18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Miłośnicy karabinów nie chcą Obamy na prezydenta

Łukasz Słapek
Licząca 4 mln członków NRA bazuje na przywiązaniu pokoleń Amerykanów do broni
Czarnoskóry kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych ma potężnego wroga. To Narodowe Stowarzyszenie Broni Palnej, które jest znaczącą siłą polityczną w USA. Organizacja rozpoczęła właśnie kampanię dyskredytującą Baracka Obamę jako kandydata w wyborach do Białego Domu.

Licząca ponad 4 mln członków NRA (ang. National Rifle Association) wyda na działania przeciwko liderowi Demokratów w sumie 40 mln dol. To jedna piąta sumy, którą pochłonęła dotąd kampania Obamy. Stowarzyszenie przeznaczy 15 mln dol. na przekonywanie właścicieli broni, by nie głosowali na senatora z Illinois.

Obrońcy prawa do posiadania broni zamierzają w tej sprawie osobiście telefonować do obywateli. Przygotowane zostaną także materiały telewizyjne i radiowe, które mają być emitowane w najlepszych czasach antenowych. Kampania obejmie swoim zasięgiem także prasę i internet. Wszystko po to, by jak najbardziej zniechęcić Amerykanów do czarnoskórego kandydata na prezydenta.

Powodem tej niechęci są zbyt pokojowe, zdaniem NRA, poglądy Obamy. Demokrata nie jest zwolennikiem budowy tarczy antyrakietowej i chce szybkiego wycofania żołnierzy z Iraku. Naraził się też NRA, mówiąc wiele razy, że choć nie jest przeciwnikiem posiadania broni przez obywateli, to opowiada się przeciwko prawu do jej noszenia.

Poza tym kandydat do Białego Domu wspominał, że chciałby zaostrzyć liberalne przepisy pozwalające na kupno rewolweru czy karabinu. Wspiera także pomysł wprowadzenia całkowitego zakazu sprzedaży broni automatycznej. Dla NRA te postulaty są nie do przyjęcia. -

Wystąpimy przeciwko każdemu, kto spróbuje podważyć fundamentalne prawo każdego Amerykanina do posiadania broni - grozi Chris Cox z NRA. Stowarzyszenie tworzy potężne lobby na Kapitolu. Jego członkowie uważają, że Obama jest poważnym zagrożeniem dla drugiej poprawki do konstytucji, która gwarantuje obywatelom USA prawo do posiadania broni palnej.

Na tym polu USA słyną z liberalnych przepisów. Blisko jedna trzecia Amerykanów trzyma w domu rewolwer, pistolet lub strzelbę. W większości stanów nie trzeba mieć pozwolenia nawet na zakup broni automatycznej.

W zeszłym tygodniu Sąd Najwyższy USA po raz kolejny odrzucił skargę przeciwników powszechnego dostępu do broni palnej, którzy domagali się zniesienia drugiej poprawki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie