupryn
Czytaj też:

* "Mucha koordynatorem? Może oprócz Ostachowicza, Tusk zatrudniłby prawnika?"
* Mucha zatrudniła w COS szefa salonów fryzjerskich

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
iiiii
Przecież to widac że to dziunia której odbiło i uważa się za najpiekniejszejszą w całym powiecie. Klamstwo powielane po wielokroć staje się rpawdą. Uwierzyła wiec w swe przymioty o których wy dziennikarze tak perorowaliście. skoro w co drugim artykule czytała o pięknych Muchach to nic dziwnego że dziewczynce odiło i ma muchy - ale w nosie. mnie też skręca jak ją widzę a Muchy nie cierpią nie tylko Kopacz i Pitera. ona w ogóle ma powodzenie tylko u starszych panów bo z żadną koleżanką się nie przyjaźni. Trudno z tak paskudnym charakterem chyba.
Szkoda się już znecac ale ta pani nnawet jak siedzi po uszy w g..ie to się wierci nie mogąc zdac sobie sprawy ze jest głąbem w te klocki. Niech idzie do Bieńkowskiej na korepetycje.
m
mu
na muchy to lep a nie telewizia zielona głowa zielony tozum ona potrzebuje kogoś do leczenia a nie do kieroweania jak jej zagraja to tak zatanczy hehhehhehhe
m
my
ona niech się nauczy sprzątać a nie do telewizij i to jaszczae do sportu gary myc a nie sie w poltykie wpierdalać
m
mangustaGdynia
PO-ODRYWALI MUSZCE SKRZYDŁA BY MOGŁA BIEGAĆ [OBCIACHOWO] PO BETONIE PRZED STADIONEM-TERAZ MUCHA BEZ SKRZYDEŁ PO-DZIELI LOS MISTRZA ŚWIATA OD PO-AUTOSTRAD -KAPLER MA SZANSE NA SWOJA WIELKA PREMIE!!! MÓWIĄC ZE; PRACE PRZY WYKAŃCZANIU STADIONU BYŁY WIELOKROTNIE WSTRZYMYWANE PRZEZ SPECYFICZNY WRĘCZ B.RZADKI GATUNEK MUCHY KTÓRA POJAWIŁA SIĘ W ZAKAMARKACH STADIONU NARODOWEGO
R
Radek
Jest coś takiego, jak ciągłość władzy. Minister, to minister. Nieważne kto.
g
gość
Tusk kiedyś w wywiadzie na łamach pewnego tygodnika przyznał się ,że w wielu personalnych sprawach pomocne są mu : żona i córka. Podejrzewam,że z p. Muchą było podobnie. Podobała się dziewczynom Tuska i bummm... Jest Pani Minister!. Nie popieramPalikota, ale miał racje jak mówił,że ,,dla Muchy to wszystko jedno, czy ministerstwo sportu czy transportu. " Gdyby J. Palikot był trochę mądrzejsz i nie robił tych szopek, to można byłoby dać mu mandat zaufania.
g
grab
W Rządzie Polskim jest tak jak ktoś nie poważnej roboty to się go wyrzuca, a za karę dostaje odpowiednią nagrodę.Stadiony nie dokończone bo inwestorzy nie podpisali odpowiedzialności że stadiony muszą być oddane w terminie odchodzą w polowie budowy i nie są za to karani bo nie ma podstaw,a nagrody biorą bez skrupułów.POPRZEDNI Minister w ząbek czesany pan Grabarczyk nieudacznik odszedł na bardziej popłatną posade i taką dostał karę od PREMIERA ,A DROGI I STADIONY SĄ W OPŁAKANYM STANIE .mieli 4LATA NA WYBUDOWANIE DRÓG I STADIONÓW ,MÓWILI że spokojnie będzie wszystko wybudowane ,a teraz tylko nam polakom wstyd za takich Ministrów w całej Europie.Premierze pan też nie jest bez winy to pan sobie obstawiał kolesi na stanowiskach Ministra!!!
,
PANI Minister nie nadaje się na tę funkcję .Chce byc na świeczniku ,ale jej nie wychodzi.Paraduje po sejmie jak modelka tam się trzeba brać do roboty ,a nie przewracać oczami tylko wszystkich trzymać krotko ,a zwłaszcza panów, bo Panią wykopią.
B
Bezstronny
Pani Mucha to niewątpliwie piękna kobieta, prawdopodobnie nawet sprawna intelektualnie, wielka szkoda, że nie potrafiła zachować zdrowego rozsądku i poświęciła życie rodzinne dla polityki. Uważam, że takie osoby nie powinny stać na świeczniku. To bardzo zły przykład, przyzwolenie na luźne zasady moralne.
P
Pażdzioch
jakby pani Mucha miała trochę oleju w głowie nigdy by się nie zgodziła na obęcie tej funkcji, ale ona tak mocno uwierzyła w siłę swojej urody,że doszła do wniosku, iż rozum jej nie potrzebny. Ot typowa blondynka.
Ż
ŻYD UBEK
PO CO ZARAZ ODSTRZELIWAC PRZECIEŻ TO MORDERSTWO PEWNIE MA ŁADNE CIAŁO SZKODA BY GO BYŁO,JEJ CO PRAWDA NIE ZA BARDZO
B
Bartyeri
gościu po co to obrażanie, nie znasz innego języka ? Ja zastanawiam się czy nasz premier jest osobą odpowiedzialną kiedy to na wysokie stanowiska w państwie deleguje ludzi nie kompetentnych o czym doskonale wiedział? Czy nasz premier przypadkiem nie bawi się w państwowca?
W
Waldemar
w całości zgadzam się z tą opinią. To wyłącznie wina Tuska,że pani Mucha niestety ale kompromituje się.Było t6o do przewidzenia i o tym doskonale wiedział premier. Dziwię się jak można tak sobie pogrywać kosztem nas wszystkich i nie widzę tu usprawiedliwienia dla premiera.
p
pestka0411
Krzyk i zamieszanie wkolo Min.Muchy.To znowu sztuczna zaslona.Mucha ma wypic rosol ktory nawarzyl Drzewiecki.Czy tez zostanie pociagniety do odpowiedzialnosci.Powinni wszyscy ,oddac co do zlotowki wszystkie nagrody i premie.To skandal.Caly Rzad niestety to same ''Muchy''.Brak wyksztalcenia i kompetencji.
Liczy sie tylko kasa.Powolania-dymisja,nastepne intratne stanowisko-dymisja-odprawa.Nastepne stanowisko-dymisja-odprawa-i tak w kolko-i to wszystko za Nasze podatki,za nasze ciezko wypracowane pieniadze.Nie chce nazwac tego dosadniej.Jezeli nasi (nie )Radzacy maja chociaz odrobine HONORU,powinni wziasc przyklad z Prezydenta Niemiec.Bo tak postepuje czlowiek Honorowy.A Kapler to taki skoczek -z posady na posade-po to zeby tylko zbic kase.Moze znowu ma nastepne stanowisko juz upatrzone,popracowac krotko-a potem znow odprawa,premia-i lowy na nastepne intratne stanowisko.Czy ktos juz zainteresowal sie tym problemem ?A ile jeszcze mamy takich KAPLEROW?
m
mefistotitif
żenada to o twierdzicie wobec minister Muchą. Nie ma powodu aby ją odwołać. Opozycja i media przy opozycji szukając jak się sprzedawać próbują kreować jakiś demicja pani Mucha itp...

Lepiej pokazacie jak macie pomysły na przedłużenie wieku emerytalny w polsce.
Dodaj ogłoszenie