Miłosne historie na letnie wypady

Marian Pieńkowski
"Jeszcze raz", 2008, reż. Mariusz Malec. Frycz & Stenka fot. Monolith Films
Jaki towar będzie miał latem największe wzięcie wśród tłumu smażącego się na bałtyckich plażach? Stawiamy w ciemno, że olejek do opalania i książka "Wakacyjna miłość", zbiór opowiadań miłosnych najlepszych polskich pisarzy (dzisiaj premiera).

Kupujcie więc od razu, bo potem będziecie musieli podkradać ten bestseller z kocyka w sąsiednim grajdołku.

Przepis na wakacyjny hit o miłości jest jasny jak słońce i skutecznie opatentowany w większości rodzimych wydawnictw: zbieramy najbardziej gorące nazwiska rodzimej prozy, rzucamy temat (w tym wypadku miłość i kanikuła) i spokojnie czekamy na erupcję talentu pisarskich piranii. Sukces jest pewny, wszak pisarze nie są w ciemię bici i sami doskonale wiedzą, co skatowany słońcem plażowicz lubi poczytać, aby zbytnio nie przemęczyć urlopowego ego.

I stąd właśnie w "Wakacyjnej miłości" nie ma ani formalnych eksperymentów, ani zbyt wyrafinowanych meandrów akcji. Ale myli się też ten, kto spodziewa się jedynie pisarskiego lukru w opisie miłosnych uniesień kochanków podczas dwutygodniowego romansu. Przecież nie mamy do czynienia z bezdusznymi harlequinami, ale z topem polskiej prozy. Tutaj każda litera stoi na swoim miejscu, a każdy akapit natychmiast przechodzi do historii ojczystej literatury.

Oto przykładowo Jerzy Pilch, w "Pięciopiętrowym bloku na brzegu morza", zaprasza nas na wyprawę w krainę zamierzchłego PRL-u i mrożącej krew w żyłach atmosfery starego nadmorskiego pensjonatu. Bohater, młody matematyk z Instytutu Liczb, wpada nieoczekiwanie w miłosne sidła gospodyni tego przybytku. I gdyby nie przytomność jego matematycznego umysłu - kto wie, czy zamiast dawki pikanterii nie mielibyśmy krwawego horroru. Pilch misternie wywija się z zasadzek narracji, robi zgrabny piruet i całość ozdabia uroczym dialektycznym mottem: "Gdyby było dużo gorzej - byłoby trochę lepiej". Dlatego to właśnie opowiadanie jest naszym plażowym hitem numer 1.

Ale w wyrafinowaniu Pilchowi nie ustępuje wcale Krystyna Kofta ("Wakacje pana Tuliszki"), zapraszając nas do zgłębienia otchłani mezaliansu, który zegarmistrz Cyferblat popełnił z nieco obyczajowo rozwiązłą Anielą. Rzecz poszła o stary poniemiecki zegar, a delikatna jak mgiełka opowieść wiedzie nas zarówno po mieszczańskich salonach, jaki i po wiślanych plażach. Podobnym tonem nostalgii urzeka Inga Iwasiów w opowiadaniu "Para tamtego sezonu", wspomnieniu z wakacji w ośrodku wypoczynkowym epoki schyłkowego Gierka.

Kto zaś nie gustuje w sentymentach i feministycznym rozdzielaniu wspomnień na czworo, niech przekartkuje książkę i odnajdzie "Nieboraka" Irka Grina. Twardziel polskiego pisarstwa pokaże wam czarną stronę romansowych skoków w bok w tak sugestywny sposób, że do końca urlopu będziecie spokojnie leżeć na kocu obok małżonków.

"Wakacyjna miłość", choć w spisie autorów próżno szukać Katarzyny Grocholi, już zapowiada się na czytelniczy samograj. Może prześcignąć nawet zbiór 11 opowiadań "Listy miłosne", który bił prawdziwe rekordy popularności w ostatnie walentynki. Wtedy do napisania krótkich epistolarnych historii miłosnych zaproszono m.in. Manuelę Gretkowską (szczerze gratulujemy odwagi w pisaniu "Nieślubnego listu do męża"), Monikę Szwaję, Janusza Leona Wiśniewskiego i Wojciecha Kuczoka.

Ale tak naprawdę pomysł na składkowe zbiory opowiadań na zadany temat o nazwie "miłość" po raz pierwszy zaowocował trzy lata temu, gdy światło dzienne ujrzały "Pikanterie. Opowiadania miłosne". Wtedy swoimi fantazjami erotycznymi popisywali się m.in. Zyta Rudzka, Tomasz Jastrun i Sławomir Shuty. Nawet Józef Hen, nestor nadwiślańskich literatów, dał się namówić na bezpruderyjne opisy wesołych figli w różowej poświacie.

Bo czy jest jakiś wdzięczniejszy temat dla mistrza pióra niż miłość? Autorzy "Wakacyjnej miłości" udowadniają, że nie. A Małgorzata Kalicińska (opowiadania "Second hand") ujmuje to lapidarnie, choć jakże celnie: "bez miłości nawet żyć się nie chce". Złote słowa, pani Małgorzato.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie